Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orzechy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 września 2014

Szarlotka spontaniczna

Wczoraj bylam ze swoja Mama, ktora jest u nas w gosciach, w  jednym z moich absolutnie ulubionych miejsc, czyli w gospodarstwie, gdzie mozna samemu zbierac rozne owoce, na truskawki latem jezdzimy tutaj (klik) od wielu lat, mozna tam rowniez borowke amerykanska zbierac, a w tym roku znalazlam adres do innego gospodarstwa, gdzie jest dopiero dostep do roznych owocow- od truskawek, poprzez wszelkie porzeczki, czeresnie, wisnie, jablka, gruszki, sliwki, winogrona i pewnie jeszcze sporo innych (klik). W kazdym badz razie mimo deszczowej pogody zdazylysmy jeszcze koszyczek sliwek nazbierac, niestety, jablek juz nie zdazylysmy, bo porzadna ulewa skutecznie nas zniechecila do tego, niemniej jednak kupilysmy po pare jablek z kilku gatunkow, zupelnie inny smak niz te w supermarketach sprowadzane z Chile czy nie wiem, skad jeszcze, tak, jakby w supermarketach nie moglo byc regionalnie, tzn, jest,ale malutki wybor..

Naja...miedzy innymi wzielam kilka jablek z gatunku Boskop, ktore sa idealne do ciast.
Juz dawno nie pieklam zadnego ciasta z owocami, ostatnimi czasy pieke i zdobie glownie torty (troche zaczelam sie bawic fondantem ;) )
Dzis przed poludniem zaczelam czegos szukac w necie typu szarlotkowego, ale juz wiedzialam, ze dlugo bym musiala szukac tego, co mialam w glowie, a mianowicie calkiem niedawno siedzialam w kafejce na kawce czekajac na swoj termin do dentysty i zamowilam kawalek szarlotki, byla boska...dawno nie jadlam tak pysznego ciasta kupionego w kawiarni i wlasnie takie siedzialo mi dzis w glowie zabierajac sie do pieczenia. Ciasto mialo byc lekkie, raczej ucierane i ze spora iloscia jablek w plastry miedzy warstwami ciasta.

Zabierajac sie do odmierzania i odwazania skladnikow, nie wiedzialam, co wyjdzie, ale mimo wszystko zapisalam sobie na wszelki wypadek, jakby jednak bylo smaczne, no i rzeczywiscie....jest warte wzmianki i polecenia :)




Skladniki na okragla blaszke o sr. 26cm:

  • 1/2 kostki miekkiego masla
  • 100 g drobnego cukru
  • 2 duze jajka (lub 3 male)
  • 250 g maki pszennej
  • 60 g mielonych migdalow
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki mleka
  • skorka starta  z 1 niewoskowanej cytryny
  • 4-5 kwaskowych jablek (obrac, usunac gniazdka nasienne i pokroic w plastry)- mozna dac 1-2 wiecej
  • 5 lyzek brazowego cukru
  • 1 spora lyzeczka cynamonu
  • opcjonalnie mozna dodac rodzynki

Jablka w plastrach wysypac na patelnie, dodac cukier i cynamon i dluzsza chwile podsmazac, ale nie dopuscic, zeby sie ciapowate zrobily, odstawic do przestudzenia.

Oddzielic bialka od zoltek. Maslo utrzec z cukrem na puszysta mase, odac zoltka i razem dobrze zmiksowac, wymieszac make z proszkiem do pieczenia i mielonymi migdalami, dodac do maslanej masy, dolac mleko i skorke z cytryny. Bialka ubic na sztywna piane i delikatnie wymieszac z ciastem.
Blaszke wylozyc papierem (dno) i wysmarowac maslem boki tortownicy, wlac polowe ciasta.
Na to wylozyc przygotowane i przestudzone nieco jablka i przykryc delikatnie druga czescia ciasta.
Piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku 50 minut.


Wyjac, ostudzic i podawac opruszone cukrem pudrem, mozna podac z ubita smietana lub/i z lodami waniliowymi.







czwartek, 24 lipca 2014

Jagodzianki...jagodzianki...

W sezonie letnim nie moglo zabraknac jagodzianek.
Niestety w Niemczech lesne jagody sa praktycznie nie do zdobycia- chyba, ze sie samemu wycieczke do lasu zrobi, dlatego bedac w Polsce nie przepuszaczam okazji, zeby nie kupic lesnych jagod. Ostatnio zrobilam duza partie pierogow, a tym razem przyszedl czas na jagodzianki. Jako, ze mialam malo czasu (wczorajszy pozny wieczor), to stwierdzilam, ze nie zrobie tradycyjnych- takich z jagodami w srodku, a moim zdaniem szybsze- z jagodami na wierzchu, a poza tym te forme buleczek lubie chyba nawet lepiej :)

Przepis na ciasto zaczerpnelam z przedstawionych na blogu dwa lata temu buleczek z truskawkami i kruszonka(klik) 



Skladniki na 16 sporych buleczek :

  • 40 g swiezych drozdzy
  • 500 g pszennej maki
  • 1/4 l letniego mleka
  • 70 g drobnego cukru do wypiekow + 1 lyzeczka
  • 80 g rozpuszczonego i lekko ostudzonego masla
  • 1 jajko
Drozdze rozdrobnic w misce z lyzeczka cukru i kilkoma lyzkami cieplego mleka (nie moze byc za gorace), wymieszac i posypac lyzka maki, przykryc i odstawic na ok. 15 minut, zeby "ruszyly", nastepnie dodac make, cukier, maslo, mleko i jajko i wyrobiac ciasto tak dlugo, az bedzie odchodzic od scianek miski, jesli bedzie zbyt rzadkie, dosypac troszke maki.
Odstawic przykryte w misce w cieple miejsce do podwojenia objetosci.



Ponadto:
  • ok. 1 litra lesnych jagod
  • 150- 180 g bialego poltlustego sera
  • 1/2 op. cukru waniliowego
  • 3 lyzki gestej smietany
  • 2 lyzki brazowego cukru
  • 1 zoltko + 2 lyzki mleka do posmarowania buleczek
Kruszonka:
  • 100 g maki
  • 100 g mielonych migdalow
  • 100 g cukru
  • 100 g masla
  • 1 op. cukru waniliowego (uzywam cukru z ziarnami wanilli)
zagniesc wszystkie skladniki kruszonki, odstawic.


