środa, 4 kwietnia 2012

.....a na swiateczny obiad bedzie jagniecina.....


Nie myslalam, ze tak bede zajeciami swoimi zajeta, mialo byc tak lajcikowo, a jednak sie okazuje, ze duzo nauki jest i dlatego mimo dobrych checi nie bedzie mnie duzo tutaj, no, moze do czerwca wiecej , a pozniej znowu dosc malo niestety.....

Dobrze, ze teraz mam troche ferii, trzeba odpoczac, nabrac sily na dalsze miesiace....ale poki co trwaja przygotowania do Swiat, w przerwach miedzy myciem okien i sprzataniem szykuje swiateczne male co nieco - male, bo w drugi dzien Swiat wyjezdzamy na pare dni nad morze do SPA i niezbyt oplaca sie przygotowywanie zbyt wielu smakolykow, poza tym moja Corcia jest w Karkonoszach i jak zwykle oddaje sie swojej pasji konskiej plus rozpieszczaniu przez Babcie, wiec u nas beda tylko kolorowe jajka, zurek z biala kielbasa i mazurek, a na swieteczny obiad proponuje jagniecine, ktora bardzo lubie i dosc czesto robie.



Skladniki:
  • udziec jagniecy (ok.2 kg)
  • glowka czosnku
  • 1 lyzka kuminu
  • 1 lyzka musztardy
  • 1 lyzka miodu
  • 2 lyzki mielonej papryki slodkiej
  • 1 lyzeczka mielonej papryki ostrej
  • kilkanascie listkow szylwii (posiekac)
  • po malym peczku tymianku i rozmarynu (rowniez posiekac)
  • 1-2 lyzki oleju
  • sol, pieprz
Mieso umyc, osuszyc.
Czosnek obrac, przecisnac przez praske do miseczki i dodac pozostale skladniki, dobrze wymieszac i natrzec przygotowane mieso, zostawic przez noc przykryte w lodowce, zeby przeszlo przyprawami.
Piekarnik rozgrzac do 230° i opiekac mieso po 15 minut z obu stron, nastepnie zmniejszyc temperature do 170° i piec dalej przez ponad godzine (max. do 1,5). Wyjac, przykryc mieso folia aluminiowa i odstawic na kilkanascie minut, zeby odpoczelo.



Kroic z udzca plastry i podawac na przyklad z pieczonymi czastkami ziemnakow (ugotowane na poltwardo cwiartki ziemnakow zapiekac w naczyniu wysmarowanym olejem i natartym zabkiem czosnku z dodatkiem galazki rozmarynu) , pieczarkami duszonymi i karamelizowana marchewka (maslo rozpuscic w garnku, dodac lyzke cukru , wrzucic pokrojona marchewke, dolac ze 2 lyzki wody i dusic, pod koniec wsypac posiekana natke pietruszki).


Smacznego :)

niedziela, 11 marca 2012

Brukiew......zapomniane warzywo????





Nooooo.......pierwsze egzaminy zdane, zaliczone......w koncu teraz bedzie troche wiecej czasu na blogowanie- mysle :)

Od pewnego czasu postanowilam krok po kroku probowac nowych rzeczy lub przekonywac sie do potraw czy produktow do tej pory uwazanych przeze mnie za nielubiane....

Tak bylo z baklazanem, ktory przez lata uwazalam za niezjadliwy (haha), byl na mojej czarnej liscie produktow "be" i nie umialam sie za nic do niego przekonac - do czasu......odkad go tak rzeczywiscie sprobowalam w roli glownej, to pokochalam go miloscia wierna i bezinteresowna :)
(klik) , podobnie bylo i jest z fenkulem, choc wpisy z nim czekaja jeszcze w kolejce na opublikowanie, ale musze przyznac, ze ponownie sama siebie zaskoczylam.


Obiecalam sobie, ze wyprobuje warzywa czy produkty, ktore non-stop widuje na polkach sklepowych, a ktore do tej pory starannie omijalam.....tak bylo z brukwia i podobnie bedzie ze skorzonera czy cykoria, ktora kupuje w zasadzie tylko dla naszej swinki morskiej....

Surowa brukiew mozna pochrupac, w smaku przypomina troche skrzyzowanie kalarepy i rzodkiewki z kapuscianym glabem lub przetworzyc na przyklad w zupie lub zapiekance.....nie rozgotowuje sie, w konsystencji pozostaje dosc zwarta.

