Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drozdzowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drozdzowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 sierpnia 2016

Bezglutenowy chlebek

Ten chleb pieklam juz trzy tygodnie temu, mialam zaraz napisac przepis, ale jak to bywa...dzien za dniem...i nie wiadomo kiedy uciekly trzy tygodnie.
Nie ulegam modzie na pieczenie bezglutenowe, veganskie potrawy tylko dlatego, ze to modne w dzisiejszych czasach, chia doskonale mozna zastapic siemieniem lnianym itp....nie mam alergii czy nietolerancji na gluten, wiec najlepiej mi smakuje pieczywo z mieszanych mak na zakwasie zytnim, veganskie potrawy nieraz robie dlatego, ze lubie itp...
Wracajac do bezglutenowego chleba, to upieklam taki po raz pierwszy tylko dlatego, ze mialam gosci i Mloda Dama (coreczka Goscia) niestety ma wiele nietolerancji, w tym na glutenu, ale tez na kukurydze, wiec make kukurydziana wystepujaca w wielu przepisach musialam improwizacyjnie zastapic jeszcze inna i tak powstal naprawde pyszny, miekki i wilgotny chlebek.

Skladniki na 1 chleb w formie ok. 30 x 11 cm:

  • 250 g maki gryczanej
  • 160 g maki cieciorkowej
  • 120 g maki ziemniaczanej
  • 10 g swiezych drozdzy
  • 1 plaska lyzka soli
  • 1 lyzka syropu z agawy
  • 2 lyzki mielonej luski gryczanej
  • 2 lyzki siemienia lnianego
  • 2 lyzki ziaren sezamowych
  • 1/3 szklanki pestek slonecznika
  • 1/3 szklanki pestek dyni
  • 550 ml cieplej wody


Z drozdzy zrobic zaczyn, odstawic na chwile przykryty do wyrosniecia, w tym czasie zmieszac wszystkie maki, dodac sol i nastepnie mikserem  na niskich obrotach wmiksowac zaczyn drozdzowy, wode, syrop z agawy i na koncu dodatki w postaci ziaren. 
Forme wylozyc papierem, wylozyc ciasto, uformowac lyzka, przykryc i zostawic w cieplym miejscu do wyrosniecia na ok.45 minut. 
Piec w uprzednio nagrzanym do 220° piekarniku ok.50 minut, nastepnie zmniejszyc do 200°, wyciagnac chleb z formy w papierze i dopiec jeszcze przez 10-15 minut. 
Jesli zbyt sie przyrumieni w trakcie pieczenia, mozna przykryc z wierzchu aluminiowa folia.



czwartek, 24 lipca 2014

Jagodzianki...jagodzianki...

W sezonie letnim nie moglo zabraknac jagodzianek.
Niestety w Niemczech lesne jagody sa praktycznie nie do zdobycia- chyba, ze sie samemu wycieczke do lasu zrobi, dlatego bedac w Polsce nie przepuszaczam okazji, zeby nie kupic lesnych jagod. Ostatnio zrobilam duza partie pierogow, a tym razem przyszedl czas na jagodzianki. Jako, ze mialam malo czasu (wczorajszy pozny wieczor), to stwierdzilam, ze nie zrobie tradycyjnych- takich z jagodami w srodku, a moim zdaniem szybsze- z jagodami na wierzchu, a poza tym te forme buleczek lubie chyba nawet lepiej :)

Przepis na ciasto zaczerpnelam z przedstawionych na blogu dwa lata temu buleczek z truskawkami i kruszonka(klik) 



Skladniki na 16 sporych buleczek :

  • 40 g swiezych drozdzy
  • 500 g pszennej maki
  • 1/4 l letniego mleka
  • 70 g drobnego cukru do wypiekow + 1 lyzeczka
  • 80 g rozpuszczonego i lekko ostudzonego masla
  • 1 jajko
Drozdze rozdrobnic w misce z lyzeczka cukru i kilkoma lyzkami cieplego mleka (nie moze byc za gorace), wymieszac i posypac lyzka maki, przykryc i odstawic na ok. 15 minut, zeby "ruszyly", nastepnie dodac make, cukier, maslo, mleko i jajko i wyrobiac ciasto tak dlugo, az bedzie odchodzic od scianek miski, jesli bedzie zbyt rzadkie, dosypac troszke maki.
Odstawic przykryte w misce w cieple miejsce do podwojenia objetosci.



Ponadto:
  • ok. 1 litra lesnych jagod
  • 150- 180 g bialego poltlustego sera
  • 1/2 op. cukru waniliowego
  • 3 lyzki gestej smietany
  • 2 lyzki brazowego cukru
  • 1 zoltko + 2 lyzki mleka do posmarowania buleczek
Kruszonka:
  • 100 g maki
  • 100 g mielonych migdalow
  • 100 g cukru
  • 100 g masla
  • 1 op. cukru waniliowego (uzywam cukru z ziarnami wanilli)
zagniesc wszystkie skladniki kruszonki, odstawic.