Lukier:
  • cukier puder wymieszac z sokiem cytrynowym 
Wyrosniete ciasto wylozyc na stolnice, lekko zagniec i podzielic na 16 kawalkow, mozna wiecej, jesli buleczki mniejsze maja byc, moje maja srednice ok.12 cm po upieczniu.
Uformowac placuszek, zostawiajac brzegi wyzsze niz srodek, na srodek dac po lyzeczce masy serowej, na nia nalozyc jagod-bardzo  lekko je wciskajac w ser i ciasto, posypac lekko cukrem, na wierzch dac kruszonke i zostawic na wylozonej papierem blasze w cieplym miejscu do ponownego wyrosniecia, w miedzyczasie rozgrzac piekarnik do 180°.
Buleczki przed wlozeniem do pieca posmarowac rozbeltanym zoltkiem z mlekiem, piec ok. 35-40 minut.
Po wyjeciu i ostudzeniu mozna lekko polukrowac, ale mozna ten etap opuscic.



środa, 16 lipca 2014

Salatka z kalafiora i granatu

Kalafiora ciag dalszy :)
Dzis w salatce, bardzo letniej salatce, bo z dodatkiem owocow granatu i miety, polecam ja schlodzona.



Skladniki:

  • 1 nieduzy kalafior (umyc, osuszyc i podzielic na rozyczki)
  • 6 lyzek oliwy z oliwek
  • sol
  • owoc granatu
  • 2-3 lyzki orzechow laskowych
  • 2 lyzki syropu z agawy (mozna zastapic miodem)
  • 3 lyzki soku z cytryny
  • 1/2 lyzeczki mielonego cynamonu
  • szczypta mielonego pimentu lub chili
  • 1/2 peczka miety
  • swiezo mielony pieprz
Kalafior wlozyc do zaroodpornego naczynia, wymieszac z 3 lyzkami oliwy i posypac sola, piec w uprzednio nagrzanym piekarniku ok.25-30 minut. Obok na papierze lub naczyniu wstawic do podpieczenia orzechy, ale  nie dluzej niz 10 minut trzymac je w piekarniku.
Wyjac wszystko i zostawic do wystudzenia. Orzechy grubo posiekac nozem.
Powyluskiwac z granatu pestki.
Wymieszac pozostala oliwe z syropem z agawy (wzglednie miodem), sokiem z cytryny, pimentem (lub chili), pieprzem, cynamonem, doprawic dressing ewentualnie sola jeszcze.
Miete posiekac.
Kalafior wymieszac z orzechami, pestkami granatu, posiekana mieta i dressingiem.
Podawac najlepiej dobrze schlodzona.



niedziela, 6 lipca 2014

Letnie ciasto z porzeczkami i beza

Znow byla na blogu dluzsza i niezamierzona przerwa. Do tego w miedzyczasie, a scislej w maju minely 6 urodziny mojego bloga-niesamowite, jak czas leci... Mimo przerw mam zamiar nadal pisac na blogu dzielac sie z Wami swoimi propozycjami.

Dzis prezentuje Wam ciasto z czerwonymi porzeczkami, takie jakie uwielbiam...z beza na wierzchu. Kwaskowosc owocow i delikatna slodycz bezy, a to wszystko na kruchym ciescie z dodatkiem mielonych migdalow.



Mimo sporych upalow pojechalismy dzis na plantacje owocowa w poblizu Berlina- raj na ziemi :) 

Narwalismy przeslodkich czeresni i czerwonych porzeczek- to zabralismy ze soba, a na miejscu raczylismy sie do syta prawie przejrzalym agrestem, malinami, ostatnimi powoli truskawkami, ktore byly tak slodkie, ze az mdlilo, w sumie zamierzalam czarnych porzeczek na konfiture sobie przywiezc, ale jeszcze potrzebuja ze 2-3 dni slonca, tak samo borowka amerykanska. 
Jesiena na pewno tam po jablka i sliwki pojedziemy-uwielbiam takie plantacje, sa naprawde super.




Skladniki na prostokatna forme 30x24 cm lub okragla 26-28 cm :
  • 150 g maki pszennej
  • 100 g mielonych migdalow
  • 200 g zimnego masla
  • szczypta soli
  • 1/3 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 60 g cukru pudru
  • 4 zoltka
  • ok. 600 g oczyszczonych i oplukanych czerwonych porzeczek
  • 1 lyzka maki ziemniaczanej
Masa bezowa:
  • 4 bialka
  • 250 g drobnego cukru
Make przesiac, wymieszac z sola, cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia, dodac pokrojone na kawalki zimne maslo, zagniesc wszystko, dodac zoltka i szybko wyrobic ciasto. Zawinac w folie i wlozyc na pol godziny do lodowki.
Przygotowac forme, wysmarowac ja maslem i wylozyc papierem do pieczenia. Ciasto lekko rozwalkowac, wylozyc nim forme, ponakluwac widelcem i podpiec ok. 20 minut na zloto w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku, wyjac i  zmniejszyc temperature do 170°.

Porzeczki wymieszac z maka ziemniaczana i wysypac je na podpieczone ciasto. Przygotowac mase bezowa.

Bialka ubic na sztywna piane, nastepnie malymi partiami dosypywac cukier caly czas miksujac na niskich obrotach.

Wylozyc na ciasto, wygladzic i piec dalsze 25-30 minut. Na jakies 10 minut przed koncem pieczenia nalezy zajrzec i zwrocic uwage, czy nie za mocno sie beza przypieka, jesli tak, to nalezy zmniejszyc temperature do 160°.
Wyjac i ostudzic.




sobota, 19 kwietnia 2014

Mazurek migdalowo-rabarbarowy

W tym roku mimo braku czasu na wielkie swietowanie tudziez przygotowania do swietowania (chaos okoloremontowy), to jednak pewne rzeczy sie nie zmieniaja, jak nastawienie zakwasu na zurek wielkanocny, upieczenie mies, zrobienie tradycyjnej salatki jarzynowej, farbowanie jajek-w tym roku ograniczylam sie tylko do cebulowych lupinek, no i oczywiscie na ukoronowanie stolu swiatecznego musi byc mazurek....
W tym roku dlugo sie glowilam nad wyborem mazurka, w sumie mialam ochote ponownie na rozany (klik), bo ten zeszloroczny byl wyborny- polecam, ale moja Corcia nie lubi rozanych smakow.
Nastepnie juz sie prawie zdecydowalam na orzechowy, gdy wpadla mi do glowy pewna mysl....polaczenie migdalow i rabarbaru. Stwierdzilam, ze bedzie smakowac extra- ta kwaskowa nutka rabarbaru, na ktory to wlasnie zaczyna sie powoli sezon, slodycz kruchego ciasta i delikatnej bezy....