Dla wielu osob brukiew sie zle kojarzy z wojna, obozami i brakiem czegokolwiek w tatmym okresie.....

Jednak zachecam do siegniecia po te warzywo, bo jest smaczne, malokaloryczne ze wzgledu na duza zawartosc wody, ma sporo witaminy C, a takze z grupy B i witamine A....

Z jednej dosc sporej bulwy zrobilam mala zapiekanke, ktorej nie sfotografowalam niestety, ale byla smaczna, wiec podam przepis na nia i pyszna zupke rozgrzewajaca......




ZUPA Z BRUKWI Z KIELBASKAMI I SOCZEWICA:
  • 500 g brukwi
  • 300 g bialej kapusty
  • 200 g pomidorow
  • 100 g soczewicy (nie wymagajacej namaczania)
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • lisc laurowy, po kilka ziaren jalowca i pieprzu, sol
  • 1 lyzeczka cukru
  • 2 lyzki oleju slonecznikowego
  • 1 kostka bulionu warzywnego *
  • 150 g kielbaski typu frankfurterki (pokroic w plasterki)
  • 1 lyzka masla
  • 2 lyzki posiekanej natki pietruszki

Brukiew obrac i pokroic w kostke, kapuste i marchewke rowniez. Pomidory sparzyc i sciagnac skorke, pokroic. Cebule obrac, pokroic i zeszklic na oleju, dodac do niej pokrojone warzywa i chwile podsmazac, dodac cukier, przyprawy, podlac woda i wrzuc kostke warzywna, soczewice, posolic i gotowac ok. 30 minut, dodac pokrojone pomidory i podsmazona na masle kielbaske. Przed podaniem posypac natka.

* Kupuje kostki bulionowe w sklepie Bio bez wzmacniaczy smaku i konserwantow


ZAPIEKANKA Z BRUKWII Z KMINKIEM:

  • 500 g brukwii
  • 1 cebula
  • 2 lyzki masla
  • 1/2 peczka zielonej pietruszki
  • 100 g creme fraiche
  • 200 g slodkiej smietanki
  • ok. 1/2 lyzeczki soli wedzonej (moze byc zwykla naturalnie)
  • pieprz, szczypta tartej galki muszkatolowej
  • 1 lyzeczka kminku (ja nie jestem fanka kminku, wiec uzylam go w postaci mielonej)
  • 100-120 g tartego sera, np. Gouda
Cebule obrac i drobno pokroic, natke posiekac i zeszklic na lyzce masla, brukiew obrac, pokroic w cienkie plasterki i poukladac je jak dachowke w natluszczonej formie.
Smietane zmiksowac z creme fraiche, dodac przysmazona cebule z natka, posolic, popieprzyc, dodac galke i kminek, wylac to na przygotowane plastry brukwii, posypac tartym serem i wiorkami masla.
Piec w uprzednio nagrzanym do 200° piekarniku ok. 45 minut.
Przed podaniem posypac dodatkowo posiekana natka.

Smacznego :)

Zrodlo: "Gut kochen& backen"

niedziela, 19 lutego 2012

Königsberger Klöpse z buraczkami


Juz jakis czas temu uswiadomilam sobie, ze bardzo malo u mnie na blogu jest potraw z kuchni niemieckiej, niby nie ma ona zbyt wiele do zaoferowania, ale mieszkam tutaj ponad 17 lat, uwazam od dawna Berlin za swoje miasto i nadal traktuje potrawy kuchni niemieckiej bardzo po macoszemu.....

Moimi ulubionymi knajpkami tutaj sa tajlandzkie, chinskie, uwielbiam sushi czy potrawy kuchni orientalnej, grecka czy wloska tez maja pysznosci do zaproponowania, dobry argentynski stek nie ma sobie rownych (pomijam stek z kobe, ktory jest podobno najlepszy na swiecie, ale podejrzewam, ze ze wzgledu na jego cene, nie bedzie mi dane go kiedykolwiek sprobowac...) , ale musze przyznac, ze nie bylam nigdy w niemieckiej restauracji.....

