Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 listopada 2014

Czekoladowy tort z kardamonem

Szczerze mowiac pomyslalam sobie wczoraj, ze nie byloby zle, gdyby cos takiego jak urodziny zniknely na dobre z kalendarza i po prostu sie zycie dalej toczylo bez metryki.
Ale podejrzewam, ze pozostanie to tylko poboznym zyczeniem i musze przyznac, ze w sumie milo jest gdy dostaje sie zyczenia i inne dowody pamieci :)
W podziekowaniu za to przygotowalam w tym roku tort bardzo mocno czekoladowy ze szczypta kardamonu i prosze nie patrzcie na ilosc masla, cukru i czekolady.....raz w roku mozna mooooocno pogrzeszyc ;)

Zapraszam serdecznie dziekujac raz jeszcze za wszystkie zyczenia urodzinowe.






Skladniki na forme 18 cm:

  • 200 g gorzkiej czekolady o zawartosci ok.70% kakao
  • 480 g maki pszennej
  • 200 g brazowego cukru
  • 1 lyzeczka sody
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 lyzeczki mielonego kardamonu
  • 240 g miekkiego masla
  • 6 jajek
  • 250 g kwasnej smietany
  • ok. 400 ml mleka



Krem:
  • 300 g gorzkiej czekolady o zawartosci min.70% kakao (ja uzylam o smaku pomaranczowym)
  • 300 g miekkiego masla
  • 450 g przesianego cukru pudru
  • 100 g ciemnego kakao
  • 100 ml slodkiej smietanki kremowki
Czekolade do ciasta stopic w kapieli wodnej, ostudzic. Make wymieszac z sola, soda, proszkiem i kardamonem.
Maslo ubic z cukrem na kremowa mase, dodawac po jednym jajku miksujac je dobrze zanim dodamy nastepne.
Dodac mieszanke maki z pozostalymi skladnikami, ostudzona czekolade, smietane i miksujac dolewac mleko. Ciasto podzielic na 3 czesci i piec pojedynczo ok. 35 minut w uprzednio nagrzanym do 170° piekarniku. Ostudzic pomiedzy poszczegolnymi pieczeniami.

Czekolade na krem rozpuscic w kapieli wodnej, ostudzic.
Maslo utrzec z cukrem, dodac kakao, ostudzona czekolade i na koncu smietanke.
Poszczegolne blaty ciasta podzielic na pol, przekladac kremem i na koncu calosc udekorowac reszta kremu.





Zrodlo: z moimi duzymi zmianymi z czasopisma "Mit Liebe"

czwartek, 20 lutego 2014

Czekoladowe Jaffa Cakes,

czyli po polsku  znane nam wszystkim delicje, tym razem w wersji czekoladowej, bo jak niektorzy wiedza- trwa Czekoladowy Tydzien u Bei i nie moglam go, a tym bardziej panujacej nam milosciwie i troche odswietnie Czekolady pominac milczeniem. 
Kiedys za czekolada nie przepadalam, jak zreszta za wszytkimi slodkosciami, mialam faze w moim zyciu- okolo 13-15 letnia (calkiem niedawno zreszta), gdy nie jadlam zadnych deserow, lodow, czekolad, czasem zrobilam wyjatek w gosciach dla pieczonego przez Gospodynie ciasta, ale to bylo tak naprawde z grzecznosci bardziej niz z potrzeby sprobowania...
Te faze od jakichs 5 lat mam za soba, w tej chwili slodkie znowu lubie i cenie sobie, ale tez te raczej wylacznie wlasnych produkcji. 
Czekolady sama nie podejmuje sie produkowac, lubie te dobre kupione i z duza zawartoscia kakao, jedna z najsmaczniejszych dla mnie jest miedzy innymi z calymi orzechami laskowymi...
Nie lubie bialej czekolady, ktora w zasadzie czekolada nie jest, czasem uzywam jej do wypiekow- polecam rewelacyjny sernik z biala czekolada, ktorym czasem zgrzesze lub swietny jagodowy sernik z polewa z bialej czekolady- sa przepyszne, nawet gdy sie bialej czekolady nie lubi :) 
Nie darze tez szczegolnie sympatia  mlecznej czekolady izeby siegnac po nia, to musi mnie naprawde przycisnac, za to dobra gorzka czekolada jest niezastapiona...

Kupilam ostatnio czasopismo "Jamie" z jego najlepszymi przepisami 2013, uwielbiam go za prostote i zarazem genialnosc wykonywanych dan.... szybko i smacznie. W tym wlasnie wydaniu sa miedzy innymi te ciastka, ktore nieco zmodyfikowalam, bo za malo mi bylo czekolady tylko w formie polewy.