Lukier:
  • cukier puder wymieszac z sokiem cytrynowym 
Wyrosniete ciasto wylozyc na stolnice, lekko zagniec i podzielic na 16 kawalkow, mozna wiecej, jesli buleczki mniejsze maja byc, moje maja srednice ok.12 cm po upieczniu.
Uformowac placuszek, zostawiajac brzegi wyzsze niz srodek, na srodek dac po lyzeczce masy serowej, na nia nalozyc jagod-bardzo  lekko je wciskajac w ser i ciasto, posypac lekko cukrem, na wierzch dac kruszonke i zostawic na wylozonej papierem blasze w cieplym miejscu do ponownego wyrosniecia, w miedzyczasie rozgrzac piekarnik do 180°.
Buleczki przed wlozeniem do pieca posmarowac rozbeltanym zoltkiem z mlekiem, piec ok. 35-40 minut.
Po wyjeciu i ostudzeniu mozna lekko polukrowac, ale mozna ten etap opuscic.



niedziela, 23 lutego 2014

Paczki karnawalowe z roza

Tlusty Czwartek przypada w niedziele....ale tylko pewnie u mnie, a to tylko z braku czasu w czwartek na smazenie paczkow...Poza tym polecam kazdemu, kto ma zamiar je w czwartek smazyc.
Jest to drugi przepis na paczki, ktory wyprobowuje.
Tym razem mam go wraz ze sloiczkiem rozy do nich od Moniki :) dziekuje przeslicznie Monis i za jedno i za drugie- roza jest idealna po prostu i ciesze sie, ze tylko ja ja w moim domu do paczkow lubie :) :)

W zeszlym roku smazylam je wg przepisu ze starego wydania Kuchni Polskiej (klik)
Monika podala mi proporcje na najlepsze jej zdaniem ciasto paczkowe i rzeczywiscie, nie dosc, ze proste w wykonaniu, to rzeczywiscie rewelacyjne w smaku, delikatne, lekkie, puszyste....po prostu super!!!





Skladniki na ok. 22 sztuki:

  • 500 g maki (np. luksusowej)
  • 30 g swiezych drozdzy
  • 6 zoltek
  • 100 g miekkiego masla
  • 80 g cukru pudru
  • 1 szkl. mleka
  • skorka otarta z 1 bio-cytryny 
  • odrobina rumu (ja wlalam lyzke octu)
  • tluszcz do smazenia
  • konfitura z rozy czy jakakolwiek inna
  • cukier puder do posypania lub/i lukier


Zrobic zaczyn z drozdzy (rozkruszyc je do miseczki, posypac lyzeczka cukru, wymieszac z 2 lyzkami letniego mleka, opruszyc maka), odstawic do wyrosniecia.
Zoltka ubic z cukrem na kremowa mase, nastepnie dodac przesiana make, miekkie maslo, zaczyn z drozdzy, sorke z cytryny, letnie mleko i rum (ew. ocet). Dobrze wyrobic, odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia, musi podwoic swoja objetosc.
Z wyrosnietego ciasta formowac kulki po ok. 50 g (dobrze jest uzyc do tego celu wagi, zeby wszystkie paczki byly jednakowej wielkosci).Odlozyc uformowane paczki na opruszona maka sciereczke do ponownego wyrosniecia- powinny ponownie podwoic swoja objetosc.
Smazyc po ok. 2 minuty z kazdej strony w tluszczu o temp. 180-190°.
Jesli konfitura jest bardzo gesta, to mozna od razu formowac paczki z konfitura w srodku, jesli mamy malo stezony dzem lub galaretke, to po usmazeniu szprycujemy go do srodka za pomoca rekawa cukierniczego z odpowiednia koncowka.




Smacznego!!!

piątek, 6 grudnia 2013

Kukurydziany chleb na drozdzowym zaczynie poolish

Amber ponownie zaprosila do wspolnego pieczenia (klik) .
Tym razem jest to chleb na drozdzach z dodatkiem maki kukurydzianej na wczesniej zrobionym poolish, czyli zaczynie.
Odkad mam zakwas, to moja fascynacja nim nie znika, wiec od wiosny nie pieklam juz nic na drozdzach, tzn. jesli o pieczywo chodzi, bo drozdze bardzo lubie i czesto siegam po nie piekac ciasta, ale chleby pieke w zasadzie juz tylko na zakwasie, lubie ich aromat, kwaskowosc i dlugosc przechowywania, mimo, ze dlugo nigdy nie leza.
Ten mnie zainteresowal, bo jako takiego nie znam kukurydzianego chlebka, wiec wybralam sie do mojego ulubionego sklepu bio po stosowna make i z zaciekawieniem zabralam sie do pieczenia....tym bardziej, ze to od samego Mistrza Hamelmana.....




Skladniki na poolish:

  • 125 g maki pszennej 550
  • 125 g wody
  • 1 g swiezych drozdzy (wg rady Margot) lub 1/4 lyzeczki drozdzy suchych
Drozdze rozetrzec z woda i wymieszac z maka, odstawic pod przykryciem na 12-16 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto wlasciwe:
  • 250 g zaczynu zrobionego dzien wczesniej z powyzszych skladnikow)
  • 250 g maki pszennej 550
  • 125 g maki kukurydzianej
  • 1 lyzeczka soli
  • 6 g swiezych drozdzy (wg rady Margot) lub plaska lyzeczka drozdzy instant
  • 190 g wody
  • 1,5 lyzki oleju
Drozdze rozetrzec w wodzie, dodac make kukurydziana, rozmieszac i odstawic na 15-20 minut, zeby napeczniala lekko, co ulatwi dalsze wyrabianie.
Dodac pozostale skladniki i mikserem na niskich obrotach wyrabiac ciasto przez 3 minuty.
Jesli ciasto bedzie za luzne dosypac troszke maki, jesli zbyt zbite, to dolac ciut wody.
Ciasto powinno byc miekkie i elastyczne, latwo odchodzic od scianek miski.

Odstawic w misce w cieple miejsce na 1,5 godziny, przerywajac rosniecie po ok. 45 minutach, zeby wyjac, lekko odgazowac ciasto i ponownie uformowac kule i odstawic do dalszego wyrastania.

Nastepnie wyjac ciasto z miski, odgazowac ponownie, uformowac z grubsza w owalny lub okragly bochenek, dac odpoczac 10-20 minut na blacie i doformowujac ulozyc bochenek w koszyku wysypanym maka lub misce wylozonej scierka i posypanej maka.Odstawic do ponownego wyrastanie na 1,5 godziny w temperaturze ok.24°-powinien podwoic swoja objetosc.