W moim dosc dobrze zaopatrzonym kulinarnym regale ksiazkowym stoi od dobrych dwoch lat dosc gruba pozycja pod nazwa "Deutsche Küche" i postanowilam zrobic z niej w koncu uzytek i wyprobowac klasyki kuchni niemieckiej, do ktorych naleza tez Krolewieckie klopsiki (Krolewiec nalezal kiedys do Prus Wschodnich i z tamtych czasow pochodzi tez tez przepis, ktory w poczatkowej wersji byl w postaci krojonych plastrow miesa duszonych w bialym sosie).

Orginalne Krolewieckie klopsiki przyrzadzane sa z cieleciny, za ktora nie przepadam, ale absolutnie nie chcialam nic w przepisie zmieniac, naturalnie mozna je przyrzadzac rowniez z innych gatunkow mies, wazny jest sposob robienia, sos i dodatek kaparow i sardeli....

Zrobilam ich sporo, bo starczylo na prawie 3 obiady, mozna oczywiscie proporcje zmniejszyc, niezwykle delikatne, bardzo smaczne....


Skladniki na klopsiki:
  • 800 g cieleciny
  • 4 szalotki
  • 2 suche bulki
  • 300 ml mleka
  • ok. 60 g surowego wedzonego boczku
  • maly peczek zielonej pietruszki
  • 2 jajka
  • 2 lyzeczki ostrej musztardy
  • 2 lyzeczki kaparow
  • 3 posiekane drobno fileciki sardelowe
  • sol, swiezo mielony czarny pieprz
  • ok. 1 l wywaru z cieleciny (mozna zastapic wywarem warzywnym)
  • 2-3 liski laurowe
  • olej do smazenia
Bulki namoczyc w mleku. Boczek pokroic w kostke, szalotki obrac i rowniez pokroic, pietruszke posiekac.
Rozgrzac na patelni olej i podsmazyc cebulke z boczkiem, na koncu dodac posiekana natke i ostudzic, a nastepnie razem z cielecina i dobrze wycisnietymi bulkami zmielic.
Dodac jajka, kapary i posiekane sardele, doprawic muszatrda, sola,pieprzem i odstawic na 30 minut.
Po tym czasie formowac wilgotnymi rekoma nieduze okragle klopsiki. Zagotowac w garnku wywar z cieleciny lub warzyw wraz z laurowymi liskami i powkladac do niego miesne kulki, zredukowac temperature do minimum i tak podgotowywac ok. 15-20 minut.



Skladniki na sos:
  • ok.200 g pieczarek
  • 4 szalotki
  • 4 lyzeczki kaparow
  • 2 fileciki sardelowe (anchovis)
  • 6 lyzeczek maki
  • 700 ml wywaru po gotujacych sie klopsikach
  • 2-3 lyzeczki octu z bialego wina lub 100 ml bialego wina
  • 200 g creme fraiche
  • 300 g kremowki
  • 1 zoltko
  • 100 g masla
  • sol, pieprz cayenne, sok z cytryny
  • pietruszka i kapary do dekoracji
Pieczarki oczyscic, szalotki obrac, wszystko pokroic i w 2 lyzkach masla wraz z kaparami i sardelami poddusic na patelni, opruszyc maka i podlac winem lub octem, rozmieszac i chwile podgotowac, wlac wywar z klopsikow i tak dlugo gotowac, az sie caly zredukuje. Dodac creme fraiche i smietane, reszte masla, doprawic sola, pieprzem i sokiem cytrynowym. Zdjac z ognia, dodac zoltko i calosc dosc dlugo miksowac, zeby mial prawie piankowa konsystencje.
Przed podaniem posypac kaparami i posiekana pietruszka.



Salatka z buraczkow:
  • 750 g buraczkow mniej wiecej jednakowej wielkosci
  • 2 lyzeczki kminku
  • 100 g soli gruboziarnistej
  • 2-3 szalotki
  • 150 ml oleju z pestek winogron
  • 50 ml octu z czerwonego wina (z braku takowego uzylam octu z granatow)
  • 50 ml wywaru z cieleciny (mozna uzyc tego,w ktorym sie klopsiki gotowaly)
  • sol, cukier, swiezo mielony czarny pieprz
Buraczki umyc, wymieszac z sola i kminkiem, zawinac w folie aluminiowa i piec oko. 1-1,5 godziny w 150 °. Obrac i pokroic w slupki. Szalotki obrac i drobno posiekac, dodac do buraczkow, skladniki dressingu dokladnie ze soba wymieszac, doprawic i polaczyc z buraczkami najlepiej na kilka godzin przed serwowaniem.