Skladniki :

  • 200 g maki pszennej
  • 150 g mielonych migdalow
  • 200 g zimnego masla
  • 50 g drobnego cukru
  • 2 zoltka
  • 1 lyzka kwasnej smietany
  • 1 op. cukru waniliowego
Ponadto:
  • 450 g rabarbaru
  • skorka otarta z 1 niepryskanej cytryny
  • 4 lyzki brazowego cukru
  • 50 g platkow migdalowych
  • 2 bialka plus 1/2 szkl. cukru pudru * 

Skladniki ciasta zagniesc w misce, owinac folia spozywcza i wlozyc na godzine do lodowki.
W miedzyczasie rabarbar umyc i nie obierajac pokroic na kawalki, zasypac w nieduzym garnku cukrem i chwile odstawic. Nastepnie na malym ogniu ugotowac do miekkosci,dodac skorke z cytryny, zmiksowac i odstawic do lekkiego ostygniecia.
Forme 24x30 cm lub inna (u mnie prostokatna forma do tarty plus dwie male okragle do tartaletek) wylozyc papierem do pieczenia i rozwalkowanym ciastem, dookola uformowac wyzsze boki i ponakluwac widelcem  (procz bokow), polozyc kawalek papieru do pieczenia, wysypac fasola i podpiec 20 minut w uprzednio nagrzanym do 190° piekarniku, wyjac i zmniejszyc temperature do 120°.
Do masy rabarbarowej domieszac platki migdalow i rozsmarowac po podpieczonym ciescie.
Bialka ubic na sztywna piane, dodawac po troche cukier puder caly czas miksujac. Przelozyc mase bezowa do cukierniczego rekawa i dowolnie dekorowac przygotowane mazurki. Ponownie wstawic do piekarnika i przy uchylonych drzwiczkach dopiekac, zeby beza stwardniala- ok.45 minut.


*Ja sie ograniczylam do malych rozetek i tym samym zostalo mi troche masy, z ktorej zrobilam dodatkowo prawie cala blaszke malych bezikow, ale mozna z bezy zrobic na mazurkach np. kratke i tym samym wykorzystamy cala mase.



Smacznego!

W tym miejscu pragne zlozyc wszystkim zyczenia zdrowych, radosnych i smakowitych Swiat Wielkanocnych :)



niedziela, 2 lutego 2014

Rainbowcake, czyli gra w kolory w ponure dni

Zapraszam i polecam do zrobienia, bo w takie szaro-bure dni, jakie teraz za oknami nadal nam panuja, to ta feeria kolorow dobrze wplywa na stan duszy :)
Ciasto wbrew pozorom nie jest skomplikowane do zrobienia, jest na pewno czasochlonne i wymagajace sporo miejsca na stygniecie poszczegolnych blatow, ale w zasadzie to wszystko.
Moja wersja jest w formie ciasta, a nie tortu, jakie mozna podziwiac w necie i na wielu tez blogach, u mnie rowniez nastepnym razem wystapi jako klasyczny tort, ale poki co to zapraszam na ciasto teczowe dla poprawy humoru zarowno dla dzieci jak i doroslych :)
Przewaznie nie operuje sztucznymi barwnikami spozywczymi, ale kilka kupilam jakis czas temu na potrzeby makaronikow i tez w sumie z radoscia ich uzylam akurat do tego ciasta, bo nie ma osoby, ktora sie na jego widok nie usmiechnie, a wiec....do dziela :)






Skladniki na blache prostokatna 36 x 24 cm:

  • 450 g miekkiego masla
  • 360 g drobnego cukru
  • 4 cale jajka
  • 5 bialek
  • 200 g mielonych migdalow
  • 550 g pszennej maki
  • 8 plaskich lyzeczek proszku do pieczenia
  • 3 lyzeczki ekstraktu z wanilii
  • skorka otarta z 1 niewoskowanej cytryny
  • 1/2 lyzeczki soli
  • 580 g mleka
  • 180 g kuwetrury z gorzkiej czekolady (jesli ciasto jest robione zdecydowanie dla dzieci, mozna uzyc mlecznej lub bialej)
Maslo utrzec na kremowa mase, dodawac stopniowo cukier caly czas ucierajac mikserem, nastepnie dodawac kolejno po jednym jajku i bialku 1-2 minuty miksujac pomiedzy nastepnym dodaniem.

Make przesiac razem z proszkiem do pieczenia i sola,wymieszac z migdalami, dodawac stopniowo i na zmiane z mlekiem do ciasta caly czas miksujac na srednich obrotach.

Na koncu dodac ekstrakt z wanilii i skorke z cytryny.

Gotowe ciasto zwazyc i podzielic do miseczek na 6 czesci- jest to dosc istotne, bo tym samym uzyskamy tak samo wygladajace blaty ciasta.

Do poszczegolnych miseczek dodac barwniki i dokladnie wymieszac. Nalezy przy tym pamietac, zeby ciasto w miseczkach nie bylo zbyt intensywnie zafarbowane, bo po upieczeniu ciasto  bedzie ciemniejsze, niz plynne.

Najlepiej uzywac barwnikow w zelu lub proszku i jesli nie mamy wszystkich kolorow, to polecam mieszanie, zeby uzyskac takie, ktorych nie ma w podstawowej palecie- pomaranczowy uzyskamy mieszajac zolty z czerwonym, fioletowy uzyskamy mieszajac niebieski z czerwonym. Zawsze nalezy mieszac ostroznie kolory i po kilka kropel, zeby nie zrobic od razu zbyt intensywnego.

Blache wylozyc papierem do pieczenia, wylac ciasto, wygladzic i piec w 180° 12-15 minut (do suchego patyczka) i tak upiec wszystkie 6 blatow.
Ja po kolejnym pieczeniu po prostu sciagalam delikatnie papier z ciastem na blat i szykowalam kolejna partie do pieca, w ten sposob dosc szybko sie caly proces pieczenia odbyl.

Krem przygotowalam na bazie bitej smietany i mascarpone, lubie ten krem i czesto do roznych wypiekow go robie, nie przepadam za maslanymi kremami.

Krem z bitej smietany :
  • 600 ml dobrze schlodzonej smietanki kremowki
  • 300 g serka mascarpone
  • 1 op. cukru waniliowego z wanilia (jesli mamy tylko wanilinowy, to nalezy dodac 2 op.)
  • 1/2 szklanki cukru pudru (moze byc naturalnie wiecej, w zaleznosci, jak krem ma byc slodki-polecam podczas miksowania probowac i dopasowac do swojego smaku)
  • sok z 1 cytryny
Smietane ubic, dodajac pod koniec serek, cukier puder, cukier waniliowy i sok z cytryny.

