.....w tym sezonie schody do nieba sa wylozone dyniami......
Jak co roku na poczatku pazdziernika odbywa sie w berlinskiej dzielnicy Schöneberg dwudniowy Kürbisfest, czyli dyniowe swieto.
W tym roku ze wzgledu na psia pogode (wczoraj caly dzien praktycznie lalo :( ) byl bardzo okrojony, az bylam zaskoczona, jak zobaczylam polowe mniej stoisk i wystroju niz dwa lata temu (w zeszlym roku bylam w tym czasie w Polsce). Wybralismy sie dzis z G. ,zeby poogladac i kupic co-nieco, czego nie oferuja sklepy, czyli gatunki dyn rzadziej spotykane niz powiedzmy Hokkaido czy Butternut, ktore rowniez uwielbiam nawiasem mowiac :)
Kupilismy znane juz nam mini-dynie do nadziewania- zielone Rondini i pomaranczowe Jack be Little, poza tym po raz pierwszy kupilismy 2 nieduze sztuki Delicata (Sweet Potato) - tez sa podobno dobre do faszerowania, duzo wieksza koloru prawie niebieskawego Lumina- podobno bardzo twarda, ale i smaczna i ostatnim nowym zakupem jest Black Futsu, do tego widoczna na zdjeciu dynia halloweenowa i Butternut, ale tej przedstawiac nie musze.
To moje male zapasy na najblizsze dni i tygodnie :)
....................a do tego garstka zdjec z dzisiejszej wycieczki :)
i na zachete po obejrzeniu zdjec pare propozycji z poprzednich lat......
Dyniowy krem i na jej bazie Kokosowa zupa dyniowa
na Halloween- Paluchy czarownicy z dyniowym kremem













