Podawac z ryzem, ziemniakami z wody lub kluskami.


Smacznego :)



poniedziałek, 30 stycznia 2012

Quiche ze szpinakiem,feta i oliwkami

Jakos nie moge wpasc w ten rytm, ale nie zrazam sie i nadal cierpliwie probuje sie wbic w blogowanie,mam nadzieje, ze nie zrazicie sie ta nieregularnoscia.....
Znowu czekaja mnie male zmiany w zyciu, tym razem na plaszczyznie zawodowej....zobaczymy.....Ciesze sie jednakze na kolejny poczatek Czegos.....

Tymczasem zaserwuje cos dobrego do palaszowania na kolacje w domowym zaciszu, ale rowniez jako danie dla gosci na karnawalowy stol....

Te tarte juz wielokrotnie przyrzadzalam, zawsze smakuje niezawodnie i zyskuje wsrod znajomych coraz wieksza aprobate.....



Ciasto:

  • 150 g chudego twarozku
  • 5-6 lyzek oleju slonecznikowego
  • 250 g maki pszennej
  • 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki soli
Ciasto wyrobic ,zawinac w folie spozywcza i ok.30 minut schlodzic w lodowce. Okragla forme do tart (26-28 cm), wysmarowac tluszczem (moze byc maslo) i wylozyc rozwalkowanym ciastem.

Jesli nie ma sie czasu, mozna uzyc gotowego ciasta francuskiego.

Farsz:
  • 600 g szpinaku (moze byc mrozony,ale najlepiej w lisciach lub posiekany)
  • 1 cebula
  • 4-5 zabkow czosnku
  • ok.200 g sera Feta
  • czarne oliwki bez pestki
  • kilka plasterkow wedzonego lososia (opcjonalnie)
  • sol, pieprz

Cebule obrac,drobno pokroic i zeszklic na tluszczu. Szpinak rozmrozic na sitku, nastepnie chwile poddusic go w garnku, dodac przecisniety przez praske czosnek ,podsmazona cebulke i doprawic sola i pieprzem. Przestudzic i wylozyc go na ciasto, na wierzch poukladac pokrojona w kosteczke fete i oliwki. Zalac masa jajeczna.

Masa jajeczna:

  • 3 jajka
  • kubeczek gestej kwasnej smietany
  • garsc posiekanej natki pietruszki (opcjonalnie)
  • galka muszkatolowa (ok.1/2 lyzeczki)
  • sol,pieprz

Zmiksowac jajka ze smietana, dodac ewentualnie natke, przyprawic sola,pieprzem i galka muszkatolowa. Delikatnie zalac przygotowane ciasto i piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku 40-45 minut. Wierzch nie powinien zbyt sie przypiec.

Podawac na cieplo lub zimno, mi najlepiej quiche zawsze smakuje na drugi dzien.




Smacznego :)


wtorek, 24 stycznia 2012

Carpaccio na trzy talerze...


Witam Was w nowym roku, czas bylby wrocic do normalnosci i blogowania, jakos przedluzyla mi sie przerwa swiateczno-noworoczna, co nie znaczy, ze w tym czasie nie gotowalam....

Zapraszam na jedno z moich absolutnie ulubionych dan, czyli carpaccio. Pewnie robilabym je czesciej, gdyby nie ceny poledwicy wolowej, ale moze wowczas przestaloby byc tak interesujace ;)
Przewaznie przyrzadzam je tak samo, ale tym razem pokusilam sie o wyprobowanie czegos innego, stad tytul posta, bo chcialam skosztowac rozne kombinacje, wszystkie trzy wyszly interesujace, choc chyba najmniej smakowala mi wersja z kaparami.


Ogolnie na 4 talerze potrzebowalam ok. 500 g poledwicy wolowej, ktora lekko zmrozilam i Ktos
pieknie ja pokroil na swojej maszynce do krojenia, ktorej nie posiadam i nozem pewnie tak cieniutko bym nie pokroila....Nie bylo potrzeby rozbijania jej, jak to czasem moze byc w przypadku grubszych plastrow, ale lepiej naprawde postarac sie pokroic tak cieniutko, zeby nie bylo takiej potrzeby.

Przepisy na sosy podaje kazdy na 4 porcje, ja robilam z mniejszych ilosci, jako, ze tylko potrzebowalam sosu kazdorazowo na 1 talerz.


