....podobno......Osobiscie nie bylam, ale Arek pisal, ze byl, sprawdzal i nie ma, a ja mu wierze.
Za to na mojej codziennej drodze do sklepu rosnie sobie jeden i to nawet dosc spory, stwierdzilam, ze raz jeszcze dam szanse kasztanom i przez dwa dni nazbieralam ich spora miseczke. Chcialam cos wyszukanego z nich zrobic, ale moja Corcia zazyczyla sobie normalnie upieczone i w sumie przyznalam jej racje, ze takie chyba sa najlepsze, jesli chce sie dobrze ich poprobowac. No, coz.......smaczne sa, ale zachwycac sie nimi raczej nie bede. W sumie dopiero, gdy przyjdzie czas przedswiatecznych bazarow jest ich zatrzesienie, ale zostawie je innym do delektowania sie ........
Za to drzewo, a raczej jego owoce sa niezwykle dekoracyjne i tak latem zdobil moj stol bukiet kasztanowy, a teraz miska z otwartymi juz skorupkami i kasztanami, sa bardzo ladne, ale tez bardzo klujace :)
Pieczone kasztany :
- kasztany
- sol gruboziarnista
Jesli kupuje sie kasztany na wage nalezy zwracac uwage na ich wyglad, skorka powinna byc gladka i lsniaca, wazne jest, zeby nie byly zbyt lekkie, bo moga byc wysuszone lub puste w srodku, tak samo nalezy uwazac na dziurki w kasztanach, bo moga byc zaatakowane juz przez robaki. Kasztanow nie powinno sie dlugo przechowywac, bo sie dosc szybko psuja.
Smak kasztanow okreslilabym jako ziemniak o lekko orzechowym smaku :)