Przed koncem wyrastania nagrzac piekarnik do 240°, chleb wyrzucic szybkim ruchem  na nagrzana blache lub kamien do pieczenia, naciac i wstawic do piekarnika, spryskac scianki piekarnika woda lub pol szklanki wody w zaroodpornym naczyniu wstawic na dno piekarnika.
Piec ok. 40 minut, a gdy zacznie sie rumienic-otworzyc drzwiczki piekarnika wypuszczajac nadmiar pary.

*** Chlebek wyszedl mi bardzo aromatyczny i zolciutki, jednak wg mnie moj ma za male dziurki, gdzie wina lezy??? chyba w zbyt malo energicznym odgazowywaniu.....czy jak myslicie??? za wszelkie uwagi bede wdzieczna :)


poniedziałek, 28 października 2013

Pampuchy (Germknödel) dyniowe z owocami

W sumie niewiele dyni przerabiam deserowo, raczej pozostaje w wytrawnym przedziale, ale ostatnio natknelam sie na bardzo ciekawy przepis w sklepowym czasopismie (co dwa miesiace wychodzi bezplatna gazetka z wieloma ciekawymi artykulami i rownie ciekawymi przepisami , z ktorych dosc czesto korzystam).
Tym razem sa to Germknödel, czyli drozdzowe pampuchy z wykorzystaniem tartej dyni,  smaczny deser na jesienne popoludnie :)




Skladniki na 4 porcje:

  • 200 g dyni Hokkaido
  • 80 g masla
  • 20 g swiezych drozdzy
  • 350 g maki pszennej (ja uzylam orkiszowej i musialam dosypac jeszcze ok. 50 g, bo ciasto za luzne bylo)
  • 100 g cukru + 1 lyzka dodatkowo
  • 100 ml letniego mleka
  • 1 jajko
  • 100 g jezyn lub malin
  • 3 lyzki maku- zmielic
  • 1 lyzeczka cynamonu
  • 100 ml sosu waniliowego
Dynie umyc i zetrzec na tarce, odlozyc 2 lyzki do dekoracji.
Drozdze pokruszyc do miski, wymieszac z 30 g stopionego i ostudzonego masla, maka, cukrem, starta dynia, mlekiem i calym jajkiem. Wyrobic to na gladkie ciasto, odstawic w cieple miejsce na godzine.
Nastepnie podzielic ciasto na cztery czesci**, z kazdej zrobic kule z wglebieniem, w ktorego srodek wlozyc po 2-3 owoce, bardzo dobrze "zamknac" ( inaczej nam sie knedel przy gotowaniu otworzy)  i wilgotnymi dlonmi uformowac knedle.
Wkladac je delikatnie do wrzacej, osolonej wody, gotowac je lekko przykryte ok.15 minut na bardzo malym ogniu-jak bedzie za duzy, to sie pampuchy porozpadaja.
Reszte masla podgrzac, dodac zmielony mak i 2 lyzki startej dyni, chwile razem podsmazac, nastepnie dodac cukier i cynamon.
Pampuchy wyjac na talerz cedzakowa lyzka, podawac z maslem makowo-dyniowym, reszta owocow i sosem waniliowym.

** ja zrobilam wiecej tych kul, bo jakbym podzielila na cztery, to bylyby ogromne, ale to kwestia gustu oczywiscie.


Propozycje dolaczam do Festiwalu Dyni organizowanego przez Bee :)

Zrodlo: czasopismo sklepowe "Mit Liebe"

poniedziałek, 4 lutego 2013

Karnawalowo.....faworki i pączki

Jako, ze w tygodniu pracuje i czasu nie mam na  smazenie czegokolwiek w czwartek, mialam wczoraj tlustoczwartkowa niedziele, przyznam, ze bardzo pracowita, bo nie dosc, ze mialam paczki w planach (jestem fanka takich domowych), to jeszcze po raz pierwszy w zyciu robilam faworki, o ktore mnie Ktos poprosil. Poza tym przygotowywalam pyszny obiad, ale o tym w nastepnym wpisie .......

Przepisu na faworki daleko nie szukalam,  znalazlam go na blogu Dorotus (klik) i zrobilam scisle wedlug niego. Musze sie przyznac, ze faworki nigdy nie byly wysoko na liscie moich ulubionych slodkosci i raczej nadal nie beda....G. zachwycony byl  i to jest dla mnie najwazniejsze :) :)





Paczki natomiast uwielbiam, takie wlasnie karnawalowe, domowej produkcji....najlepiej z rozana konfitura.....Jesli juz je smaze, to i jem nie liczac sie z tymi tysiacami kalorii......wszelkie plany dietetyczne w tym momencie zostaja zawieszone na czas 2-3 dni, bo na tyle starcza paczkow na talerzu.....

Tym razem robilam z konfitura truskawkowa i czesciowo-gdy truskawkowej zabraklo -z powidlami sliwkowymi. Robilam wedlug podstawowego przepisu ze starej Kuchni Polskiej zmniejszajac proporcje, bo inaczej przez tydzien bysmy je jedli...
Z podanych przeze mnie proporcji wyszly 24 paczki o wadze 45-50 g kazdy (bez nadzienia).
Ja nadziewam paczki po usmazeniu i tak tez podaje sposob przyrzadzenia.