Carpaccio z kaparami:




  • 40 g kaparow
  • 40 g zielonych oliwek (bez pestek)
  • 6 lyzek oliwy
  • 2 lyzki soku z cytryny
  • sol gruboziarnista, swiezo mielony pieprz
  • 40 g parmezanu
Cieniutko pokrojona poledwice rozlozyc rownomiernie na talerzu.
Kapary i oliwki drobno posiekac, wymieszac z sokiem i oliwa , polac rownomiernie mieso,
popieprzyc i posypac lekko gruboziarnista sola (nalezy pamietac, ze kapary i oliwki sa juz slone, wiec nalezy tu z sola uwazac).
Podawac dobrze schlodzone posypane tartym serem i z bagietka.



Carpaccio z rukola:
  • 150 g rukoli
  • 50 g parmezanu
  • 5-6 lyzek oliwy
  • 2-3 lyzki bialego octu balsamicznego z miodem (mozna tez dac sok z cytryny i kapke miodu)
  • gruboziarnista sol i swiezo mielony czarny pieprz
Cieniutko pokrojona i dobrze schlodzona poledwice rozlozyc na talerzach.
Wymieszac oliwe z octem balsamicznym i polac mieso,posolic i popieprzyc.
Umyta i osuszona rukole rozlozyc na miesie, posypac platkami parmezanu.




Carpaccio z pieczarkami:




  • 150 g pieczarek
  • 1-2 szalotki
  • 1 zabek czosnku
  • 40 g parmezanu
  • 6 lyzek oliwy plus troszke oleju do smazenia
  • 3 lyzki bialego octu balsamicznego lub soku z cytryny
  • na czubek lyzeczki musztardy
  • gruboziarnista sol, swiezo mielony pieprz
  • opcjonalnie natka pietruszki zielonej
Szalotki obrac i drobno pokroic, pieczarki oczyscic i pokroic na cienkie plasterki. Na patelni rozgrzac tluszcz i podsmazyc cebulke, przecisniety przez praske czosnek i pieczarki. Posolic lekko i popieprzyc.
Zmiksowac oliwe, ocet balsamiczny i musztarde.
Cieniutko pokrojona i dobrze schlodzona poledwice rozlozyc na talerzach, polac sosem, posolic i popieprzyc, rozlozyc podsmazone grzyby z cebulka i posypac platkami parmezanu.



Smacznego :)

Czesciowe zrodlo: "Essen und trinken"

piątek, 30 grudnia 2011

Noworoczne zyczenia i makowiec


.......Swieta........swieta ......i po swietach......
Czemu zawsze to tak szybko mija???? tyle czekania, szykowania i przygotowan, a mina nie wiadomo kiedy..... jutro Sylwester........pare godzin pozniej przywitamy rok 2012......Pamietam, jak kiedys myslalam, ze w 2000 roku, to bedziemy na wakacje na Marsa latac- hihihi, a tu mamy juz praktycznie 2012, a Mars nadal jak byl odlegly, tak i jest :) ........



Na Swieta upieklam po raz pierwszy makowiec, taki prawdziwy......zawijany.....wyszedl moze niezbyt idealny, ale w smaku genialny byl.....Skorzystalam z przepisu na strucle z ciasta krucho-drozdzowego zamieszczonego niedawno przez Komarke