Skladniki na 24 sztuki:
  • 1 jajko
  • 50 g drobnego cukru
  • 65 g przesianej maki pszennej
  • 1 lyzka gorzkiego kakao*
  • 1/4 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1 lyzka mleka*
  • maslo do smarowania foremek
ponadto:
  • 250 g dowolnego dzemu ( u mnie dyniowo-brzoskwiniowy i z czarnej porzeczki, ale mozna z powodzeniem jakiejsc owocowej galaretki uzyc)
  • 150 g gorzkiej czekolady (70%)
  • skorka starta z polowy niepryskanej pomaranczy
  • 1 lyzka oleju
Jajko ubic z cukrem na puszysta mase, dodac przesiana make z kakao i proszkiem do pieczenia, mleko.
Foremke do muffinow wysmarowac maslem, wlac po ok. 1 lyzce ciasta w przygotowane foremki, piec ok. 10 minut w uprzednio nagrzanym do 190° piekarniku. Wyjac, wystudzic i nastepnie przekroic kazde ciastko na pol, zeby powstaly 2 czesci.
Na kazdym ciastu polozyc kleks dzemu.
W kapieli wodnej (miseczke najlepiej metalowa umiescic w ganuszku, w ktorym na dnie jest troche wody i tak podgrzewac) rozpuscic czekolade razem ze skorka pomaranczowa.. Gdy sie rozpusci dodac olej, wymieszac i oblewac ciastka, zostawic do zastygniecia.



Smacznego!!!

* jesli chcemy miec tradycyjne jasne delicje, nalezy pominac kakao i mleko.


piątek, 22 lutego 2013

Schwarzwälder Kirschtorte

Torcik szwarzwaldzki pieklam w listopadzie ubieglego roku, jakos sie nie ulozylo z opublikowaniem, wiec teraz to robie, tym bardziej, ze mamy Czekoladowy weekend :) :), do ktorego zawsze sie z checia dolaczam.



Torcik pieklam w wersji mini, czyli w formie 20-sto centymetrowej.

Skladniki:
  • 3 jajka
  • 100 g cukru
  • 75 g maki pszennej
  • 20 g skrobi
  • 25 g prawdziwego kakao
  • szczypta soli
Ponadto:
  • 250 g wisni ze sloika
  • 2-3 lyzeczki skrobi
  • 75 ml soku z wisni + dodatkowo 3 lyzki do nasaczenia biszkoptu*
  • 3-4 lyzki cukru
  • 400 ml  dobrze schlodzonej smietanki kremowki
  • 20 g gorzkiej czekolady (70%)


Wylozyc papierem forme do pieczenia.
Bialka ubic z sola na sztywna piane.Zoltka ubic na kremowo z 2 lyzkami goracej wody i cukrem, dodac do ubitych bialek i delikatnie wymieszac dodajac  make, skrobie i kakao.
Wylozyc ciasto do foremki i piec w uprzednio nagrzanym do 175° piekarniku ok. 30 minut. Wyjac i calkowicie zostawic do wystudzenia.
Wisnie dobrze osaczyc, odlozyc kilka do dekoracji, reszte wypestkowac ewentualnie. Wymieszac skrobie z 2 lyzkami soku wisniowego. Reszte soku zagotowac z 2 lazkami cukru, dodac wisnie i wymieszana ze skrobia reszte soku, wymieszac i odstawic do ostudzenia. Smietane ubic z reszta cukru.
Biszkopt jesli jest to mozliwe przeciac dwa razy. Smietana napelnic rekaw cukierniczy i na blatach ciasta (dolnym i srodkowym), uprzednio pokropionych sokiem wisniowym zrobic po trzy kregi, przestrzenie miedzy kregami smietany wypelnic zagotowanymi wisniami. Uformowac torcik, posmarowac go dookola reszta smietany, udekorowac wisniami i tarta czekolada.
Torcik przed podaniem schlodzic minimum 2 godziny.

* naturalnie zamiast soku wisniowego do nasaczenia mozna uzyc wisniowki lub innego alkoholu.

*** Ten widoczny na zdjeciu pieklam z podwojnej porcji skladnikow, inaczej nie wychodzi az tak wysoki***





Zrodlo: ksiazka "Kleine Kuchen"

piątek, 18 stycznia 2013

Brownie z solonym karmelem i pistacjami

Witam Was w nowym roku....wiem......troche pozno, bo juz polowe stycznia mamy za soba, ale naprawde te dni uplywaja nie wiadomo kiedy.....troche mnie to przeraza szczerze mowiac....
Zaczelam wiecej pracowac, przez co-rzecz jasna mam duzo mniej czasu, brak slonca ,szybki zmierzch tez nie nastraja do robienia zdjec....wczoraj obserwujac wpisy na Facebooku zastanowilam sie, ile niektorzy maja czasu.....takiego leniwego..... na planowanie jedzenia -czesto nawet skladajacego sie z kilku pozycji, na zakupy, gotowanie, fotografowanie, no i zrobienie wpisu....myslalam, ze od stycznia bede miec wiecej czasu dla siebie...dla bloga....ale nie wyglada w tej chwili na to...moze sie sytuacja polepszy ,jak przyjdzie wiosna, nastana dluzsze dni, bedzie mozliwosc robienia zdjec po poludniu, w tej chwili zostaja mi tylko weekendy i musze sie do tego chwilowo przynajmniej przyzwyczaic....