Skladniki:

  • 500 g maki pszennej
  • 40 g swiezych drozdzy
  • 90 g cukru
  • ok. 250 ml mleka
  • 1 jajko
  • 3 zoltka
  • szczypta soli
  • 75 g stopionego masla
  • starta skorka i sok z 1/2 cytryny
  • op. cukru waniliowego
  • 1 lyzka spirytusu lub octu (zeby tluszcz przy smazeniu nie wsiakal)
  • tluszcz do smazenia ( ok. 1 kg smalcu lub oleju )
Tluszcz roztopic w niskim, szerokim garnku z grubym dnem najlepiej.
Drozdze rozkruszyc w miseczce i rozetrzec z lyzeczka cukru, dodac troszke cieplego mleka i posypac lyzka maki, odstawic w cieple miejsce, zeby wyrosly.
Zoltka i jajko utrzec z cukrem. Dodawac stopniowo przesiana make, cukier waniliowy, rozczyn drozdzy, mleko, sok i skorke z cytryny, sol, alkohol (ew.ocet) i wyrabiac ciasto zeby bylo elastyczne i ukazywaly sie pecherzyki powietrza, stopniowo dodawac ostudzone maslo i jeszcze chwile wyrabiac, ciasto nie moze byc za geste.
Odstawic do wyrosniecia na ok. 15 minut i po tym czasie ponownie wyrobic.
Partiami wykladac ciasto na opruszony maka  blat i lekko rozwalkowac na grubosc ok. 1 1/2 cm, wykrawac szklanka krazki (ja dodatkowo je waze, zeby zaden nie wazyl mniej niz 45g i nie wiecej niz 50g- wowczas sie jednakowo smaza)) i odkladac na obsypana maka sciereczke na ok. 30-45 minut -trzeba kontrolowac, zeby nie urosly za bardzo.
Tluszcz ma odpowiednia temerature w momencie, gdy wrzucajac kawalatek ciasta wyplynie on natychmiast na powierzchnie.
Wyrosniete paczki delikatnie klasc na goracy tluszcz gorna strona na dol. Smazyc kilka minut pod przykryciem, nastepnie delikatnie je poodwracac i juz bez przykrycia dosmazac je. Wyjmowac na talerz wylozony papierowym recznikiem w celu odsaczenia nadmiaru tluszczu ze smazenia.
Rekaw cukierniczy z  koncowka  do nadziewania (dluga czesc z dziurka) napelnic odpowiednimi konfiturami i bokiem (na tym jasnym pierscieniu) wciskac porcje nadzienia do paczka.
Paczki nastepnie opruszyc cukrem pudrem lub polukrowac (lukier robilam z cukru pudru i soku cytrynowego).




piątek, 5 października 2012

Pissaladière



........po raz kolejny juz, ale sobie pomyslalam, ze tym razem ponownie zamieszcze te cebulowa tarte na blogu, bo wprawdzie juz tutaj ten przepis byl, ale nie wiem dlaczego i gdzie sie podzialo zdjecie do niego. Poza tym uwazam, ze to typowa jesienna propozycja na kolacje....



Do nadzienia cebulowego zuzylam 1 kg mieszanej (bialej i czerwonej) cebuli ,dlatego jest ciemniejsza niz jesli sie tylko bialej uzyje.

Tutaj jest caly przepis na pissaladière i 2 inne propozycje z wykorzystaniem pate fermente (klik)




poniedziałek, 4 czerwca 2012

Kruszonka, rabarbar i truskawki.....drozdzowe buleczki

Jakis czas temu-bedzie juz ze dwa lata- prowadzilysmy z Basia (makagigi) wymiane uwag na temat kruszonki........
Chodzilo o kruszonke, ktora pokrywa buleczki i ciasta w tutejszych piekarniach sieci Kamps, jest jej zawsze bardzo duzo i do tego dochodzi jeszcze lukier, niektore z nich sa koszmarnie slodkie, np. typowe Struselschnecken, czyli buleczki tylko z kruszonka, ale te z dodatkiem owocow juz nie smakuja  na tak przecukrzone. Basi chodzilo o te kruszonke.....
Przewertowalam dziesiatki niemieckich przepisow i w zasadzie wszedzie mniej wiecej tak samo bylo plus-minus jakis dodatkowy skladnik, ale typowa niemiecka kruszonka (Streusel) sklada sie z masla, maki i cukru (typowe-nie???i nie tylko w Niemczech-prawda???)
Wowczas wzielam sobie do serca te kruszonkowe dylematy i wyprobowalam chyba z 6 roznych, pamietam, ze eksperymentowalam z roznymi rodzajami masla, maki, mielonymi migdalami. W efekcie zadna w sumie mnie 100% nie zadowolila i jakos sie wowczas rozplynal temat....... teraz powrocil, bo Basia przypominajac mi nasz owczesny kruszonkowy dylemat zaproponowala wspolne pieczenie z kruszonka w roli glownej......
Moj wybor padl na wyszukanie czegos przypominajacego te kupowane w piekarni, chcialam zrobic buleczki z ciasta francusko-drozdzowego, jak te z jablkami (klik) ,ale w efekcie lenistwo mnie pokonalo i zostalam przy drozdzowym.......
Ciasto chyba ten moj wybor docenilo, bo tym razem nie bylo kaprysne, wyrobilo sie i wyrastalo po prostu super.
Z podanych proporcji wyszlo mi 16 genialnie smakujacych buleczek.

Dziekuje Basiu za wspolne pieczenie :)


Skladniki:


Ciasto drozdzowe:


  • 500 g maki pszennej
  • 40 g swiezych drozdzy
  • 1/4 l letniego mleka
  • 80 g rozpuszczonego masla
  • 70 g drobnego cukru
  • 1 jajko
Kruszonka:
  • 200 g maki pszennej
  • 150 g drobnego cukru
  • 2 op. cukru waniliowego
  • 125 g rozpuszczonego  masla (uzylam Kerrygold)
  • 50 g mielonych migdalow
Zagniesc wszystkie skladniki.
Na te buleczki wyszlo mi z tych proporcji troche za duzo  kruszonki, wiec mozna albo zmniejszyc ilosci skladnikow albo wykorzystac reszte kruszonki do innego wypieku lub do crumble.
Ponadto:
  • 250 g rabarbaru (umyc,osuszyc i dosc drobno pokroic)
  • 250 g truskawek (umyc, osuszyc i pokroic na cwiartki)
  • 2 rozbeltane zoltka do smarowania brzegow buleczek
  • lukier wykonany z cukru pudru i soku cytrynowego

