Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 października 2015

Pumpkin Pancakes

Jako, ze Festiwal Dyniowy w toku, to i ja spiesze, aby dolaczyc sie z jednym lub nawet dwoma wpisami.



Co roku kupuje kilka dyniowych nowosci lub sprawdzonych pewniakow na Dyniowym Swiecie w Berlinie. Od kilku lat tam jezdze, jest to weekend przewaznie sloneczny, pelen roznego gatunku dyn i innych ciekawostek, choc z roku na rok komercyjne budki zajmuja miejsca hodowcom dyn.
W tym roku moja "zdobycza" byla odmiana "Blue Banana", zobaczymy, jaka bedzie smakowo.
Procz tego nowego otkrytego gatunku przywiezlismy stamtad polowe dyni muskat i spagetti.


Na pierwszy rzut poszedl muskan na sniadaniowe dyniowe pankejki :)

Skladniki na 8 porcji:

  • 300 g dyni (np. muskat)
  • 4 lyzki cukru pudru
  • szczypta soli
  • 6 jajek
  • 400 ml mleka
  • 400 g maki pszennej
  • 2 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • olej do smazenia
  • borowki amerykanskie jako dodatek
  • syrop klonowy lub miod cukier puder
Dynie obrac i zetrzec na tarce, nastepnie z cukrem pudrem zmiksowac, dodac sol, jajka, dolac mleko - zmiksowac. Dodac make wymieszana z proszkiem do pieczenia, wymieszac tak, aby powstalo jednolite ciasto.
Rozgrzac na patelni olej, lyzka nakladac ciasto, smazyn z obu stron na zloty kolor. 
Podawac z borowka lub innymi owocami, polane syropem klonowym lub miodem albo tez posypane cukrem pudrem.


Smacznego!

czwartek, 31 października 2013

Tarta z dyniowym kremem i jablkami

No i na zakonczenie Dyniowego Festiwalu u Bei bedzie znow na slodko :)



Na pewno nie jest to moje ostatnie zdanie w temacie dyni, bo lubie je i bardzo czesto jadamy, tak, ze zapraszam na kolejne propozycje przez cala jesien i zime :).

Jak wspominalam w ostatnim poscie- dynie uzywam przewaznie do wytrawnych dan, ale czasem i cos slodkiego skusi ze stron czasopism czy ksiazek, tak, jak ostatnio, gdy przyrzadzalam Germknödel (klik) , czy odwracane ciasto dyniowe z zurawina- notabene pyszne jest (klik) i (klik) lub proste dyniowe racuszki (klik)

Tym razem wpadla mi w oko tarta z dyniowym kremem i kwaskowymi jablkami






Skladniki na forme o sr. 26 cm (ja robilam ja w swojej nowej prostokatnej, ale zostalo mi kremu, wiec polecam te okragla lub troche zmniejszyc proporcje do takiej prostokatnej)

  • 125 g masla o temp. pokojowej
  • 100 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 250 g maki pszennej
  • suchy groch lub fasola uzyta do podpieczenia ciasta
skladniki ciasta zagniesc, uformowac kule, ktora nalezy owinac folia spozywcza i wlozyc na 2 godziny do lodowki.

W tym czasie przygotowac dyniowy krem.
  • 350 g dyni Hokkaido (umyta i wypestkowana)
  • 30 g swiezego imbiru
  • 3 lyzki miodu
  • 200 ml slodkiej smietanki
  • szczypta soli
  • szczypta galki muszkatolowej
  • szczypta cynamonu
  • 3 lyzki soku z cytryny
  • 2 jajka
  • 2 lyzki maki pszennej
Imbir obrac, pokroic na kawalki, podgrzac razem z miodem w garnuszku, dodac nastepnie pokrojona ma male kawalki dynie i wlac smietanke, gotowac na malym ogniu ok. 15 minut az dynia miekka bedzie, dokladnie zmiksowac blenderem, doprawic cytryna, cynamonem, galka i sola, ostudzic.
Do zimnego kremu dodac make i cale jajka, dobrze wymieszac rozga lub mikserem, zeby nie bylo grudek.