Blaty po kolei przekladac kremem, boki mozna tez posmarowac,a na wierzch wylac roztopniona w kapieli wodnej czekolade. Ja plynna czekolade przelalam do woreczka, w ktorym ucielam maly rozek i na ciescie zrobilam "esy-floresy"- mysle, ze wyglada tak atrakcyjniej.

W wersji orginalnej tort jest z wierzchu rowniez tym samym kremem pokryty i kolorowo udekorowany (w tym celu nalezy zwiekszyc ilosc smietanki do kremu o jakies 200-250 ml), jak tez zrobie to nastepnym razem, ale tym razem czekolada super spelnila swoje zadanie.



Smacznego :)


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Jarmuz....burak... Nadziewane jarmuzem buraki

Witam sie z Wami w tym nowym roku zdrowym, wegetarianskim wpisem.
Chcialabym mimo mojej ostatniej makaronikowej pasji, zeby bylo u mnie wiecej smacznych i zdrowych propozycji, na pewno bedzie wiecej pieczywa zakwasowego, bo pod choinka znalazlam dlugo pozadana przeze mnie w jezyku polskim ksiazke Jefreya Hamelmana "Chleb", a poza tym planuje jeszcze wiecej wegetarianskich wpisow robic.

Calkiem niedlugo tez bedzie tort na pewna rocznice pewnej bliskiej mi osoby, ale tak poza tym nie szykuje sie w tym kwartale zbyt wiele slodkosci, bo po obzarstwach swiateczno-noworocznych trzeba troche organizm odcukrzyc ;)


Jarmuz gosci u mnie zarowno na blogu jak i w mojej kuchni po raz pierwszy, juz zeszlej zimy planowalam go jakos przyrzadzic, ale jakos tak zeszlo i nie wyszlo....

Grünkohl (po niemiecku jarmuz) jest niemalze narodowym warzywem zimowym Niemcow, do tej pory mnie raczej odstraszaly kotly buro-zielonej "breji" na licznych jarmarkach przedswiatecznych, ta spotykana w sklepach zamknieta w sloikach rowniez niezbyt apetycznie wygladala, ale coz....po licznych zachwytach wielu znajomych i nieznajomych postanowilam zakupic i sprawdzic sama jego smak, bo o wlasciwosciach zdrowotnych, to mi juz dawno wiadomo bylo....

Od czasu do czasu jezdzimy na zakupy do pewnego sklepiku ekologicznego przy wielkim gospodarstwie, dokad latem jezdzimy na truskawki czy po amerykanska borowke, tam tez przy okazji zawsze kupujemy jajka od szczesliwych kur, ktore rzeczywiscie szczesliwie biegaja nieopodal po dosc sporym przeznaczonym dla nich terenie, ostatnio tez zakupilismy przepyszny chleb (moj zakwas ostatnio sie cos zbiesil i nie chcial pracowac, ale i ten problem juz rozwiazalam cieprpliwym dokarmianiem go).

Wracajac do jarmuzu, tam wlasnie tez zakupilam woreczek jarmuzu-jeden....na sprobowanie i wracajac do domu przez caly Berlin myslalam, co by przyrzadzic z niego.



Postanowilam polaczyc lezace juz jakis czas w lodowce buraki i te zielone liscie- musze przyznac, ze uwielbiam roznokolorowe zestawienia i prawie zawsze staram sie, zeby na talerzu bylo kolorowo, bo tak jest smaczniej i weselej dla oka :)







Proporcje na 3 osoby:

  • 6-7 nieduzych burakow
  • 500 g swiezego jarmuzu
  • 1-2 cebule
  • 2 spore zabki czosnku
  • sol, pieprz, swiezo starta galka muszkatolowa
  • 1 kulka mozarelli 
  • 100 g sera feta
  • 1 lyzka pokruszonego sera z niebieska plesnia
  • kubek greckiego jogurtu (150g)
  • kubek zwyklego jogurtu (150g) + 2 lyzki
  • maslo klarowne do smazenia plus 2 lyzki zwyklego masla
  • 20 g posiekanych orzechow wloskich
  • oliwa do pieczenia, sol morska do pieczenia
  • pare kropel soku z cytryny, szczypta cukru
Buraki umyc, osuszyc, ulozyc na blasze wylozonej papierem do pieczenia, ponakluwac widelcem, skropic oliwa, posypac sola morska i piec ok. 1 godziny w 180°, ostudzic, obrac i wydrazyc delikatnie srodek, ktorego mala czesc wykorzystamy do sosu, a reszte mozna wykorzystac do zupy  na drugi dzien.
Jarmuz dokladnie umyc w duzej ilosci wody, poodkrawac twarde lodygi, zblanszowac ok. 10 minut w osolonym wrzadku, odcedzic, dokladnie odcisnac, lekko ostudzic i posiekac.
Rozgrzac na patelni klarowne maslo, wrzucic obrana i drobno posiekana cebule, zeszklic, dodac pokrojony jarmuz i przecisniety przez praske czosnek, posolic i popieprzyc, dusic ok. 15 minut pod koniec dodajac zwykle maslo i pokruszona fete. Odmierzyc ok. 200 g  i do tej ilosci dodac orzechy, napelnic ta masa buraki, ustawic je w naczyniu do zapiekania, przykryc polowa plasterka mozarelli  lub tez czesciowo niebieskim serem plesniowym (po upieczeniu ta wersja jest ciut ostrzejsza, ale przepyszna).
Reszte usmazonego jarmuzu dac do nieduzego naczynia, wymieszac z 2 lyzkami naturalnego jogurtu, przykryc plastrami mozarelli.
Do duzego kubka wlac oba jogurty, dodac ze 2 lyzki pozostalych po wydrazeniu buraczkow, zmiksowac to, posolic, popieprzyc, dodac troche startej galki muszkatolowej, sok z  cytryny i odrobine cukru, wlac do naczynia z burakami. Piec ok. 30-40 minut w 170° razem z jarmuzem.
Jako, ze burak ma dosc dominujacy smak, polecam podawac je z dodatkowa porcja osobno upieczonego jarmuzu.

Wniosek koncowy???? Jarmuz jest przepyszny, zarowno na 
surowo, jak i zblanszowany no i na gotowo rowniez :) Na pewno bedzie stalym gosciem na moim zimowym stole :)


wtorek, 31 grudnia 2013

Sylwestrowo i makaronikowo - macarons z kremem porzeczkowym

Stary rok zegnam makaronikami.....jest to dla mnie pewien symbol powodzen kulinarnych mijajacego dzisiaj roku, w sumie jeden z  dwoch- czyli pieczenia chleba na wlasnym zakwasie i nabrania umiejetnosci do pieczenia makaronikow...