Make wsypac do miski, zrobic dolek, do ktorego nalezy pokruszyc drozdze, posypac  je lyzeczka cukru i wlac odrobine letniego mleka, rozmieszac i odstawic w cieple miejsce, zeby urosly, nastepnie miksujac wlac reszte letniego mleka, rozpuszczone maslo i dodac jajko. Wyrabiac az ciasto bedzie gladkie i bedzie odchodzilo od scianek naczynia. Przykryc sciereczka i odstawic w cieple miejsce, aby podwoilo swoja objetosc.
Wyjac, uformowac dosc gruby walek i podzielic go na 16 kawalkow (mozna wiecej, wowczas buleczki wyjda mniejsze). Kazdy kawalek rozplaszczyc i tak uformowac, zeby na srodku bylo jakby wglebienie,a brzegi buleczki byly pelniejsze.Brzegi posmarowac zoltkiem.
Na srodek kazdej ulozyc po troche pokrojonego drobno rabarbaru i kawalki truskawki. Posypac grubo kruszonka (na zdjeciu pokazujacym buleczki przed upieczeniem sa to pierwsze egzemplarze i jest malo kruszonki, pozniejsze partie byly posypane o wiele obficiej).




Piec w uprzednio nagrzanym do 170° piekarniku ok.35 minut.
Wyjac i polukrowac.

.

piątek, 30 grudnia 2011

Noworoczne zyczenia i makowiec


.......Swieta........swieta ......i po swietach......
Czemu zawsze to tak szybko mija???? tyle czekania, szykowania i przygotowan, a mina nie wiadomo kiedy..... jutro Sylwester........pare godzin pozniej przywitamy rok 2012......Pamietam, jak kiedys myslalam, ze w 2000 roku, to bedziemy na wakacje na Marsa latac- hihihi, a tu mamy juz praktycznie 2012, a Mars nadal jak byl odlegly, tak i jest :) ........



Na Swieta upieklam po raz pierwszy makowiec, taki prawdziwy......zawijany.....wyszedl moze niezbyt idealny, ale w smaku genialny byl.....Skorzystalam z przepisu na strucle z ciasta krucho-drozdzowego zamieszczonego niedawno przez Komarke



Skladniki na 1 strucle:
  • 250 g maki pszennej
  • 25 g swiezych drozdzy
  • 70 g cukru pudru
  • 70 g zimnego masla
  • 1 jajko
  • 2 zoltka
  • 1/4 szkl. kwasnej smietany
  • 1 lyzeczka cukru waniliowego
  • 1 lyzeczka skorki startej z cytryny
  • szczypta soli
  • 3 woreczki gotowej masy makowej (najlepiej oczywiscie samemu zrobic, ale jesli nie ma czasu lub ochoty, to mozna wykorzystac-jak ja gotowy produkt)
  • 1/2 op. rodzynek
  • 1/2 szkl. posiekanych mieszanych orzechow (laskowe, wloskie,migdaly)
  • 2 lyzki posiekanej skorki pomaranczowej
  • kilka kropel aromatu migdalowego (opcjonalnie)
Ja kupuje mase makowa, ktora poza tym, ze jest slodka nie zawiera w sobie zadnych bakalii, dlatego zawsze mieszam ja z orzechami,rodzynkami i skorka pomaranczowa.
Na ciasto mieszamy przesiana make z sola i siekamy razem z maslem. Drozdze rozetrzec z lyzka cukru i dodac je do maki razem z zoltkami, jakiem, smietana, cukrem waniliowym i skorka cytrynowa. Wszystkie skladniki szybko zagniesc razem na gladkie ciasto. Jesli ciasto wyjdzie zbyt rzadkie, to nalezy dodac troche wiecej maki, jesli zbyt geste- nalezy dodac odrobine smietany.
Uformowac z ciasta kule, owinaj w folie spozywcza i wlozyc na 30 minut do lodowki.
Nastepnie ciasto rozwalkowac na lekko opruszonej maka stolnicy na ksztalt prostokata (ok.30x40 cm) lub kwadratu (ok. 30x30 cm). Ciasto posmarowac roztrzepanym bialkiem i nalozyc mase makowa zostawiajac ok. 2 cm wolnej przestrzeni na brzegach, zwinac luzno ciasto w rulon, podwijajac brzegi do srodka.
Forme wylozyc papierem do pieczenia, wlozyc uformowana strucle i zostawic do wyrosniecia, nastepnie posmarowac wierzch ciasta roztrzepanym jajkiem i wlozyc do uprzednio nagrzanego do 180° piekarnika na ok. 50 minut (piec do suchego patyczka).
Wyjac, ostudzic i polukrowac lukrem zrobionym z cukru pudru z dodatkiem odrobiny soku cytrynowego. Posypac suchym makiem lub orzechami czy platkami migdalow.



Smacznego :)

środa, 28 września 2011

Apfelplunder na Dzien Jablka






W tym roku juz sobie pare dni wczesniej zanotowalam, ze dzis przypada Dzien Jablka organizowany przez Tatter . W zeszlym roku "przespalam", ale w tym zawczasu sie przebudzilam i postanowilam dolaczyc sie.
Przy tej okazji stojac wczoraj w kuchni i robiac buleczki stwierdzilam, ze mimo, ze strasznie lubie wszelkie wypieki z jablkami, to nie wiem, dlaczego bardzo rzadko je pieke.......hmmmmm...... nie wiem....macie tez cos takiego?????
Wybor ciasta (bo to bylo pewne, ze bedzie na slodko :)) byl nielatwy, ale od dawna mialam ochote upiec pewne buleczki z jablkami, ktore czesto kupuje w tutejszej cukierni. Mieciutnie, nie za slodkie.....po prostu pyszne......
Musze Wam przyznac, ze prawie wyszly mi....prawie.....bo te ciasto w orginale jest jeszcze troche delikatniejsze od mojego i bardziej francuskie od mojego.....
Apfelplunder to jest buleczka z jablkami z ciasta francusko-drozdzowego.