Ponadto potrzebujemy:
  • 3-4 kwasne jablka
  • 3-5 lyzek soku z cytryny
  • 3 lyzki konfitury morelowej
  • 2-3 lyzki platkow orzechowych lub migdalowych
Jablka obrac, wykroic gniazda nasienne, pokroic na czastki lub plastry, zalac sokiem cytrynowym, zeby nie ciemnialy i odstawic.

Ciasto wyjac z lodowki, rozwalkowac i wylozyc nim natluszczona forme, przykryc papierem do pieczenia i wysypac na to groch lub fasole i podpiec ok. 20 minut w temp. 180°, nastepnie wyjac, lekko ostudzic, usunac fasole czy groch i na to wylac dyniowy krem.
Poukladac czastki jablek lekko je wciskajac w krem. Posypac platkami orzechow lub migdalow i piec 50 minut w temperaturze 170- 180°.
Wyjac ciasto, rozgrzac w malym garnuszku konfiture z odrobina wody, przetrzec ja przez sitko i od razu posmarowac cala powierzchnie ciasta, wystudzic.
Mozna podawac opruszone cukrem pudrem lub z dodatkiem bitej smietany.




Zrodlo: Essen und Trinken 

poniedziałek, 28 października 2013

Pampuchy (Germknödel) dyniowe z owocami

W sumie niewiele dyni przerabiam deserowo, raczej pozostaje w wytrawnym przedziale, ale ostatnio natknelam sie na bardzo ciekawy przepis w sklepowym czasopismie (co dwa miesiace wychodzi bezplatna gazetka z wieloma ciekawymi artykulami i rownie ciekawymi przepisami , z ktorych dosc czesto korzystam).
Tym razem sa to Germknödel, czyli drozdzowe pampuchy z wykorzystaniem tartej dyni,  smaczny deser na jesienne popoludnie :)




Skladniki na 4 porcje:

  • 200 g dyni Hokkaido
  • 80 g masla
  • 20 g swiezych drozdzy
  • 350 g maki pszennej (ja uzylam orkiszowej i musialam dosypac jeszcze ok. 50 g, bo ciasto za luzne bylo)
  • 100 g cukru + 1 lyzka dodatkowo
  • 100 ml letniego mleka
  • 1 jajko
  • 100 g jezyn lub malin
  • 3 lyzki maku- zmielic
  • 1 lyzeczka cynamonu
  • 100 ml sosu waniliowego
Dynie umyc i zetrzec na tarce, odlozyc 2 lyzki do dekoracji.
Drozdze pokruszyc do miski, wymieszac z 30 g stopionego i ostudzonego masla, maka, cukrem, starta dynia, mlekiem i calym jajkiem. Wyrobic to na gladkie ciasto, odstawic w cieple miejsce na godzine.
Nastepnie podzielic ciasto na cztery czesci**, z kazdej zrobic kule z wglebieniem, w ktorego srodek wlozyc po 2-3 owoce, bardzo dobrze "zamknac" ( inaczej nam sie knedel przy gotowaniu otworzy)  i wilgotnymi dlonmi uformowac knedle.
Wkladac je delikatnie do wrzacej, osolonej wody, gotowac je lekko przykryte ok.15 minut na bardzo malym ogniu-jak bedzie za duzy, to sie pampuchy porozpadaja.
Reszte masla podgrzac, dodac zmielony mak i 2 lyzki startej dyni, chwile razem podsmazac, nastepnie dodac cukier i cynamon.
Pampuchy wyjac na talerz cedzakowa lyzka, podawac z maslem makowo-dyniowym, reszta owocow i sosem waniliowym.