Jeszcze musze je sobie dopracowac, ale juz wiem, o co chodzi i w trakcie pracy widze, jakie bledy jeszcze popelniam i wiem, jak je naprawiac...


Jaki byl miniony rok??????
Byl dobry, wiadomo, ze byly wzloty i upadki, byly problemy i sprawy do zalatwienia, ale nie moge narzekac...
Nie tak dawno moja dorastajaca corka zadala mi pytanie...."kiedy bylas ostatnio tak naprawde szczesliwa??" po krotkim namysle powiedzialam jej, ze w zasadzie caly czas jestem szczesliwa....Nie mogla od razu zalapac i jeszcze dwukrotnie zadala mi te pytanie z naciskiem na "ale tak  NAPRAWDE!!!???"...
Na to jej odpowiedzialam, ze tak jest...jestem caly czas szczesliwa, bo: ....jestesmy zdrowe...mamy milutkie mieszkanko, w ktorym sie dobrze czujemy, mam prace, ktora moze mnie nie uczyni bogata, ale daje satysfakcje i radosc, ona sie w miare dobrze uczy i ma plany na przyszlosc, a moje prywatne zycie tez jest udane, wiec wlasnie.....jestem po prostu szczesliwa :)

Wam rowniez zycze szczescia- takiego codziennego, no i zdrowia i odrobiny pozytywnego myslenia, a cala reszty gdzies tam z tym wszystkim juz przyjdzie :)

Gosia ze Smakow Alzacji zaprosila chetnych do wspolnego pieczenia porzeczkowych makaronikow, moj wybor padl od razu na makaroniki z kremem na bazie bialej czekolady i czerwonej porzeczki.
Dziekuje Gosiu za pomysl i wspone pieczenie i sorry, ze spoznilam sie z publikacja, nastepnym razem sie poprawie.

TUTAJ znajdziecie szczegolowy przepis na robienie makaronikow- do farbowania uzylam szczypty czerwonego barwnika w proszku.

Skladniki na krem:
  • 50 g bialej czekolady
  • 2 lyzki galaretki z czerwonej porzeczki
  • 1/2 lyzeczki soku cytrynowego
  • 1 lyzka creme double
Czekolade rozpuscic w wodnej kapieli, dodac galaretke, wymieszac rozga, dodac creme double i sok z cytryny, wymieszac, schlodzic dobrze i przekladac wystudzone makaroniki.




niedziela, 22 grudnia 2013

Swiateczne zyczenia i macarons po raz kolejny



Przygotowania swiateczne w toku, jak zapewne w wielu domach, ale fakt, ze wyjezdzamy do Polski na swieta troche mi odjal pracy, bo wiele wigilijno-swiatecznych smakolykow przyrzadzaja moja Mama z Siostra, ja sie podjelam pieczenia makowcow, ciasta serowo-makowego, wypiekania chlebow i przyrzadzenia czesci sledzi oraz zrobienia uszek i zakwasu buraczanego.
Jutro rano pakujemy wszystko i wyruszamy w kilkugodzinna podroz w Karkonosze, troche szkoda, ze i tam raczej sniegu nie bedzie w swieta, ale coz....

W tym roku nie pieklam zadnych piernikow ani pierniczkow, przede wszystkim chyba dlatego, ze jestem potem jedyna, ktora to wszystko zjada, a dekorowania pierniczkow niecierpie po prostu, wiec oddalam sie z przyjemnoscia cwiczeniu w wypiekaniu macarons, ktore prawie, prawie juz sa idealne, jeszcze jedna mala poprawka z piekarnikiem i bedzie juz po prostu perfekcyjnie. Tak , ze zamiast pierniczkow  te male francuskie ciasteczka na naszym stole beda zajmowaly miejsce obok tradycyjnej makowej strucli.

Tym razem przyrzadzilam zielone i liliowe macarons z kremami na bazie mascarpone.
Do farbowania uzylam barwnikow spozywczych w proszku.

Przepis i sposob wykonania macarons znajdziecie tutaj- Macarons....po raz kolejny i swiatecznie





Krem limonkowy:

  • 60 g mascarpone
  • skorka starta z 1-1,5 limetki (niewoskowanej)
  • sok z 1 limetki
  • 2-3 krople syropu mietowego
  • 1 lyzka miodu
  • malutka szczypta barwnika zielonego
wszystkie skladniki wymieszac, schlodzic w lodowce i przekladac upieczone i wystudzone macarons.



Krem jagodowy:
  • 60 g mascarpone
  • 20 g stopionej bialej czekolady
  • 100 g rozmrozonych i odsaczonych jagod
  • 1 lyzeczka soku z cytryny
wszystkie skladniki wymieszac, schlodzic i przelozyc macarons.



Zycze raz jeszcze wszystkim zdrowych i spokojnych Swiat Bozego Narodzenia :)



czwartek, 12 grudnia 2013

Macarons....po raz kolejny i swiatecznie



Po raz chyba czwarty czy juz szosty???

Niewazne....wazne jest, ze w koncu chyba wyszly, tzn. nie chyba, bo wyszly, co widac na fotach ponizej, ale jeszcze musze sie uszczypnac, czyli szybko upiec nastepne, zeby sprawdzic, czy to nie byl szczesliwy traf, czy moze w koncu udalo mi sie technike i swoj piekarnik na tyle ujarzmic, ze bede mogla rzec......"ach macarons??...latwizna... ;) "
.....nie, nie....tak nie powiem, bo macarons to wyzwanie....mam  i pewnie bede miec szacun dla nich...



Uparta jestem i nie daje za wygrana jesli mi cos nie wychodzi w kuchni, tym bardziej , ze juz wyszlo na warsztatach pieczenia francuskich slodkosci, o czym Wam juz zdalam dokladna relacje (klik)

I przedtem i potem byly proby robienia ich i teraz....teraz....stosujac sie z calkowitym spokojem do tego, co bylo na warszatatach i na podstawie ksiazki Annie Rigg "Feine Macarons" zabralam sie po raz kolejny do nich..
OMG!!!! to brzmi prawie, jak przygotowanie do jakiegos rytualnego swieta....

No, dobrze....stosujac sie do tego wszystkiego wzielam sie za odwazanie i odmierzanie skladnikow zaopatrzona dodatkowo w termometr do piekarnika.