Sama nie wiem, dlaczego nie wyszlo mi tak, jak w cukierni, ale w sumie niezbyt ubolewam nad tym, bo i tak rozplywaja sie w ustach, listkuja duzo mniej, moze za malo bylo walkowane, moze pozniej zbyt krotko dalam im pozniej wyrastac.......powodow moze byc wiele....

Przepis na ciasto zrobilam dokladnie taki sam i w ten sam sposob, jak na Rogale marcinskie , do tego nadzienienie z jablek i rodzynek.


Nadzienie:
  • 6-7 jablek
  • 1/2 paczki rodzynek
  • 2-3 lyzki cukru
  • 2 lyzki soku z cytryny (opcjonalnie-zalezy od kwasnosci jablek)
  • 2 lyzki masla
  • szczypta cynamonu (nie powinien byc mocno wyczuwalny, ale to zalezy od upodoban)
Jablka obrac i pokroic w kosteczke, maslo rozgrzac w garnku, wsypac cukier, chwile pozwolic mu sie rozpuscic, wsypac rodzynki i po chwili pokrojone jablka, dodac ewentualnie sok z cytryny i cynamon, pare minut mieszajac poddusic-odstawic.

Ciasto (po uprzednim lezakowaniu i wczesniejszym wyjeciu z lodowki do dalszej obrobki) rozwalkowac na prostokat o wymiarach ok. 75 x 40 cm ,przeciac wzdluz na pol i polowki na ok. 6 czesci (w sumie na 12 buleczek) - mozna je oczywiscie mniejsze zrobic wedlug upodoban, ale orginalne bulki maja wymiary ok. 15 x 10 cm.
Nalozyc po ok.2 lyzki nadzienia i zlozyc je razem dociskajac lekko brzegi, po bokach jesli zostana szpary, to nadzienie raczej nie wycieknie, najwyzej troche soku. Zrobic naciecia na dolnym brzegu ostrym nozem tak, zeby powstal "grzebien", zostawic pod przykryciem do ponownego wyrosniecia co najmniej godzine ( ja wlasnie ten blad zrobilam, ze zbyt malo dalam im czasu na ponowne wyrastanie), przed pieczeniem posmarowac buleczki jajkiem rozbeltanym z mlekiem.
Piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku 30- 35 minut.
Po wyjeciu posmarowac je lukrem (cukier puder rozrobiony sokiem z cytryny).




Smacznego :)

Buleczki te biora udzial tez w zabawie Sezon na jablka 2 :)

Edytowane 30.9.11 - kupilam go dla porownania w cukierni, ponizej orginalny
Apfelplunder

piątek, 3 grudnia 2010

Panettone,czyli Boze Narodzenie po wlosku

Kiedys przed laty,gdy przyjechalam do Niemiec kupowalam czesto te wloska babe drozdzowa,wowczas smakowala rewelacyjnie,ale do czasu,gdy sie przestalam nia zajadac,a zaczelam sie w nia "wgryzac" i zaczely mnie draznic te wszystkie dodatki,ktorymi sie faszeruje tego typu ciasta z tasmy.Pozniej calkiem o niej zapomnialam az do niedawna,gdy jak zwykle przegladajac stare czasopisma wpadl mi w rece przepis na panettone,ktory po przeczytaniu wcale nie okazal sie tak bardzo skomplikowany i co najwazniejsze- jest bardzo smaczna,moze nie tak "puchata" jak te kupne,ale nam bardzo smakowala :)
Glowna przeszkoda byl brak specjalnej formy do panettone,ale korzystajac z podpowiedzi w przepisie zrobilam "przedluzenie" a raczej podwyzszenie foremki za pomoca papieru do pieczenia i spinacza.




Skladniki na podwyzszona forme o sr. 20 cm:

  • 500 g maki
  • 100 g cukru
  • 1 szczypta soli
  • 1 lyzeczka cynamonu
  • 1/2 lyzeczki mielonych gozdzikow
  • 1 lyzka startej skorki z cytryny
  • 1 paczuszka suszonych drozdzy
  • 125- 250 ml mleka
  • 200 g miekkiego masla
  • 5 zoltek
  • po 100 g kandyzowanej i drobno pokrojonej skorki pomaranczy,cytryny i wisienek
  • 100 g rodzynek (opcjonalnie)
Drozdze rozrobic z odrobina cieplego mleka,lyzeczka maki i cukru i odstawic w cieple miejsce,zeby ruszyly.Nastepnie dodac do nich make,cukier,kawaleczki masla,jajka,przyprawy i skorke cytrynowa oraz wlac czesc cieplego mleka i wyrobic bardzo dobrze mikserem (koncowki haczykowe) ,ciasto nie moze sie kleic,byc gladkie o odchodzic od scianek miski.
Uformowac kule,przykryc i w cieplym miejscu zostawic na godzine,zeby wyraznie uroslo.
Nastepnie do ciasta wmieszac skorki cytrynowa,pomaranczowa,wisienki i ewentualnie rodzynki.Ciasto wlozyc do natluszczonej formy do panettone o sr. 20 cm (lub mozna zrobic "podwyzszenie" normalnej formy papierem do pieczenia) i odstawic raz jeszcze na ok. 30 minut,zeby troche uroslo.
Piec w nagrzanym do 180° (termoobieg) piekarniku 45-55 minut,a jesli zbyt mocno wierzch sie przypiecze-przykryc folia aluminiowa.
Po ostudzeniu mozna babke opruszyc cukrem pudrem.