W ostatni weekend uleglam cudnym fotkom fantastycznego brownie z solonym karmelem, ktory przypomniala ze swojego bloga Anna-Maria, a dopiero zabiarajac sie do pieczenia "odkrylam", ze wpis pochodzil z 2011 roku, co absolutnie nie przeszkodzilo mi w bezwstydnym rozkoszowaniu sie tymi tysiacami kalorii, ale te brownie jest warte....oj warte tego grzechu.......zmniejszylam tylko troszke ilosc cukru w ciescie.




Skladniki na forme o srednicy 24 cm:

  • 225 g  gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)
  • 3 duze jajka
  • 225 g masla
  • 150 g mielonych migdalow
  • 2 lyzeczki ekstraktu waniliowego
  • 100 g grubo posiekanych pistacji
  • 180 g cukru
Czekolade i maslo rozpuscic mieszajac w kapieli wodnej, zdjac z ognia, dodac cukier i ekstrakt waniliowy dobrze wymieszac i odstawic do ostygniecia.
Ubic na kremowo jajka, dodac mielone migdaly, czekoladowa mase i na koncu posiekane pistacje, wymieszac i wlac do natluszczonej formy (lub wylozonej papierem do pieczenia).
Wstawic ciasto do uprzednio nagrzanego do 170° piekarnika i piec ok. 30 minut, ciasto musi pozostac lekko niedopieczone, wiec nie sprawdzi sie tu metoda "do suchego patyczka". Wyjac z piekarnika i ostudzic.
W czasie pieczenia mozna przygotowac solony karmel.

Skladniki na karmel:
  • 1 filizanka cukru
  • 1/4 szkl. wody
  • 100 ml slodkiej smietanki
  • 1 lyzka masla
  • ok. 1 lyzeczki gruboziarnistej soli morskiej
W malym garnku (najlepiej z grubym dnem-ja takiego nie mialam) wymieszac cukier z woda i na nieduzej tempereaturze doprowadzac do karamelizowania, calosc najpierw przypomina mokry piasek, nastepnie w miare czasu cukier zaczyna sie powoli rozpuszczac i karmelizowac, jak bedzie gesty i koloru bursztynowego nalezy ostroznie wlac smietanke (uwaga!!-moze pryskac) i dodac maslo i wymieszac powstale ewentualne grudki cukrowe az sie zrobi jednolita gesta masa. Na koncu dodac sol, wymieszac i odstawic do przestygniecia, wylac na ciasto.
Karmel w miare stygniecia gestnieje.




Moim zdaniem ciasto bylo najlepsze na drugi dzien :)

niedziela, 6 maja 2012

Lody czekoladowo-pomaranczowe

Zrobilo sie  w koncu cieplo, a nawet bardzo i postanowilam zrobic pierwsze lody w tym sezonie przywracajac  sobie smak poprzedniego lata, ktore zakonczylam przepysznymi lodami czekoladowo-pomaranczowymi.
Lody te czesto kupowalismy i za kazdym razem bylam zachwycona tym polaczeniem.
Nastepnym  razem zrobie je jednak z uzyciem czekolady o minimum 70% zawartosci kakao, beda bardziej ciemne, gorzkie, wyraziste.....

Skladniki:
  • 200 ml slodkiej smietanki
  • 200 ml pelnotlustego mleka
  • 100 g cukru pudru
  • 100 g zwyklej gorzkiej czekolady 
  • 30 g prawdziwego kakao
  • starta skorka z 1 bio-pomaranczy
  • sok z polowy pomaranczy
Czekolade rozpuscic w wodnej kapieli, lekko ostudzic i nastepnie zmiksowac ze smietanka, mlekiem, cukrem i sokiem z pomaranczy. Na koncu wmieszac starta skorke z pomaranczy i wstawic do zamrazalnika , zeby sie dobrze schlodzily, przelac do maszyny do lodow i wyrabiac ok. 40 minut (moze byc dluzej- zalezy od stopnia schlodzenia przed wlaniem do maszyny).
Lody mozna zrobic rowniez bez uzycia maszyny. W tym celu nalezy mase lodowa co ok. 20-30 minut wyjac z zamrazarki  i dobrze  przemieszac w pojemniku.
Mozna posypac dodatkowo otarta skorka z pomaranczy.