Skladniki na 1 strucle:
  • 250 g maki pszennej
  • 25 g swiezych drozdzy
  • 70 g cukru pudru
  • 70 g zimnego masla
  • 1 jajko
  • 2 zoltka
  • 1/4 szkl. kwasnej smietany
  • 1 lyzeczka cukru waniliowego
  • 1 lyzeczka skorki startej z cytryny
  • szczypta soli
  • 3 woreczki gotowej masy makowej (najlepiej oczywiscie samemu zrobic, ale jesli nie ma czasu lub ochoty, to mozna wykorzystac-jak ja gotowy produkt)
  • 1/2 op. rodzynek
  • 1/2 szkl. posiekanych mieszanych orzechow (laskowe, wloskie,migdaly)
  • 2 lyzki posiekanej skorki pomaranczowej
  • kilka kropel aromatu migdalowego (opcjonalnie)
Ja kupuje mase makowa, ktora poza tym, ze jest slodka nie zawiera w sobie zadnych bakalii, dlatego zawsze mieszam ja z orzechami,rodzynkami i skorka pomaranczowa.
Na ciasto mieszamy przesiana make z sola i siekamy razem z maslem. Drozdze rozetrzec z lyzka cukru i dodac je do maki razem z zoltkami, jakiem, smietana, cukrem waniliowym i skorka cytrynowa. Wszystkie skladniki szybko zagniesc razem na gladkie ciasto. Jesli ciasto wyjdzie zbyt rzadkie, to nalezy dodac troche wiecej maki, jesli zbyt geste- nalezy dodac odrobine smietany.
Uformowac z ciasta kule, owinaj w folie spozywcza i wlozyc na 30 minut do lodowki.
Nastepnie ciasto rozwalkowac na lekko opruszonej maka stolnicy na ksztalt prostokata (ok.30x40 cm) lub kwadratu (ok. 30x30 cm). Ciasto posmarowac roztrzepanym bialkiem i nalozyc mase makowa zostawiajac ok. 2 cm wolnej przestrzeni na brzegach, zwinac luzno ciasto w rulon, podwijajac brzegi do srodka.
Forme wylozyc papierem do pieczenia, wlozyc uformowana strucle i zostawic do wyrosniecia, nastepnie posmarowac wierzch ciasta roztrzepanym jajkiem i wlozyc do uprzednio nagrzanego do 180° piekarnika na ok. 50 minut (piec do suchego patyczka).
Wyjac, ostudzic i polukrowac lukrem zrobionym z cukru pudru z dodatkiem odrobiny soku cytrynowego. Posypac suchym makiem lub orzechami czy platkami migdalow.



Smacznego :)

piątek, 23 grudnia 2011

Swiateczne zyczenia i karp w galarecie


No,wiec nadchodzi.....olbrzymimi krokami zbliza sie najpiekniejszy dzien w roku......Wigilia.....
Niezaleznie od tego, gdzie i z kim ja do tej pory spedzalam -zawsze pelna uroku i zawsze tradycyjna.......
W zeszlym roku nie przygotowywalam praktycznie nic, bo bylam w Polsce u Mamy, wiec pewnie dlatego wzielo mnie podwojnie w tym roku....zadnego pojscia na latwizne.....po raz pierwszy w zyciu nastawilam zakwas buraczany na barszczyk wigilijny....... po raz pierwszy robilam sama strucle z makiem- troche popekala, ale co tam.....smak rewelacyjny........po raz pierwszy skupilam sie na robieniu uszek i wyszly w koncu malutkie, a nie jak to kiedys bywalo-wielkosci pierogow......po raz pierwszy tez zrobilam sama karpia w galarecie i musze przyznac, ze strach ma wielkie oczy, bo bardziej skomplikowanie wyobrazalam sobie te klarowanie galarety- nie bylo tak zle....moze byc lepiej i pewnie z czasem dopracuje ten proces, ale jak na pierwszy raz jestem usatysfakcjonowana :)





Skladniki na ok. 2 litry galarety
  • oczyszczone glowy karpia ( u mnie bylo to 5 sztuk)
  • 4 marchewki
  • 1/2 selera
  • 1-2 korzenie pietruszki
  • 1/2 pora
  • 1 cebula
  • 3-4 listki laurowe
  • 6 ziarenek ziela angielskiego
  • sol, pieprz,ew. sok z cytryny,odrobina cukru
  • 24 platki zelatyny (w op. jest 12 sztuk i jest to ilosc na 1 l plynu)
  • 2 lyzki 3% octu
  • 3 bialka
  • przygotowane dzwonka karpia
  • gotowane jajka, pietruszka zielona do dekoracji
Wloszczyzne umyc, oczyscic i razem z glowami karpia , lisciem laurowym, zielem angielskim gotowac ok. 45 minut, nastepnie zmniejszyc temperature, wlozyc dzwonka ryby i gotowac na malutkim ogniu ok. 25 minut, wyjac je delikatnie na polmisek i odstawic. Wywar przecedzic przez sitko, przy czym zachowac 1 marchewke do dekoracji.
Wywar ostudzic, do chlodnego wywaru wlac bialka, wymieszac je porzadnie rozga, dodac ocet i powoli podgrzewac az prawie do zagotowania sie, do cieplego wywaru dodac uprzednio namoczona i rozpuszczona zelatyne, wymieszac i zdjac z ognia, w tym momencie powinno sie sciac bialko, ktore czesciowo mozna wyjac lyzka cedzakowa, ale ja za rada osoby, ktora czesciej to robila, przecedzalam powolutku przez podwojnie zlozona pieluche tetrowa, wywar wyszedl jak najbardziej klarowny.
Doprawic ewentualnie jeszcze sola, cukrem lub/i sokiem z cytryny.
Dzwonka ryby udekorowac np. pokrojona marchewka, gotowanymi jajkami, pietruszka zielona i zalac do polowy wywarem, pozwolic stezec galarecie i nastepnie wylac reszte.