** ja zrobilam wiecej tych kul, bo jakbym podzielila na cztery, to bylyby ogromne, ale to kwestia gustu oczywiscie.


Propozycje dolaczam do Festiwalu Dyni organizowanego przez Bee :)

Zrodlo: czasopismo sklepowe "Mit Liebe"

środa, 23 października 2013

Dyniowo-zytni chleb na zakwasie

Przez ten caly okres kilku miesiecy gdy mnie tu nie bylo, gotowalam i pieklam oczywiscie, nawet fotografowalam, ale na wpis braklo przez jakis czas rozpedu...W ten sposob mam w zanadrzu troche propozycji, ktore teraz powoli okraszam notka..

Tak tez jest z tym chlebem, ktory dzis zaprezentuje, pieklam go w sierpniu wykorzystujac dynie, ktora jako jedyna  przelezala u mnie rok. Teraz tez widze, ze mozna niektore dynie dosc dlugo przechowywac ;)
Chcialam upiec chleb z jej wykorzystaniem, usiadlam do internetu w poszukiwaniu inspiracji i z kilku, ktore by mnie interesowaly, wybralam przepis od Bei, dokad odsylam po orginalny przepis, a ja wprowadzilam kilka malutkich zmian i voila :)
Dolaczam tez  te propozycje do Dyniowego Festiwalu Bei :)







Skladniki:
  • 370 g püree z dyni 
  • 2 lyzki oliwy z oliwek
  • 60 g wody
  • 50 g semoliny
  • 350 g maki zytniej
  • 1,5 lyzeczki soli
  • 160 g zytniego zakwasu
  • garsc pestek dyniowych
Wszystkie skladniki dokladnie wyrobic, jesli ciasto bedzie sie mocno kleilo nalezy podsypac wiecej  maki.
Zostawic w cieplym miejscu do wyrosniecia nawet do kilku godzin- w zaleznosci od mocy zakwasu.
Nastepnie wyjac z miski na opruszony maka blat, raz jeszcze zagniesc, wlozyc do formy wylozonej papierem do pieczenia, zostawic do ponownego wyrosniecia w cieplym miejscu.
Piec ok. 45 minut w temp. najpierw 220°, po 15 minutach zmniejszyc do 190° i dopiec go.
Studzic na kratce.


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Malfatti szpinakowo-dyniowe z szalwiowym maslem


Malfatti sa to kluseczki typu gnocchi ze szpinakiem i serem ricotta, wywodza sie z okolic Toskany.

Po raz pierwszy robilam pare lat temu, fotki nawet  w czelusciach kompa gdzies leza, ale wpisu nie doczekaly sie, choc nawet nie wiem, dlaczego, bo sa bardzo smaczne- moze malo urodziwe. Ostatnio sobie o nich przypomnialam przy okazji analizy domowego menu pod katem skladnikow, gdy przypomnialo mi sie, ze dawno nie goscil na moim stole szpinak.....

Mialam jeszcze dynie pozostala po gotowaniu zupy, wiec postanowilam polaczyc te dwa glowne skladniki i w ten sposob wyszly ponizsze kluski.



Skladniki  na ok. 6 porcji:


  • 400 g ugotowanej (lub upieczonej) dyni
  • 400 g posiekanego  szpinaku (kupuje mrozony lisciasty, rozmrazam,odsaczam i siekam)
  • 1/2 duzej cebuli
  • 1 zabek czosnku
  • 2 lyzki masla
  • 3 jajka
  • 250 g sera ricotta
  • ok.60 g tartego Grana Padano (lub innego twardego wloskiego sera)
  • 6-7 dosc kopiastych lyzek maki pszennej *
  • sol, pieprz i swiezo starta galka muszkatolowa
  • pol kostki masla
  • peczek szalwii











Cebule posiekac i razem z przecisnietym przez praske czosnkiem zeszklic na odrobinie oleju wymieszanego z maslem, dodac osaczony szpinak i pare minut razem poddusic, odstawic. Dynie zmiksowac, dodac szpinak z cebulka, jajka, ricotte, make, przyprawic i dobrze wymieszac.
Formowac dwoma  lyzeczkami (od herbaty)  kluseczki i wrzucac je na osolony wrzatek, zmniejszyc temperature i leciutko je gotowac ok.3-4 minut od wyplyniecia, nalezy bardzo uwazac, bo przy wyzszej temperaturze sie rozleca, woda powinna tylko leciutko sie poruszac.
Maslo rozpuscic na patelni ,dodac listki szalwii i polac tym gotowe malfatti.