Smacznego :)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Gruszki w czekoladowym ciescie







Ciasto te powstalo jakis czas temu z natchnienia i wewnetrznej potrzeby polaczenia tych dwoch skladnikow ........niby nic nowego, bo czekoladowe ciasta z gruszkami spotyka sie czesto, ale wymyslilam sobie, ze cale owoce beda wygladaly inaczej.......bardziej efektownie i elegancko.
Jako, ze czesc moich form do pieczenia znajduje sie w dosc odleglej piwnicy na drugim koncu miasta i nie dysponowalam keksowka, to uzylam swojej formy do pieczenia chleba, ktora jest zdecydowanie wieksza od normalnej keksowki, dlatego jesli bedzie ktos chcial skorzystac z tego przepisu, to polecam zmniejszyc ilosc skladnikow na ciasto i uzyc mniejszych gruszek.



Skladniki na forme 35 x 15 x 10 cm:
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 250 g miekkiego masla
  • 300 g maki pszennej
  • 200 g cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 2,5 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 5 jajek
  • 2 lyzki kakao
  • ok. 30 g kawaleczek swiezego imbiru (obrac i zetrzec na tarce)
  • 1-1,5 lyzeczki mielonego cynamonu
  • 1 -2 szczypty mielonej galki muszkatolowej
  • 200 ml slodkiej smietanki
  • szczypta soli
  • gruszki (tyle, ile sie zmiesci do formy)- u mnie gatunek Abate
  • kilka lyzek suszonej zurawiny- posiekac (moga byc zamiast zurawiny orzechy lub marcepan)
Gruszki umyc, osuszyc, wydrazyc gniazda nasienne i miejsce po nich napelnic pokrojona zurawina, odlozyc na bok.
Czekolade rozpuscic w wodnej kapieli, odstawic do lekkiego przestygniecia.
W miedzyczasie ubic na kremowo maslo z sola, cukrem i cukrem waniliowym, dodawac po jednym cale jajka krotko je po kolei ubijajac, nastepnie dodawac naprzemiennie make wymieszana z proszkiem do pieczenia i kakao ze smietanka. Na koncu wmieszac rozpuszczona czekolade, imbir, cynamon i galke muszkatolowa.
Ciasto wylac do natluszczonej i wysypanej tarta bulka formy, delikatnie powkladac w nie gruszki i wyrownac powierzchnie wokol nich.
Piec w uprzednio nagrzanym do 160° piekarniku ok. 1,5 godziny (sprawdzac patyczkiem- zwlaszcza w wokol gruszek).



poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Charlotte malinowo-czekoladowa

Calkiem niedawno Viridianka oglosila u siebie na blogu konkursik :)
Mnie zainteresowal ten konkurs z dwoch powodow, ktore sa ze soba bardzo powiazane, a mianowicie.........

1. wygrana jest zwiazana z pieczeniem makaronikow, ktore sa moja "zmora" spedzajaca mi sen z powiek prawie, bo probowalam juz dwukrotnie je piec z zachowaniem wszelkich wskazowek mistrzyn i do tej pory wyszly mi jedynie pyszne beziki po prostu i nie spoczne, dopoki nie uda mi sie choc raz upiec ich prawidlowo......
2. warunkiem konkursu jest wykonanie czegos z jej bloga, na co tez blyskawicznie wpadlam, bo Charlotte chcialam tez juz od dobrych dwoch lat zrobic i zawsze cos bylo na przeszkodzie ku temu, a tu prosze..........okazja sama wpadla :)

TUTAJ jest orginal, na ktorym sie wzorowalam tworzac moj deser. Z orginalnego przepisu wykorzystalam pomysl na rozowy mus.


Nie obylo sie bez drobnych niespodzianek, starym zwyczajem zwiazanych z zelatyna......ech.....
Robiac rozowy mus za wczesnie rozpuscilam zelatyne i mi zastygla, a ze nie mialam wiecej, to ponownie podgrzalam ja, ale juz sie porobily grudeczki, ktore sa widoczne na zdjeciu.....
Do czekoladowego musu dalam pol listka zelatyny za duzo, w proporcjach podanych w przepisie ponizej juz zweryfikowalam te ilosc do prawidlowej......

Ogolnie Charlotte jest pieknym deserem, ktory rewelacyjnie nadaje sie na przyklad na prezent.