Skladniki na ok. 24-28 macarons:

  • 90 g bialka (odstanego jakies 2 doby) w temp. pokojowej
  • 80 g cukru pudru do bialek
  • 90 g mielonych migdalow
  • 145 g cukru pudru do migdalow
Ponadto:
  • czerwony barwnik (w proszku najlepiej)
  • szczypta przyprawy piernikowej
  • szczypta gorzkiego kakao
  • 130 g mascarpone
  • 1-2 lyzki suszonej zurawiny
  • skorka starta z niewoskowanej pomaranczy
  • 1 lyzeczka wody z kwiatow pomaranczy
  • 1 duza lyzka krowkowej masy (mialam gotowy produkt z Polski)
  • 1/2 lyzki kandyzowanego i drobno posiekanego imbiru
  • 1/2 lyzeczki cynamonu mielonego
Bialka ubic bardzo dobrze mikserem na niskich obrotach, dodawac po lyzce przesiany cukier puder (te 80g przeznaczone do bialek) caly czas ubijajac na niskich obrotach (1).
Przesiac dokladnie migdaly z cukrem pudrem (145g) , jesli zostana migdaly na sicie, to je zmielic i raz jeszcze te reszte przesiac.
Delikatnie wymieszac z bezowa masa. Calosc nie moze byc zbyt plynna, co mi sie poprzednim razem przydarzylo, gdy ubijalam na zbyt duzych obrotach- tego juz w ogole nie dokumentowalam, bo po prostu na blasze sie rozlalo i zlalo w jedno.....

Podzielilam powstala mase na dwie miseczki, do jednej z nich dodalam tylko czerwony barwnik spozywczy w proszku - z barwnikami w plynie nalezy uwazac, moze to byc naprawde tylko 1-2 krople, inaczej masa bedzie zbyt plynna i nie uda sie uformowac na blasze.

Do drugiej miseczki dodalam przyprawe piernikowa i delikatnie wymieszalam.

Obie masy przelozylam lyzka do woreczkow, w ktorych odcielam rozek na tyle, zeby powstal otwor max. 1 cm srednicy- woreczki sa alternatywa do rekawa cukierniczego.

Na blache wylozona papierem do pieczenia wyciskalam okragle ciastka o srednicy ok.4-5 cm. Odstawilam blachy na ok. 60 minut w temp. pokojowej, zeby obeschly. Po tym czasie delikatnie dotykajac powierzchni bezy powinna byc sucha, jesli sie jeszcze klei, to pozostawic na dluzej.


Piekarnik....jako, ze na warsztatach pieklismy przy 150° 15-20 minut, a w ksiazce mam podane przy 170° 10 minut, to wyposrodkowalam i pieklam przy 160° 15 minut. Piekarnik musi byc nagrzany zanim wstawimy blache.
W tym czasie w piekarniku powinna nam powstac slynna "koronka", ktora charakteryzuje macarons.
Wyjac blache, dac ostygnac 5 minut i po tym czasie powinny nam dac sie odkleic z papieru.

Piekarnik odgrywa olbrzymia role w pieczeniu makaronikow, polecam termometr, bo kazdy piekarnik jest inny i nawet te super maja swoje wahania temperatur i moga wyjsc makaroniki albo za mokre (nie beda odchodzily od papieru) albo za suche (w zbyt wysokiej temp. popeka nam powierzchnia przy pieczeniu).

Na mase zurawinowo-pomaranczowa wymieszac polowe mascarpone z drobno posiekanyma zurawina, skorka i woda pomaranczowa.

Na druga mase  wymieszac pozostala czesc mascarpone z krowkowa masa, imbirem i cynamonem.


Schlodzic obie masy w lodowce.

Macarons delikatnie smarowac stosownymi nadzieniami i skladac.
W puszce mozna je przechowywac do tygodnia.






wtorek, 12 listopada 2013

Mini tarty z karmelizowana cebula, gruszka, serem

Te smakowite i atrakcyjnie-mysle wygladajace mini-tarty robilam juz jakis czas temu, w tym tygodniu bede je ponownie robic na pewne spotkanie i moge je wlasnie polecic na kolacyjke z przyjaciolmi czy rodzina :)


Czesto mam w zapasie rolke ciasta francuskiego w lodowce, bo jest bardzo praktyczne i blyskawicznie mozna za jego pomoca wyczarowac przystawke, danie glowne lub deser...





Skladniki na 4 osoby:


  • 200 g francuskiego ciasta
  • 2-3 czerwone cebule
  • 2-3 lyzki oleju
  • 1 lyzeczka cukru
  • 2 dosc twarde gruszki
  • 1 lyzka masla
  • 1 lyzka soku z cytryny
  • garsc wloskich orzechow
  • 80 g sera Gorgonzola
  • 1 lyzeczka posiekanego swiezego rozmarynu
  • sol, pieprz
Ciasto francuskie wyjac z lodowki na 20 minut przed planowanym pieczeniem, pokroic na kwadraty lub tez wyciac kolka jesli chcemy miec mini tarty okragle, poukladac na blasze wylozonej paierem do pieczenia.

Cebule obrac, pokroic w polkrazki, smazyc na oleju ok. 10 minut, pod koniec dodac cukier i przyprawic sola i pieprzem.
Porozkladac lyzka na przygotowanych kawalkach ciasta zostawiajac dookola ok. 1 cm grubosci wolny brzeg.
Piec w uprzednio nagrzanym do 190° piekarniku ok. 15 minut az sie zezloci ciasto.

W miedzyczasie przygotowac gruszki. W tym celu nalezy je umyc, osuszyc, podzielic na cwiartki, usunac gniazdka nasienne i pokroic je 1-2 razy wzdluz, podsmazyc na zloto na masle, zdjac z palnika, pokropic sokiem z cytryny.

Poukladac kawalki gruszek na podpieczonych tartach, posypac posiekanym rozmarynem, kawaleczkami sera i posiekanymi orzechami i wlozyc je jeszcze na 5 minut do piekarnika (nie musi juz byc wlaczony, wystarczy reszta ciepla), zeby sie ser zaczal lekko rozpuszczac.
Podawac je zaraz po wyjeciu z pieca, choc na zimno smakuja rowniez swietnie.


Smacznego!

Zrodlo: Czasopismo "Mit Liebe"

Propozycje te dolaczam do Orzechowego Tygodnia, ktory prowadzi Atina :)


czwartek, 31 października 2013

Tarta z dyniowym kremem i jablkami

No i na zakonczenie Dyniowego Festiwalu u Bei bedzie znow na slodko :)



Na pewno nie jest to moje ostatnie zdanie w temacie dyni, bo lubie je i bardzo czesto jadamy, tak, ze zapraszam na kolejne propozycje przez cala jesien i zime :).