* mozna dodac wiecej maki i formowac je tak jak  kopytka, beda wowczas  twardsze niz formowane lyzka.



Bazowalam na przepisie z  czasopisma Essen & Trinken


wtorek, 22 stycznia 2013

Sloneczna zupa dyniowa

Zapasy dyn zakupionych jesienia sa jak znalazl na zimowe dni. Ich piekny  sloneczny kolor dziala pozytywnie na polepszenie humoru i ogolnego stanu psychicznego spowodowanego mala iloscia slonca w tych krotkich szarych dniach.
Tym razem spelniajac prosbe G. ugotowalam duzy gar zupy.......cudownie rozgrzewajacej po spacerze  przy kilkustopniowym mrozie.

Gotujac zupe z dyni zawsze zaczynam od zupy-bazy, ktora pozniej rozdzielam na dwa garnki i w jednym tak pozostaje (te jada moja corka), a te druga  wzbogacam i rozszerzam innymi skladnikami. Tak tez bylo tym razem. Mialam tym razem ochote na skladniki mocno rozgrzewajace ....imbir, chili i kokosowe mleko...



Do zupy uzylam dyni Lumina ( kupionej jesienia podczas Dyniowego Swieta- klik), ktora ma twardy, ale niezwykle aromatyczny miazsz. Wiem, ze w tej chwili nie sposob jest  dostac tak "egzotyczne" gatunki, ale w wielu miejscach mozna kupic zwykle Hokkaido, ktore jak najbardziej sie na zupe nadaja.




Skladniki na ok. 4 l zupy:

  • ok. 1,6 kg dyni 
  • 3-4 marchewki
  • 2-3 ziemniaki
  • 1 duza cebula
  • po 1 lyzce oleju rzepakowego i sezamowego
  • 2 lyzki masla
  • sok z jednej pomaranczy 
  • sol, pieprz
  • pestki dyni, grzaneczki
Dynie obrac i pokroic w duza kostke, podobnie marchewki i ziemniaki, zalac osolona woda i gotowac do miekkosci.  Cebule obrac i pokroic, zeszklic na wymieszanych olejach, dodac do zupy. Miekkie warzywa zmiksowac, dodac sok z pomaranczy i przyprawic sola i pieprzem. Podawac z paroma kroplami oleju z pestek dyni, uprazonymi na suchej patelni pestkami dyni i grzaneczkami (tostowe pieczywo pokrojone w kostke i opieczone na suchej patelni).




ponadto do drugiej-wzbogaconej wersji:



  • 5-6 cm kawalek imbiru
  • 2 duze straczki chili
  • 250 ml kokosowego mleka
Chili przepolowic, wydrazyc nasionka (ktore mozna dodac do zupy zaostrzajac ja dodatkowo) i pokroic drobno, imbir obrac i zetrzec na tarce. Te oba skladniki wraz z kokosowym mlekiem dodac do zupy, chwile pogotowac i  raz jeszcze ewentualnie doprawic sola i pieprzem, dobrze wymieszac.
Podawac mozna z nitkami chili.



czwartek, 1 listopada 2012

Nadziewane dynie

Myslalam, ze zdaze wczoraj z wpisem na koncowke Festiwalu Dyniowego Bei, ale moze mi "zaliczy" jeszcze dzisiejsza notatke.

Kupione na Dyniowym Festiwalu mini-dynie ponownie nadziewalam kurczakiem (tutaj juz podobne byly-klik), choc tym razem ograniczylam sie naprawde do kilku skladnikow.