Skladniki na forme o sr. 20 cm:
  • 200 g podluznych biszkoptow
  • 50 g roztopionego masla
mus czekoladowy:
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • 200 g smietanki kremowki
  • 2 lyzki cukru
  • 3 listki zelatyny
mus malinowy:
  • 300 g malin
  • 150 g mascarpone
  • 100 g smietanki kremowki
  • 2 lyzki soku z cytryny
  • 3 lyzki miodu
  • 6 listkow zelatyny
do dekoracji:
  • maliny, tarta czekolada i posiekane pistacje
Biszkopty poprzycinac tak, zeby troche wystawaly ponad forme. Reszte biszkoptow pokruszyc drobno i wymieszac ze stopionym maslem. Wykleic nimi wylozona papierem do pieczenia forme i wstawic na 30 minut do lodowki.
Na mus czekoladowy roztopic czekolade w kapieli wodnej.W miedzyczasie ubic dobrze schlodzona smietanke, na koncu dodac 2 lyzki cukru i wymieszac z przestudzona lekko czekolada. Zelatyne namoczyc, nastepnie rozpuscic i polaczyc z czekoladowym kremem.
Biszkoptami wylozyc brzeg formy,wylac ostroznie na schlodzony spod ciasta czekoladowy mus, wstawic do lodowki, zeby stezal.
W tym czasie przygotowac mus malinowy.
Maliny zmiksowac i przetrzec przez sitko i wymieszac z mascarpone, miodem i sokiem z cytryny, na koncu dodac delikatnie ubita wczesniej smietanke i dobrze calosc wymieszac z rozpuszczona zelatyna.
Wylac na zastygniety czekoladowy mus i ponownie wstawic do lodowki, zeby stezalo.
Udekorowac malinami, starta czekolada i posiekanymi orzeszkami pistacjowymi.




Smacznego :)


niedziela, 6 marca 2011

Brownie z orientalna nutka....

No i stalo sie........

W lutym je zobaczylam u Basi i juz wtedy nabralam wielkiej ochoty ,zeby je upiec,bo bardzo mnie zaineresowaly te dodatki kardamonu i wody rozanej w tym mocno czekoladowym ciescie, a jak juz pare dni temu upiekla je i pokazala u siebie Tili to juz bylo z gory niejako przesadzone,ze na dniach zostanie upieczone i w mojej kuchni......Wprawdzie duzo wczesniej je piekla Truskaweczka,ale akurat ten wpis umknal mojej uwadze,choc musze przyznac ,ze i ta wersja jest bardzo interesujaca......a ze osobiscie lubie eksperymenty,wiec pewnie tez je wyprobuje :)



Ciasto jest przepyszne........bylam bardzo ciekawa,jak bedzie smakowac w nim ten dodatek wody rozanej,bo jeszcze nigdy nie pieklam nic z jej dodatkiem,a ze w moim prywatnym kredensie
stala sobie buteleczka z nia zakupiona kiedys w jakims celu ,w tej chwili juz nawet nie pamietam w jakim,to nic naprawde nie stalo na przeszkodzie,zeby dzisiejszy niedzielny,cudowny i sloneczny dzien uwienczyc czyms tak bajecznie czekoladowym.....



Ciasto prawie w calosci zostalo juz skonsumowane jeszcze w trakcie robienia fotek......polecam...naprawde polecam .........



Skladniki na forme o sr. 24 cm:
  • 300 g dobrej ciemnej czekolady
  • 150 g masla
  • 175 g cukru (dalam 120g)
  • 75 ml wody rozanej
  • 2 lyzeczki swiezo mielonego kardamonu
  • 4 sredniej wielkosci jajka
  • suszone kwiatki do dekoracji
Czekolade,maslo i polowe cukru rozpuscic w kapieli wodnej,dodac wode rozana i kardamon.Jajka ubic osobno z reszta cukru i do przestudzonej lekko czekoladowej masy dodawac partiami mase jajeczna mieszajac delikatnie,ale dokladnie.Ciasto wylac do wylozonej papierem do pieczenia tortownicy ( u mnie byla to prostokatna forma 23X28cm-troszke za duza,ale inna bylaby za mala znowu).
Piec 30 minut w uprzednio nagrzanym do 175° piekarniku.Po upieczeniu posypac suszonymi platkami rozy pomarszczonej,u mnie-podobnie,jak u Tili byla to mieszanka suszonych kwiatow.
Ciasto ma konsystencje wspanialego i mocno czekoladowego musu i niezaleznie ,czy stygnie w piekarniku,czy zaraz po upieczeniu je z niego wyjmiemy,to delikatnie opadnie i moze popekac-taki jego urok :)




Smacznego :)

Na dzisiejszym niedzielnym spacerze spotkalismy i zime jeszcze i wiosne juz ,zarowno piekne slonce jak i jeszcze mrozny wiatr.....

czwartek, 23 grudnia 2010

Swiateczne zyczenia i crossies na przegryzke

Za 3 godzinki wyruszam do Polski na Swieta i chcialabym wszystkim zlozyc zyczenia zdrowych i spokojnych Swiat Bozego Narodzenia,wspanialej atmosfery i cudownych spotkan z rodzina i przyjaciolmi, no i oczywiscie pysznosci na stolach,o ktorych mam nadzieje poczytac u Was po powrocie :)




Na szybko przed samym wyjazdem do Polski chcialabym podzielic sie z Wami fajnymi pralinkami,sa bardzo szybkie w wykonaniu,a jesli ktos nie ma pomyslu na prezent ,to jak najbardziej sie nadadza jako przegryzka do lampki czerwonego wina.