Przepis pochodzi z zeszlorocznego grudniowego wydania "Bild der Frau-gut kochen & backen"

Smacznego :)
Panettone dolaczam do Korzennego Tygodnia zorganizowanego przez Ptasie :)

czwartek, 11 listopada 2010

Rogale marcinskie


......W KONCUUUUUU!!!!!!!!.......... w koncu dostalam bialy mak,dzieki ktoremu moglam upiec te upragnione od lat rogaliki.Maku w tym roku zaczelam poszukiwac juz w sierpniu i dzieki wskazowkom Dobrych Duszyczek na roznych forach i blogach znalazlam go w tutejszym sklepie indyjskim i jako juz szczesliwa posiadaczka czekalam niecierpliwie na Ten dzien :)

Do tej pory co roku podziwialam je z zachwytem i rozmarzeniem na innych blogach oblizujac sie i wyobrazajac sobie Ten smak,ale nie mozna sobie go wyobrazic.......trzeba sprobowac i mimo,ze wiele osob robi te mase z niebieskiego maku i na pewno jest przepyszna,to wiem,ze to nie jest TO....

Druga sprawa jest fakt,ze po spozyciu tych rogalikow musze zrobic koniecznie diete i zwiekszyc intensywnosc cwiczen w studio sportowym,ale ........one sa warte kazdego grzeszku i dodatkowego grama w biodrach......

Po wnikliwych lekturach zeszlorocznych i jeszcze wczesniejszych wpisow prawie wszyscy zgodnie stwierdzili,ze najlepszy przepis na rogale marcinskie podala Bajaderka na CinCinie,wiec uwierzylam i tez zrobilam wedlug jej przepisu :)




Skladniki na 24 rogale:

Ciasto:
  • 1 szklanka cieplego mleka
  • 1 lyzka suchych drozdzy
  • 1 jajko
  • 1/2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
  • 3 1/2 szklanki maki
  • 3 lyzki cukru
  • szczypta soli
  • 225g miekkiego masla (z tego 2 lyzki uzyjemy do ciasta)
Nadzienie:

  • 300 g bialego maku
  • 100 g pasty migdalowej (marcepanu)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 100 g orzechow wloskich
  • 100 g zblanszowanych migdalow
  • 1 lyzka kandyzowanej skorki pomaranczowej (mozna dac wiecej- do 2 lyzek)
  • 2-3 lyzki gestej smietany
  • 3 podluzne biszkopty (pokruszyc na okruszki)
Do posmarowania:
  • 1 jajko rozbeltane z 2 lyzkami mleka
Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2-3 lyzki mleka
  • dodatkowo - posiekane migdaly do posypania
Ciasto:
Drozdze wsypac do mleka, zostawic na kilka minut aby sie rozpuscily i dobrze wymieszac. Dodac jajko i wanilie i lekko wszystko pomieszac.
Make, cukier i sol wymieszac razem w duzej misce, dodac lekko miekkie maslo (2 lyzki) i rozetrzec palcami razem z maka.
Dodac rozczyn drozdzowy mieszajac lyzka lub reka, przelozyc ciasto na stolnice i lekko i krotko wyrobic, tylko do momentu kiedy ciasto stanie sie gladkie. Nie wyrabiac za dlugo - to ciasto powinno zostac lekko lepiace i chlodne. Uformowac je w prostokat, ulozyc na oproszonej maka blasze, przykryc folia i schlodzic w lodowce okolo 1 godziny.
Schlodzone ciasto przelozyc na stolnice i rozwalkowac na prostokat o wymiarach 30x15cm, tak aby krotsze strony stanowily gore i dol. Maslo rozsmarowac rownomiernie na ciescie (zostawic 1/2 cm margines dookola). Zlozyc 1/3 ciasta od gory, nastepnie zlozyc dolna czesc tak, aby przykryla to zlozenia (tak jak skladamy kartke papieru). Dobrze skleic brzegi i delikatnie wywalkowac w prostokat 25x17cm uzywajc jak najmnieszej ilosci maki do podsypywania. Zlozyc tak jak poprzednio i schlodzic na blasze przez 45 minut. Powtorzyc ten proces 3 razy, chlodzac ciasto miedzy walkowaniami przez dobre 30 minut. Po zakonczeniu procesu ciasto dobrze zawinac i wlozyc do lodowki na conajmniej 5 godzin, a najlepiej na cala noc. Wyjac z lodowki na okolo 20 minut przed planowanym robieniem.
Wywalkowac na prostokat o wymiarach mniej wiecej 65x34cm i przeciac wzdluz dlugiego boku na 2 czesci. Kazdy powstaly w ten sposob pasek pokroic bardzo ostrym nozem (brzegi nie powinny byc sklepjone,bo beda sie gorzej listkowaly) na 12 trojkatow.

Masa makowa:
Mak i orzechy sparzyc goraca woda, po 15 minutach odcedzic i dobrze odsaczyc. Zmielic dwukrotnie w maszynce razem z migdalami. Paste migdalowa (marcepan) rozetrzec mikserem z cukrem pudrem, dodac zmielony mak z bakaliami, okruszki biszkoptowe i posiekana skorke pomaranczowa. Dobrze wymieszac, dodac smietane - ale tylko tyle by uzyskac dosc plastyczna mase. Masa nie moze byc zbyt plynna, ani zbyt twarda i dlatego smietane nalezy dawac po troszke i w sumie nie musi zostac zuzyta cala ilosc podana w przepisie.