Skladniki :

  • 8 mini-dyn
  • 300 g piersi z kurczaka
  • 300 g pieczarek
  • 1-2 cebule
  • kilka pomidorkow koktajlowych
  • sol, pieprz
  • 1 spora lyzka masla
  • 1-2 szczypty ostrej mielonej papryki
  • kilka galazek tymianku
Mieso umyc, osuszyc i pokroic w kostke. Cebule obrac i drobno pokroic, pieczarki oczyscic i rowniez dosc drobno pokroic.
Rozgrzac na patelni olej, zeszklic cebule, dodac pieczarki i poddusic razem, przyprawic sola, pieprzem, papryka, dodac listki tymianku i maslo, odstawic.
Na drugiej patelni na odrobinie oleju podsmazyc pokrojone mieso, posolic i popieprzyc, podsmazone wymieszac z pieczarkami i ewentualnie raz jeszcze doprawic.
Dynie umyc i osuszyc, odkroic wierzchy , oczyscic z pestek, posolic lekko wnetrza dyn. Na dno wlozyc po 1-2 pokrojonym pomidorku koktajlowym, dopelnic miesem z pieczarkami, przykryc i piec ok. 1 godziny w temperaturze ok. 180°.
Podalam z ugotowanym ryzem polaczonym z groszkiem i dodatkowo reszta duszonych pieczarek.






poniedziałek, 22 października 2012

Dyniowa zupa z grzybami

Weekend byl bardzo intensywny ....piatek wieczorem wernisaz znajomego....sobota- wycieczka do Poczdamu przed poludniem, a wieczorem spacer z aparatem po Berlinie, bo juz praktycznie byl ostatni wieczor Festiwalu Swiatel (FESTIVAL OF LIGHT-klik- kilka fotek ponizej) , ale tez nie udalo sie nam wszystkiego niestyty obejrzec, nad czym ubolewam i mam nadzieje, ze za rok tez sie odbedzie, bo widoki fantastyczne byly, wrocilismy ok. 1 w nocy, a rano jechalismy juz na grzyby- dobrze, ze sie te czasy skonczyly, kiedy sie wstawalo o 4-5 rano, zeby gdzies mase kilometrow jechac na grzyby i przede wszystkim byc w lesie przed calym tlumem rownie zadnych wszelkich podgrzybkow, prawdziwkow czy maslakow....
Teraz i zwlaszcza tutaj w Niemczech przypomina to raczej fajny spacer po lesie....Przewaznie zabieram ze soba rowniez aparat, czego nie uczynilam wczoraj i wyjezdzajac wiedzialam, ze pozaluje tego.....  przepasowalam fajny widok slonca za mgla i fantastycznego dzieciola na drzewie....no,coz.....z grzybobrania przywiezlismy tym razem 3/4 kosza podgrzybkow plus kilka kan, tydzien temu bylo troszke mniej, ale wycieczka nie mniej udana :)

Katedra berlinska - Berliner Dom


i  wieza telewizyjna - Fernsehturm w roznych iluminacjach swietlnych






Przez  wycieczke do lasu i przerabianie grzybow obiad wczoraj musial byc szybki i nieskomplikowany, stanelo wiec na dyniowej zupie- jako, ze mamy Dyniowy Festiwal Bei, a i w tym sezonie dyniowym jeszcze zupy nie bylo u nas....
Polaczylam ja z grzybowa wkladka, co dalo bardzo smaczny efekt koncowy.