Jak wspominalam w ostatnim poscie- dynie uzywam przewaznie do wytrawnych dan, ale czasem i cos slodkiego skusi ze stron czasopism czy ksiazek, tak, jak ostatnio, gdy przyrzadzalam Germknödel (klik) , czy odwracane ciasto dyniowe z zurawina- notabene pyszne jest (klik) i (klik) lub proste dyniowe racuszki (klik)

Tym razem wpadla mi w oko tarta z dyniowym kremem i kwaskowymi jablkami






Skladniki na forme o sr. 26 cm (ja robilam ja w swojej nowej prostokatnej, ale zostalo mi kremu, wiec polecam te okragla lub troche zmniejszyc proporcje do takiej prostokatnej)

  • 125 g masla o temp. pokojowej
  • 100 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 250 g maki pszennej
  • suchy groch lub fasola uzyta do podpieczenia ciasta
skladniki ciasta zagniesc, uformowac kule, ktora nalezy owinac folia spozywcza i wlozyc na 2 godziny do lodowki.

W tym czasie przygotowac dyniowy krem.
  • 350 g dyni Hokkaido (umyta i wypestkowana)
  • 30 g swiezego imbiru
  • 3 lyzki miodu
  • 200 ml slodkiej smietanki
  • szczypta soli
  • szczypta galki muszkatolowej
  • szczypta cynamonu
  • 3 lyzki soku z cytryny
  • 2 jajka
  • 2 lyzki maki pszennej
Imbir obrac, pokroic na kawalki, podgrzac razem z miodem w garnuszku, dodac nastepnie pokrojona ma male kawalki dynie i wlac smietanke, gotowac na malym ogniu ok. 15 minut az dynia miekka bedzie, dokladnie zmiksowac blenderem, doprawic cytryna, cynamonem, galka i sola, ostudzic.
Do zimnego kremu dodac make i cale jajka, dobrze wymieszac rozga lub mikserem, zeby nie bylo grudek.

Ponadto potrzebujemy:
  • 3-4 kwasne jablka
  • 3-5 lyzek soku z cytryny
  • 3 lyzki konfitury morelowej
  • 2-3 lyzki platkow orzechowych lub migdalowych
Jablka obrac, wykroic gniazda nasienne, pokroic na czastki lub plastry, zalac sokiem cytrynowym, zeby nie ciemnialy i odstawic.

Ciasto wyjac z lodowki, rozwalkowac i wylozyc nim natluszczona forme, przykryc papierem do pieczenia i wysypac na to groch lub fasole i podpiec ok. 20 minut w temp. 180°, nastepnie wyjac, lekko ostudzic, usunac fasole czy groch i na to wylac dyniowy krem.
Poukladac czastki jablek lekko je wciskajac w krem. Posypac platkami orzechow lub migdalow i piec 50 minut w temperaturze 170- 180°.
Wyjac ciasto, rozgrzac w malym garnuszku konfiture z odrobina wody, przetrzec ja przez sitko i od razu posmarowac cala powierzchnie ciasta, wystudzic.
Mozna podawac opruszone cukrem pudrem lub z dodatkiem bitej smietany.




Zrodlo: Essen und Trinken 

sobota, 19 października 2013

Rydz razy trzy


....rudy rudy rudy rydz..... na pewno wszyscy znaja te piosenke, ktora sobie od wczoraj pod nosem nuce przyrzadzajac rydzowe smakolyki :)

Jak wielu z Was wie-  nielatwo znalezc te przepyszne grzyby. Ja od wielu lat za kazdym razem bedac w lesie na prozno sie za nimi  rozgladalam.
W tym roku pojechalismy  szukac nowych miejsc grzybowych, bo rok temu bylo malo urodzajnie w miejscu gdzie jezdzilismy i ta zmiana okazala strzalem w dziesiatke jesli chodzi o grzyby, wyjatkowo bogato bylo w podgrzybki, a i  wlasnie w koncu rydze sie znalazly. Nie jest ich tak duzo, zeby sie oplacalo przetwory porobic, ale na obiadokolacje jest ich wystarczajaco, no i oczywiscie bedzie warto co roku tam zagladac, czy ich nie ma, a poza tym planuje juz na wiosne tam pojechac, zeby rozejrzec sie za smardzami, ktore  preferuja podobne warunki glebowe co rydze- no zobaczymy.
W kazdym badz razie juz po raz drugi w tym sezonie mialam przyjemnosc rozkoszowac sie smakiem tych pysznych grzybow, ktore dorownuja swojemu wykwintnemu smakowi jedynie prawdziwkom.


Jako, ze naprawde nieczesto mam okazje je jesc, a co za tym idzie i przyrzadzac, to ratunku w poszukiwaniu najpyszniejszych propozycji szukalam w internecie.

Za pierwszym razem usmazylam je najzwyczajniej na masle podobnie jak zawsze przyrzadzam prawdziwki .


Skladniki:

  • rydze
  • maslo
  • 1-2 zabki czosnku
  • pare galazek pietruszki zielonej
  • sol morska, swiezo mielony pieprz
  • bagietka 
Rydze oczyscic pedzelkiem, przebrac, pokroic na plastry.
Maslo rozgrzac na patelni, dodac przecisniety przez praske czosnke, dodac grzyby i lekko mieszajac smazyc ok. 5 minut. Pod koniec popieprzyc, posolic i posypac posiekana natka pietruszki.




Druga wersje polecila mi Kasia  i te tez znalazlam na blogu ChilliBite

Skladniki:


  • rydze
  • maslo
  • 1-2 zabki czosnku
  • posiekany rozmaryn
  • platki orzechow laskowych
  • platki startego parmezanu
  • morska sol, swiezo mielony pieprz
  • bagietka lub chleb na zakwasie
Rydze oczyscic pedzelkiem, przejrzec i pokroic na plastry.
Maslo rozgrzac na malym ogniu na patelni, dodac posiekany rozmaryn, przecisniety lub posiekany czosnek, pare sekund razem podsmazyc mieszajac i dodac pokrojone rydze i smazyc ok.4-5 minut bardzo delikatnie przewracajac je na patelni.
Kromki pieczywa podpiec w tosterze lub na patelni, polozyc na nie grzyby, posolic i popieprzyc, posypac platkami orzechow i parmezanem.