Rozsmarowywac nadzienie zostawiajac maly margines (ok. 5 mm) na wszystkich bokach trojkata - zwijac w rogaliki zaczynajac od podstawy,ktora mozna naciac lekko w celu uzyskania lepszego kszatltu rogala). Ulozyc na wylozonej pergaminem blasze, przykryc i zostawic do wyrosniecia az podwoja objetosc, tak okolo 1 1/2 godziny.
Wyrosniete rogale posmarowac jajkiem rozbeltanym z mlekiem i piec okolo 20 minut w uprzednio nagrzanym do 180° az sie ladnie zezloca. Wyjac na druciana siatke i jeszcze cieple polukrowac i posypac posiekanymi migdalami.



Naturalnie rogaliki dolaczam do Orzechowego Tygodnia Eli :)

środa, 15 września 2010

Bawarski placek sliwkowy


Po tych wszystkich grzybowych daniach,o ktorych jeszcze napisze w najblizszych dniach,zaczelo mnie wczoraj nosic za czyms slodkim.Tym bardziej,ze pogoda za oknem od trzech dni jest zdecydowanie sprzyjajaca do umoszczenia sie z kocem i ksiazka w fotelu w towarzystwie kota, filizanki herbaty i kawalka dobrego ciasta.



Przypomnialo mi sie od razu zaproszenie Carmelliny do upieczenia Bawarskiego placka z wegierkami we wrzesniowym wydaniu Weekendowej Cukierni.
Mieszkam juz tyle lat w Niemczech i od dawna obiecuje sobie upiec go wlasnie,taki najzwyklejszy i najbardziej tu popularny Zwetschgendatschi i jakos do tej pory zawsze kusily mnie inne przepisy,ale teraz nadarzyla sie okazja,z ktorej jakze skwapliwie skorzystalam :)
Ciasto jest pyszne,mocno sliwkowe,nie za slodkie-po prostu idealne..... zdecydowanie polecam :)

Skladniki na duza blache:
  • 20 g drozdzy
  • 75 g roztopionego masla
  • 200 ml letniego mleka
  • 400 g maki pszennej
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 100 g cukru + 1 lyzka
  • 1250 g sliwek
  • 50 g posiekanych migdalow
  • 1/2 lyzeczki cynamonu
Drozdze zasypac lyzka cukru, rozrobic mlekiem i odstawic na 15 minut,zeby zaczyn zaczal pracowac.Nastepnie dosypac do zaczynu polowe maki,dodac jajko,roztopione maslo,sol,75 g cukru i wyrabiajac dosypywac reszte maki.Ciasto powinno odchodzic od brzegow miski,jesli sie klei-dosypac jeszcze troszke maki-odstawic pod przykryciem w cieple miejsce do wyrosniecia na 30 minut.
Sliwki umyc,wypestkowac,pokroic na cwiartki.
Ciasto zagniesc energicznie w celu odpowietrzenia go,rozwalkowac na blache wysmarowana maslem,poukladac na nim sliwki nacieciem do gory,posypac migdalami i piec ok. 30 minut na dolnym poziomie w uprzednio nagrzanym do 220° piekarniku.
Reszte cukru wymieszac z cynamonem i posypac jeszcze cieple ciasto zaraz po wyjeciu z pieca.



Smacznego :)

Polecam rowniez pieczone przeze mnie do tej pory inne ciasta ze sliwkami :
- Odwrocony placek sliwkowy
- Ciasto ze sliwkami i kremem kawowo-twarozkowym
- Ciasto sliwkowo-kokosowe
- Czekoladowe ciasto sliwkowe
- Francuskie ciasto ze sliwkami

wtorek, 24 sierpnia 2010

....a na deser beda Rozki Babci Rozi......


Juz przed wyjazdem na urlop zapamietalam sobie do upieczenia po powrocie zaproponowane przez Basie w sierpniowym wydaniu Weekendowej Cukierni te apetycznie brzmiace rozki Babci Rozi.Myslalam,ze popelnie je w weekend,ale od rana "chodzily" po prostu za mna i przed chwila doslownie wyjelam ostatnia partie z piekarnika,a zanim ja wyjelam,to po pierwszej juz slad nie pozostal.......alez one pyszne sa.....mieciutkie.....delikatne i ta rozana konfitura...........
Na zyczenie swojego dziecka musialam czesc zrobic z inna konfitura (akurat mialam z owocow lesnych) i z Nutella,co spotkalo sie z duza aprobata jej i kolezanki,ktora akurat u niej byla.
Czego naprawde jeszcze nie potrafie,to zawijac rozki,naprawde-kazdy byl inny.......ale wazny jest smak,prawda????




Nie bede sie juz dlugo rozwodzic,napisze jedno-naprawde warto!!!!!!

Sposob wykonania skopiowalam od Basi.

Skladniki:
  • 100 ml letniego mleka
  • 50 g drozdzy
  • 5 lyzek cukru
  • 300 g maki
  • 3 zoltka
  • 150 g masla
  • konfitura z rozy lub inna
  • cukier krysztal do obtaczania rogaliczkow
Mleko, drozdze i cukier wymieszac i zostawic na kilkanascie minut zeby drozdze podrosly, nastepnie wymieszac z zoltkami i wlac do maki wymieszanej z maslem (jesli zoltka sa duze, a maslo miekkie ciasto potrzebuje dodatkowych 50g maki), zagniesc ciasto i wlozyc do glebokiego naczynia z bardzo zimna woda i czekac az ciasto wyplynie (jak nie wyplynie to wyjac po okolo 20 minutach - zwykle wyplywa, ale czasem nie chce :) Ciasto wyjac z wody, wylozyc na omaczona stolnice, podzielic ciasto na 8 czesci, walkowac okragle placki o 2-3 mm grubosci, ciac na trojkaty (kazdy krazek na 12 trojkatow), na szerszym koncu kazdego trojkata polozyc pol lyzeczki nadzienia, zwinac, szczelnie scisnac rogi, piec na zloto w temp. 175st. Po upieczeniu, jeszcze cieple, maczac gorna czesc w bialku, nastepnie w cukrze krysztale.