Skladniki:

  • 1 nieduza dynia Hokkaido
  • 2-3 marchewki
  • 2 srednie cebule 
  • kawalek selera
  • 3-4 ziemniaki
  • 1 nieduze winne jablko
  • 2 zabki czosnku
  • sok z 1 mandarynki (lub pomaranczy)
  • sol, pieprz, szczypta sproszkowanej ostrej papryki
  • 2 lyzki masla
  • olej z pestek dyni 
  • kilkanascie swiezych grzybow (najlepsze bylyby prawdziwki, ale moga byc rowniez pieczarki)
  • garsc posiekanej pietruszki
Dynie umyc, wydrazyc i pokroic na kawalki.
1,5 cebuli obrac i pokrojona w gruba kostke zeszlic w garnku na  2-3 lyzkach zwyklego oleju, dodac dynie, obrana i pokrojona marchewke, seler, jablko i ziemniaki, chwile razem podsmazac, nastepnie dolac wode, zeby dobrze zakrylo warzywa i gotowac do miekkosci, dodac sok z mandarynki lub pomaranczy,jedna lyzke masla- zmiksowac, doprawic do smaku.
Grzyby oczyscic, pokroic w paseczki.

1/2 cebuli pokroic drobniutko, zeszklic na lyzce oleju, dodac grzyby (wszystkie poza pieczarkami i prawdziwkami nalezy przedtem obgotowac ok. 30 minut w osolonej wodzie) i podsmazac je kilkanascie minut, pod koniec dodac lyzke masla i posiekana natke.
Zupe podawac polana olejem z pestek dyni i z 1-2 lyzkami podsmazonych grzybow.


niedziela, 7 października 2012

Kürbisfest czyli Festyn Dyniowy

.....w tym sezonie schody do nieba sa wylozone dyniami......




Jak co roku na poczatku pazdziernika odbywa sie w berlinskiej dzielnicy Schöneberg dwudniowy Kürbisfest, czyli dyniowe swieto.
W tym roku ze wzgledu na psia pogode (wczoraj caly dzien praktycznie lalo :( ) byl bardzo okrojony, az bylam zaskoczona, jak zobaczylam polowe mniej stoisk i wystroju niz dwa lata temu (w zeszlym roku bylam w tym czasie w Polsce). Wybralismy sie dzis z G. ,zeby poogladac i kupic co-nieco, czego nie oferuja sklepy, czyli gatunki dyn rzadziej spotykane niz powiedzmy Hokkaido czy Butternut, ktore rowniez uwielbiam nawiasem mowiac :)
Kupilismy znane juz nam mini-dynie do nadziewania- zielone Rondini  i pomaranczowe Jack be Little, poza tym po raz pierwszy kupilismy 2 nieduze sztuki Delicata (Sweet Potato) - tez sa podobno dobre do faszerowania, duzo wieksza koloru prawie niebieskawego Lumina- podobno bardzo twarda, ale i smaczna i ostatnim nowym zakupem jest Black Futsu, do tego widoczna na zdjeciu dynia halloweenowa i Butternut, ale tej przedstawiac nie musze.

To moje male zapasy na najblizsze dni i tygodnie :)



 ....................a do tego garstka zdjec z dzisiejszej wycieczki :)










i na zachete po obejrzeniu zdjec pare propozycji z poprzednich lat......





poniedziałek, 1 października 2012

Chili z soczewica,chorizo i dynia....jesiennie...

.....no i mamy jesien....mimo cieplych dni i slonca za oknem jednak wieczory i ranki juz sa dosc chlodne, moj organizm zaczyna sie domagac pozywniejszego jedzenia niz letnie salatki czy same wyrzywa na parze....

Juz od jakiegos czasu przymierzalam sie do zrobienia czegos dobrego z soczewica i nadarzyla sie okazja po kupnie kolejnego numeru "Lecker", w ktorym tematem jest wlasnie soczewica. Opisano tutaj dosc szczegolowo 10 roznych jej gatunkow z zastosowaniem poszczegolnych.
Wiadomo, ze soczewica jest swietnym zrodlem dobrze przyswajalnego bialka, ma malo kalorii, sporo blonnika, mineralow (fosfor,potas,magnez) i witamin z grupy B-idealna dla wegetarian i nie tylko....a do tego jest naprawde smaczna zarowno w zupach, salatkach, daniach jednogarnkowych, w postaci past do pieczywa, czy püree....