Skladniki na ok.25 sztuk:
  • 120 g migdalow pokrojonych w sztyfciki
  • 1 lyzeczka soli Fleur de sel
  • 80 g gorzekiej kuwertury lub czekolady (70% kakao)
  • 2 lyzki masla

Czekolade posiekac i roztopic w kapieli wodnej.Maslo rozgrzac na patelni ,wrzucic migdaly,sol i ciagle mieszajac prazyc na zloty kolor,nastepnie osaczyc na reczniku papierowym,wymieszac z rozpuszczona czekolada i ok. 10 minut odczekac,zeby czekolada zaczela gestniec.Dwoma lyzeczkami uformowac na blasze ok. 25 pralinek i zostawic do zastygniecia.







Chcialabym je rowniez dolaczyc do zabawy Swiateczne Prezenty ,ktora organizuje Cudawianki.

niedziela, 12 grudnia 2010

Kawowy mus z pomaranczami


Jako,ze Kawowy Tydzien Majki dobiega dzis konca i koniecznie cos chcialam przyszykowac w ramach zabawy,tym bardziej,ze kawe uwielbiam jako napoj,to wybor moj padl na deser.Przegladalam wiele fajnych przepisow,nie tylko deserowych,ale ze czas adwentowy u mnie jest bardzo napiety i doba zdecydowanie za krotka,to wybralam ten fajny mus jako ukoronowanie niedzielnego obiadu.


Deser jest pyszny,ale bardzo slodki,wiec warto w sumie albo zamienic biala kuwerture na gorzka lub zrezygnowac z cukru.



Skladniki na 4 porcje:
  • 2 listki bialej zelatyny
  • 150 g bialej kuwertury
  • 4 zoltka
  • 50 g cukru pudru
  • 3 lyzki syropu kawowego (np.Monin)
  • 3 lyzeczki proszku espresso instant (ja nie mialam i dalam normalny proszek espresso)
  • 2 lyzki rumu (pominelam)
  • 250 ml smietanki do ubijania (schlodzic dobrze)
  • 1/2 lyzeczki cukru (do ubijania do smietany)
  • 4 pomarancze o czerwonym miazszu
  • 20 g miodu
  • 1 lyzeczka pistacji
Zelatyne namoczyc w zimnej wodzie 10 minut. Kuwerture posiekac i rozpuscic w wodnej kapieli.Na parze ubic zoltka,cukier puder,proszek kawowy i syrop kawowy na gladka ,kremowa mase,dodac stopiona kuwerture i razem szybko zmiksowac.
Rum podgrzac ( u mnie 3 lyzki soku pomaranczowego) i rozpuscic w nim odcisnieta zelatyne,dodac calosc do kremu i odstawic na 20 minut do schlodzenia.W tym czasie smietane ubic z cukrem i delikatnie wymieszac z kawowym kremem.Napelnic szklanki lub miseczki i schlodzic w lodowce kilka godzin (najlepiej przez noc).
Pomarancze obrac tak,zeby usunac tez biala skorke i ostrym nozem pofiletowac je,a z pozostalej reszty wycisnac ok. 100 ml soku,ktora na malym ogniu nalezy praktycznie na syrop wygotowac z miodem.Odstawic,ostudzic i dodac filety pomaranczy.
Pistacje uprazyc na patelni bez tluszczu,posiekac lub rozbic w mozdziezu.
Na krem dawac po troche pomaranczy w syropie i posypac pistacjami.


Smacznego :)

Przepis pochodzi z czasopisma :Essen&Trinken

wtorek, 26 października 2010

Czekoladowe ciasto z buraczkami


Jak tylko ujrzalam zaproszenie Pinkcake do pazdziernikowego wydania Weekendowej Cukierni,to wiedzialam,co na pewno upieke,to znaczy,nie-zeby te Marchewkowe rogaliki przez nia proponowane byly mniej kuszace,ale takie wlasnie mocno czekoladowe ciasto z buraczkami chodzilo mi po glowie od zeszlego roku odkad upieklam Babke z buraczkami.

Jako,ze skonczyly sie 2-tygodniowe ferie jesienne Mojej Dziewczynki ,to postanowilam je wlasnie upiec na jej powitanie po powrocie od Babci z Polski,gdzie z wielkim zapalem i miloscia jezdzila konno w zaprzyjaznionej stadninie w Karkonoszach.