Trzecia wersje wymyslilam na poczekaniu majac swoj ulubiony tymianek w lodowce :)

Skladniki:
  • rydze
  • maslo
  • 1-2 zabki czosnku
  • kilka galazek tymianku
  • garsc rukoli
  • 2-3 krople cytryny
  • starty parmezan
  • sol morska, swiezo mielony pieprz
  • bagietka 
Rydze oczyscic pedzelkiem, przejrzec i pokroic na plastry.
Maslo rozgrzac na patelni, dodac przecisniety przez praske czosnek i oberwane listki tymianku, po chwili dodac grzyby i smazyc jak poprzednio delikatnie odwracajac ok. 5 minut.
Kromki bagietki podpiec w tosterze, ulozyc listki rukoli, na to grzyby, posolic, popieprzyc, do pozostalego na patelni tluszczu dodac 2-3 krople cytryny, wymieszac i lyzeczko skropic tym maslem bagietke, posypac tartym parmezanem.




Nie musze chyba dodawac, ze jakby ich nie przyrzadzic, to smakuja w kazdej odslonie po prostu rewelacyjnie :)
Na pewno nie wolno ich zasmazyc na smierc, powinny byc jedrne-inaczej straca na swoim smaku.

piątek, 18 stycznia 2013

Brownie z solonym karmelem i pistacjami

Witam Was w nowym roku....wiem......troche pozno, bo juz polowe stycznia mamy za soba, ale naprawde te dni uplywaja nie wiadomo kiedy.....troche mnie to przeraza szczerze mowiac....
Zaczelam wiecej pracowac, przez co-rzecz jasna mam duzo mniej czasu, brak slonca ,szybki zmierzch tez nie nastraja do robienia zdjec....wczoraj obserwujac wpisy na Facebooku zastanowilam sie, ile niektorzy maja czasu.....takiego leniwego..... na planowanie jedzenia -czesto nawet skladajacego sie z kilku pozycji, na zakupy, gotowanie, fotografowanie, no i zrobienie wpisu....myslalam, ze od stycznia bede miec wiecej czasu dla siebie...dla bloga....ale nie wyglada w tej chwili na to...moze sie sytuacja polepszy ,jak przyjdzie wiosna, nastana dluzsze dni, bedzie mozliwosc robienia zdjec po poludniu, w tej chwili zostaja mi tylko weekendy i musze sie do tego chwilowo przynajmniej przyzwyczaic....

W ostatni weekend uleglam cudnym fotkom fantastycznego brownie z solonym karmelem, ktory przypomniala ze swojego bloga Anna-Maria, a dopiero zabiarajac sie do pieczenia "odkrylam", ze wpis pochodzil z 2011 roku, co absolutnie nie przeszkodzilo mi w bezwstydnym rozkoszowaniu sie tymi tysiacami kalorii, ale te brownie jest warte....oj warte tego grzechu.......zmniejszylam tylko troszke ilosc cukru w ciescie.




Skladniki na forme o srednicy 24 cm:

  • 225 g  gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)
  • 3 duze jajka
  • 225 g masla
  • 150 g mielonych migdalow
  • 2 lyzeczki ekstraktu waniliowego
  • 100 g grubo posiekanych pistacji
  • 180 g cukru
Czekolade i maslo rozpuscic mieszajac w kapieli wodnej, zdjac z ognia, dodac cukier i ekstrakt waniliowy dobrze wymieszac i odstawic do ostygniecia.
Ubic na kremowo jajka, dodac mielone migdaly, czekoladowa mase i na koncu posiekane pistacje, wymieszac i wlac do natluszczonej formy (lub wylozonej papierem do pieczenia).
Wstawic ciasto do uprzednio nagrzanego do 170° piekarnika i piec ok. 30 minut, ciasto musi pozostac lekko niedopieczone, wiec nie sprawdzi sie tu metoda "do suchego patyczka". Wyjac z piekarnika i ostudzic.
W czasie pieczenia mozna przygotowac solony karmel.

Skladniki na karmel:
  • 1 filizanka cukru
  • 1/4 szkl. wody
  • 100 ml slodkiej smietanki
  • 1 lyzka masla
  • ok. 1 lyzeczki gruboziarnistej soli morskiej
W malym garnku (najlepiej z grubym dnem-ja takiego nie mialam) wymieszac cukier z woda i na nieduzej tempereaturze doprowadzac do karamelizowania, calosc najpierw przypomina mokry piasek, nastepnie w miare czasu cukier zaczyna sie powoli rozpuszczac i karmelizowac, jak bedzie gesty i koloru bursztynowego nalezy ostroznie wlac smietanke (uwaga!!-moze pryskac) i dodac maslo i wymieszac powstale ewentualne grudki cukrowe az sie zrobi jednolita gesta masa. Na koncu dodac sol, wymieszac i odstawic do przestygniecia, wylac na ciasto.
Karmel w miare stygniecia gestnieje.




Moim zdaniem ciasto bylo najlepsze na drugi dzien :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Pomaranczowo-orzechowe makaroniki

Mimo tego, ze mam bardzo niewiele czasu wolnego ostatnimi czasy, to swiateczna cukiernia ruszyla jak co roku, wprawdzie z malym opoznieniem, ale  mam  jednak nadzieje, ze sie wyrobie z ulubionymi ciasteczkami adwentowo-swiatecznymi, a i pare nowych propozycji wyprobuje, wczoraj w przerwach od nauki upieklam dwa nowe rodzaje.....serdecznie polecam :)

Chce polecic rowniez swoje ulubione, ktore zawsze znajda swoje miejsce w swiatecznych ciasteczkowych puszkach :)

ZIMTSTERNE (klik)
VANILLE KIPFERLN (klik)
FLORENTYNKI (klik)
LEBKUCHEN (klik)




Skladniki na ok. 65 sztuk:

  • 2 bialka
  • 100 g cukru pudru
  • 4 lyzki soku z pomaranczy
  • otarta skorka z 1 bio-pomaranczy
  • 200 g mielonych orzechow (lub migdalow)
Bialka ubic na sztywna piane i nastepnie stopniowo dodawac cukier puder, orzechy i sok, na koncu wmieszac skorke z pomaranczy i na wylozonej papierem blasze formowac male kulki (wieksze niz orzech laskowy, ale mniejsze niz wloski).
Piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku ok.10-12 minut.



POMYSL NA PREZENT:  Pomarancze przekroic na pol, wydrazyc delikatnie miazsz i 2-3 godziny zostawic do przeschniecia, nastepnie wylozyc pergaminem srodek, napelnic ciasteczkami, zamknac i ozdobnie przewiazac wstazeczka.



Zrodlo: Lust auf Genuss

Z mila checia dolacze ten wpis do kulinarnej zabawy "Swiateczne prezenty"