Ja sie zdecydowalam na zrobienie chili z dwoch gatunkow soczewicy, zwyklej zielonej i jednej z moich ulubionych (aczkolwiek zapomnianych przez ostatni czas) czarnej soczewicy beluga.
Danie jest przyrzadzone z dodatkiem kielbasy Chorizo, jednak jesli sie ja pominie, mamy swietne danie wegetarianskie.





Skladniki na 4 porcje:

  • 125 g zielonej soczewicy
  • 125 g czarnej soczewicy beluga
  • ok. 350 g dyni Hokkaido
  • 200 g kielbasy Chorizo
  • 2 papryczki chili
  • 2 cebule
  • 2-4 zabki czosnku
  • 4 pomidory 
  • sol, pieprz
  • po 1 lyzeczce mielonego kuminu rzymskiego i kolendry
  • posiekana natka pietruszki do posypania
  • olej do smazenia (2-3 lyzki)
Soczewice oplukac na osobnych sitkach, odstawic. Dynie umyc, usunac pestki, pokroic wraz ze skorka w kostke. Kielbase obrac ze skorki i pokroic na plasterki.
Cebule i czosnek obrac i drobno posiekac, chili umyc, przepolowic, usunac pestki i rowniez drobno pokroic.
Rozgrzac w garnku olej, podsmazyc kielbase i dynie przez ok. 5 minut, wyjac na talerzyk, odstawic.
Nastepnie wrzucic do garnka posiekane cebule, czosnek i chili, wsypac zielona soczewice, krotko razem poddusic, dolac ok. 1 l wody i na malym ogniu gotowac 20 minut.
Nastepnie dodac czarna soczewice i dynie z kielbasa, gotowac nastepne 20 minut.
W miedzyczasie pomidory sparzyc, obrac ze skorki i pokroic, dodac je do fotujacej sie potrawy na jakies 10 minut przed koncem gotowania (kwas z pomidorow przedluza proces ugotowania soczewicy i dlatego przed koncem gotowania sie je dodaje), przyprawic sola, pieprzem, kolendra i kuminem.
Przed podaniem posypac posiekana zielona pietruszka.




Zrodlo: Lecker 10/12

poniedziałek, 31 października 2011

Dyniowe racuszki z jablkami






Jeszcze cieple........dopiero co usmazone :)
Przepis wynalazlam w jakims babskim czasopismie (sorry, ale nie pamietam,co to bylo) bedac w zeszly weekend w Polsce, nie chcialo mi sie nawet go przepisywac, wiec telefonem sfotografowalam skladniki i dzis na zakonczenie
Festiwalu Dyniowego Bei szybko je zrobilam.







Skladniki na ok. 30 nieduzych racuszkow:
  • 1 1/2 szkl. püree dyniowego (u mnie z Hokkaido)
  • 1 1/2 szkl. maki pszennej
  • 2 lyzki cukru (mozna dac ciut wiecej)
  • 2 jajka
  • ok. 400- 450 ml kefiru ( mialam naturalny jogurt)
  • 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1 lyzeczka cynamonu
  • 2 kwasne jablka
  • olej do smazenia, cukier puder do posypania
Wszystkie skladniki wymieszac, dodac obrane i starte na grubej tarce jablka i smazyc na goracym oleju na zloto, odsaczyc na papierowym reczniku i podawac posypane cukrem pudrem.


