
Jako,ze Kawowy Tydzien Majki dobiega dzis konca i koniecznie cos chcialam przyszykowac w ramach zabawy,tym bardziej,ze kawe uwielbiam jako napoj,to wybor moj padl na deser.Przegladalam wiele fajnych przepisow,nie tylko deserowych,ale ze czas adwentowy u mnie jest bardzo napiety i doba zdecydowanie za krotka,to wybralam ten fajny mus jako ukoronowanie niedzielnego obiadu.
Deser jest pyszny,ale bardzo slodki,wiec warto w sumie albo zamienic biala kuwerture na gorzka lub zrezygnowac z cukru.
Skladniki na 4 porcje:
- 2 listki bialej zelatyny
- 150 g bialej kuwertury
- 4 zoltka
- 50 g cukru pudru
- 3 lyzki syropu kawowego (np.Monin)
- 3 lyzeczki proszku espresso instant (ja nie mialam i dalam normalny proszek espresso)
- 2 lyzki rumu (pominelam)
- 250 ml smietanki do ubijania (schlodzic dobrze)
- 1/2 lyzeczki cukru (do ubijania do smietany)
- 4 pomarancze o czerwonym miazszu
- 20 g miodu
- 1 lyzeczka pistacji
Rum podgrzac ( u mnie 3 lyzki soku pomaranczowego) i rozpuscic w nim odcisnieta zelatyne,dodac calosc do kremu i odstawic na 20 minut do schlodzenia.W tym czasie smietane ubic z cukrem i delikatnie wymieszac z kawowym kremem.Napelnic szklanki lub miseczki i schlodzic w lodowce kilka godzin (najlepiej przez noc).
Pomarancze obrac tak,zeby usunac tez biala skorke i ostrym nozem pofiletowac je,a z pozostalej reszty wycisnac ok. 100 ml soku,ktora na malym ogniu nalezy praktycznie na syrop wygotowac z miodem.Odstawic,ostudzic i dodac filety pomaranczy.
Pistacje uprazyc na patelni bez tluszczu,posiekac lub rozbic w mozdziezu.
Na krem dawac po troche pomaranczy w syropie i posypac pistacjami.
Smacznego :)
Przepis pochodzi z czasopisma :Essen&Trinken