Ciasto spelnilo wszelkie moje oczekiwania,a nawet wiecej..........Osobiscie nieraz wroce do tego przepisu i bede goraco dalej go polecala :)

Pinkcake poleca mniejsza forme niz 22 cm ,ja uzylam 20 cm i jest idealna,poza tym napisala,zeby starte buraczki odcisnac z nadmiaru soku,czego wcale nie zrobilam i mi tak bardzo pasuje,ze ciasto jest dzieki temu dosc wilgotne,poza tym dodalam od siebie spora garsc grubo posiekanych orzechow wloskich,co na pewno dodalo smaku temu i tak przepysznemu ciastu.


Skladniki na mala tortownice o sr. 20 cm:
  • 250 g gorzkiej czekolady (mialam 70%)
  • 200 g brazowego cukru
  • 3 jajka
  • 100 g maki pszennej
  • 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki sody
  • 1 lyzeczka ekstraktu waniliowego
  • 100 ml oleju
  • 50 g mielonych migdalow
  • 250 g startych na drobnej tarce surowych burakow
  • spora garsc posiekanych grubo orzechow wloskich (to jest dodatek ode mnie)
Na polewe :
  • 100 g cukru
  • 100 g gorzkiej czekolady (ponownie uzylam tej 70%)
  • 100 g kwasnej smietany
Czekolade roztopic w wodnej kapieli i odstawic do przestygniecia.
Jajka ubic z cukrem i olejem na puszysta mase, nastepnie wmieszac ostroznie ekstrakt waniliowy,przesiana make z proszkiem i soda ,mielone migdaly.
Dodac starte buraczki (osobiscie nie odciskalam w ogole z soku) i przestudzona czekolade.Wylac ciasto do wylozonej papierem formy i piec ok. 60 minut w nagrzanym do 180 ° piekarniku do suchego patyczka.Jesli ciasto sie zbyt przyrumieni od gory,nalezy przykryc je folia aluminiowa.
Po upieczeniu wyjac,ostudzic na kratce,a w miedzyczasie zrobic polewe miksujac w tym celu rozpuszczona w kapieli wodnej czekolade z cukrem i smietana.
Polewa posmarowac wierzch i brzegi ciasta.



Smacznego :)

niedziela, 21 lutego 2010

Czekoladowe ciasto ze sliwkami




Znowu wpadam jak po ogien i pewnie znowu znikne,ale chyba tym razem juz na krotko..........bo wiosna tuz- tuz.......praktycznie juz na wyciagniecie reki........czuc ja mimo jeszcze mroznych temperatur,to naprawde ja juz sie czuje.....jak sie zbliza.....dodaje energi...... ,mimo zwalow brudnego sniegu na kazdym poboczu,mimo chlapy pod stopami to ONA jest blizej niz dalej...........

Prawie dwa tygodnie temu Liska zaprezentowala te pyszne ciasto,ktore wowczas tez zaraz upieklam,ale na zaprezentowanie dopiero teraz przyszedl czas,tym bardziej,ze zbieglo sie to z Czekoladowym Weekendem zorganiozowanym przez Bee.

Skladniki na forme o sr. 26-30 cm:
  • 165 g brazowego cukru
  • 280 g maki pszennej
  • 180 g masla
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 3 lyzki kakao
  • 1/4 lyzeczki soli
  • 200 g cukru pudru
  • 3 jajka
  • 180 ml mleka
  • 100 g gorzkiej czekolady polamanej na kawalki
  • 300 g wypestkowanych sliwek (ja mialam mrozone,ktorych nie romrazalam przed uzyciem ich do ciasta)
Forme wysmarowac maslem i wysypac tarta bulka.
Z brazowego cukru,3 lyzek masla i 3 lyzek maki zrobic kruszonke i odstawic ja na bok.
Reszte masla utrzec z cukrem pudrem,dodac jajka,wymieszac osobno make z proszkiem do pieczenia,kakao i dodawac stopniowo na zmiane z mlekiem do ucieranego ciasta oraz posiekana czekolade.
Wylac ciasto do formy,poukladac na nim sliwki przecieciem do dolu i posypac calosc przygotowana kruszonka.
Wstawic do nagrzanego uprzednio do 180° piekarnika i piec ok.60 minut,jesli sliwki maja duzo soku,to czas pieczenia moze sie do ok. 80 minut wydluzyc.Po upieczeniu zostawic ciasto do wystudzenia w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.

Smacznego :)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Torcik potrojnie czekoladowy



Jedna z trzech propozycji Gos w tym wydaniu Weekendowej Cukierenki bylo to bardzo czekoladowe ciasto,mialam tutaj troche obiekcje przez te surowe jajka,ale w sumie zima jest i raczej mniej szkodliwe chyba sa niz latem.....
Ciasto mimo,ze dosyc sporo uszczuplilam cukier bylo i tak dosc slodkie,no,ale nic dziwnego,tyleeeeee czekolady........
Pycha bylo i takie leciutenkie w smaku................