Smacznego :)

wtorek, 25 października 2011

Quiche z dynia,cukinia i camembertem


Czy mozna byc zmeczonym przyjemnosciami??????????
Myslalam, ze nie, a jednak..... jestem zmeczona ostatnimi czestymi wyjazdami, nie jestem przyzwyczajona, jestem raczej typem osadnika niz nomada......choc podroze lubie oczywiscie....
Mimo, ze wszystkie moje wyjazdy do Polski w ciagu ostatnich trzech tygodni wiazaly sie tylko z przyjemnosciami i byly naprawde relaksujace i wypoczynkowe, to czuje w glowie przesyt....chaos i pewnego rodzaju zmeczenie.....
Nasza tegoroczna Zlota Pani Jesien, ktora wyjatkowo nas rozpieszcza duzymi dawkami slonca i pieknymi kolorami na drzewach jednak jest zawsze tym czynnikiem powodujacym poczatki zimowych depresji.....ciemne poranki i szybko nadchodzace wieczory nie wplywaja pozytywnie na nasze organizmy, co i ja wlasnie odczuwam, ale nic to......trzeba wziasc sie w garsc i w ramach przezwyciezenia nastrojow upiec sloneczna tarte na przyklad......

Quiche jest moja radosna tworczoscia z wykorzystaniem ostatnich kwiatow cukinii, ktore mialam na balkonie, ale musze Wam powiedziec, ze nie oplaca sie juz wysiewac cukinii poznym latem (ja to w sierpniu zrobilam po raz drugi w tym roku), bo mimo, ze zakwitly, to jednak te kwiaty byly duzo mniej okazale, jak te wiosenne......

Bledem, jaki zrobilam, co tez na zdjeciu widac, to to, ze dalam je na wierzch na poczatku pieczenia i najzwyczajniej sie delikatnie powidziawszy spiekly troche bardzo .......za bardzo........ smakowaly, jak chipsy...
Do pieczenia wykorzystalam kupne ciasto francuskie, ktore tu mozna swieze kupic w sklepach.
Czasem na szybko korzystam z tego dobrodziejstwa.....


Skladniki na forme o sr. 28 cm:

  • opakowanie swiezego gotowego ciasta francuskiego (mozna kupic mrozone lub wykonac calosc na ciescie polkruchym lub twarogowym)
  • 1-2 cukinie (umyc i pokroic w plastry)
  • ok. polowy dyni Hokkaido (pokroic w polkrazki)
  • 100-150 g sera typu Camembert
  • 150 -200 g boczku wedzonego lub innej wedzonki (jesli pominiemy,to bedziemy miec wegetarianska wersje quicha)
  • 1 cebula
  • 2 jajka
  • 200 g smietany
  • pol peczka posiekanej natki pietruszki
  • sol, pieprz, odrobina chili
  • dodatkowo kilka kwiatow cukinii (delikatnie wyczyscic i wyciac preciki kwiatowe ze srodka)
Ciasto w razie potrzeby lekko rozciagnac, zeby dopasowac do formy, wylepic nim natluszczona forme.
Wedzonke i cebulke pokroic i przesmazyc na odrobinie oleju, wylac na ciasto, nastepnie dekoracyjnie i naprzemiennie poukladac plastry dyni i cukinii.
Zmiksowac smietanke z jajkami i pietruszka, doprawic i zalac calosc,a na koncu poukladac na tarcie kawaleczki sera.
Na wierzchu poukladac kwiaty cukinii, ale zdecydowanie dopiero pod koniec pieczenia.
Piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku ok.45 minut.

Smacznego :)


Polecam rowniez swoje inne dyniowe propozycje :)

Quiche z dynia i serem Roquefort
Dyniowe gnocci z szalwiowym maslem
czy prezentowane niedawno Wan-tan z dynia i Ricotta
lub moze zapiekane male dynie z ragout

Na koniec slowko sprostowania do mojego niedawno zamieszczanego przepisu na zapiekane dynie Gorgonzola .W tej propozycji oswajalam tylko ziarna quinoa, dynie mam bardzo dobrze "oswojone" od co najmniej lat 9, kiedy to moja corka chodzila jeszcze do przedszkola i wowczas mialysmy pierwsze spotkania z dynia w postaci zupy dyniowej, ktore tez w sumie wczesniej prezentowalam tutaj i tutaj.

I naturalnie z ta propozycja chcialabym dolaczyc do Festiwalu Dyniowego Bei :) :)