....no i pojechalo mi dziecko........na caly tydzien z klasa na narty w najodleglejszy zakatek Niemiec,dalej juz tylko Austria jest.Maja przed soba caly dzien podrozy-ok.11 godzin....oj,beda dzieci zmeczone,ale wszystkie sie tak strasznie cieszyly na te wycieczke,ze niestraszne im bylo dzisiejsze wstawanie o 3.45,planowany wyjazd mial byc o 5 i co????? autobusu nie bylo.....okazalo sie,ze w centrali zapisali sobie ten wyjazd na 6 rano (dobrze,ze nie na 9.....),no i cala klasa wraz z rodzicami i nauczycielami stala prawie cala godzine czekajac na autokar,ale jak tylko przyjechal,to poszlo cale to rozczarowanie w zapomnienie i wesolo ruszyly na spotkanie zimowej przygody.......
Wczoraj wieczorem upieklam jej male conieco,zeby pamietala o kochajacej ja mamie chociaz przez pierwsze pare godzin podrozy :) :)
Skladniki na 12 muffinek :
- 60 g masla
- 200 g maki
- 2 lyzeczki proszku do pieczenia
- 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
- 150 g drobnego cukru (dalam mniej,bo 120 g)
- 1/4 lyzeczki soli
- sok i skorka z 1 cytryny
- ok.120 ml mleka
- 1 duze jajko
- 150 g malin (u mnie mrozone)
Napelniac do 3/4 wysokosci papilotki w formie i piec w uprzednio nagrzanym piekarniku (200°) ok.25 minut.Po wyjeciu z piekarnika nalezy zostawic muffinki jeszcze ok.10 minut w formie,bo sa bardzo miekkie.
Smacznego :)
Zrodlo: Dorotus