Skladniki:
Spod:
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masla
  • 5 jaj
  • 1 lyzka kakao
  • 175 g cukru (dalam 140 g)
Mus ciemny:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masla
  • 3 jajka
  • 115 g cukru (dalam 90 g)
  • 2 lyzeczki kakao
  • 2 lyzeczki zelatyny w proszku
Mus jasny:
  • 65 g bialej czekolady
  • skorka z 1 pomaranczy
  • 115 g cukru (dalam 90 g)
  • 3 jajka
  • 2 lyzeczki zelatyny w proszku
Piekarnik rozgrzac do 180° , nasmarowac forme 20-23 cm maslem i wylozyc papierem do pieczenia.
W kapieli wodnej rozpuscic maslo z czekolada,odstawic do przestygniecia.W tym czasie ubic zoltka z kakao i dodajac czekolade z maslem dobrze wymieszac.Ubic bialka na sztywna piane i dodajac po troche cukier nadal ubijac,wymieszac piane z masa czekoladowa i wylac do foremki,wygladzic i piec ok. 25-30 minut.Wyjac ciasto i wystudzic.
Mi niestety sie zbyt malo upieklo,cos mi ostatnio piekarnik czasem plata figle :( :(

Ciemny mus zrobic w ten sam sposob,co spod ciasta dodajac na koncu rozpuszczona w 80 ml goracej wody zelatyna,wylozyc na wystudzone ciasto i odstawic na pare godzin do lodowki,zeby stezal.

Jasny mus zrobic w ten sam sposob,tylko oczywiscie bez dodadku masla tutaj.Wylozyc delikatnie na ciemny mus i wstawic do lodowki na kilka godzin.

Smacznego :)

piątek, 13 listopada 2009

Czekoladowo-kokosowe ciastka z orzechami


Pieklam je juz jakis czas temu i wczoraj przegladajac fotki w kompie sobie uzmyslowilam,ze wcale ich jeszcze nie zaprezentowalam,a warto,warto,bo byly przepyszne,a ze mamy trwajacy jeszcze do niedzieli Orzechowy Tydzien,to akurat pasuja do tematu,jak znalazl, sa mieciutkie i aromatyczne i bardzo smaczne.......
Przepis pochodzi z ktoregos z niemieckich blogow.

Skladniki na ok.30 ciastek:
  • 115 g miekkiego masla
  • 125 g cukru (60g bialego i 65 g brazowego)
  • 1 op. prawdziwego cukru waniliowego
  • 110 g maki
  • 1 duze jajko
  • 20 g kakao
  • 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki sody
  • 150 g czekoladowych kuleczek lub posiekanej czekolady (obojetnie jakiej)
  • 1/4 lyzeczki soli
  • 50 g posiekanych orzechow wloskich (ja mialam orzechy Macadamia)
  • 70 g wiorkow kokosowych
Maslo utrzec z calym cukrem i cukrem waniliowym na gladka mase,dodac jajko i razem dobrze wymieszac. Nastepnie dodac do niej wymieszane razem make,kakao,proszek,sode i sol i krotko razem zmiksowac,zeby sie tylko dobrze polaczyly skladniki.Na koncu wmieszac juz lyzka czekolade,orzechy i wiorki kokosowe.
Blache wylozyc papierem do pieczenia i lyzka klasc na blache ciasto lekko splaszczajac i zostawiajac troche odstepu miedzy poszczegolnymi ciastkami,bo w pieczeniu rosna i sie "rozlewaja" troche na boki.
Ciastka piec 10-12 minut w uprzednio nagrzanym do 175° piekarniku.
Mozna je w szczelnie zamknietej puszce przechowywac ok. tygodnia,ale tyle to na pewno nie wytrzymaja :) :)

Smacznego :)

niedziela, 8 listopada 2009

Weekendowa Cukiernia # 16 - Ciasto dyniowe z zurawina i Babeczki czekoladowe z gruszkami i imbirem


Jako,ze dwutygodnik WC,ktorego jestem gospodynia dobiega dzisiaj wlasnie konca,to na szybko pragne zaprezentowac jeszcze swoje przygotowane slodkosci,na ktore przepisy podalam 2 tygodnie temu.
Bylo mi bardzo milo gospodarzyc w Weekendowej Cukierni,dzieki Poleczko za propozycje poprowadzenia jej :) :)



CIASTO DYNIOWE Z ZURAWINA I ORZECHAMI





CZEKOLADOWE BABECZKI Z GRUSZKAMI I KANDYZOWANYM IMBIREM

Smacznego i mam nadzieje,ze propozycje Wam przypadly do gustu :) :)