W tym miejscu pragne zlozyc wszystkim osobom odwiedzajacym mojego bloga zyczenia zdrowych i spokojnych Swiat Bozego Narodzenia....
.




czwartek, 22 grudnia 2011

Lebkuchen.......Piernik.........


Lebkuchen i piernik to jedno i to samo tylko w roznych jezykach .......
W Niemczech swiateczne wyroby piernikowe sa nie mniej popularne niz w Polsce, kolebka ich jest Norymberga z jej slynnymi na caly swiat pierniczkami pod nazwa Nürnberger Lebkuchen
Akurat nie mialam w zasadzie zamiaru piec pierniczkow, bo w tym roku zachcialo mi sie takiego prawdziwego piernika staropolskiego z przepisu Dorotus, a ktory to przewija sie przez wiele blogow od paru lat, ale sie jednak skusilam na pierniczki, ktorych ciasto nie wymaga kilkutygodniowego lezakowania, jak to jest w przypadku wiekszosci piernikow czy tez wspomnianego piernika staropolskiego....... wiec jak najbardziej sa godne polecenia dla tych, ktorzy maja ochote na pyszne domowe pierniczki, a zapomnieli w listopadzie zagniesc ciasto do lezakowania.....
Przepis na Lebkuchen pochodzi rowniez z bloga "Moje wypieki"




PIERNIK STAROPOLSKI:

  • 500 g miodu
  • ok. 2 szkl. cukru
  • 250 g masla
  • 1 kg maki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 plaskie lyzeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szkl. mleka
  • 1/2 lyzeczki soli
  • 2-3 op. przyprawy do piernikow (po 40g w opakowaniu)- mniej,jesli mamy domowa przyprawe
  • do przelozenia powidla sliwkowe i opcjonalnie bakalie
Miod, cukier i maslo podgrzac stopniowo prawie do wrzenia, tak,zeby sie wszystkie skladniki rozpuscily, wymieszac i ostudzic.
Do ochlodzonej masy dodac make, jajka, sode rozpuszona w polowie szklanki mleka, sol i przyprawe piernikowa.
Ciasto starannie wyrobic i przelozyc do kamionkowego lub emaliowanego garnka. Przykryc sciereczka i odstawic w chlodne miejsce (u mnie stalo caly czas na balkonie) na 5-6 tygodni. Ciesto jest luzne, ale po lezakowaniu stezeje i bez problemu bedzie sie rozwalkowywalo. Piec na 3-4 dni przed spozyciem.
Pieczenie:
Ciasto podzielic na trzy czesci, rozwalkowac na grubosc ok. 5 mm- ja robilam to na przycietym do rozmiarow blaszki papierze do pieczenia i nie mialam problemu z mierzeniem platow ciasta.
Piec na duzej blasze w temperaturze 160-180° ok. 20 minut.
Powtorzyc to jeszcze dwa razy i placki ochlodzic.
Placki przelozyc podgrzanymi powidlami sliwkowymi, ja dodatkowo dodalam na jedna warstwe posiekane orzechy laskowe, przykryc papierem i rownomiernie obciazyc, odstawic do skruszenia na 3-4 dni.
Piernik oblac czekolada lub lukrem, lukrowany przechowuje sie dluzej. Ciasto dlugo zachowuje swiezosc, wystarczy zawinac je w papier lub sciereczke, zeby nie wysychal.



Smacznego :)



LEBKUCHEN:


  • 250 g maki pszennej
  • 85 g zmielonych na make migdalow
  • 3 lyzeczki przyprawy do piernika
  • 1 lyzeczka mielonego cynamonu
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
  • 200 ml plynnego miodu
  • 85 g masla
  • 1/2 szklanki posiekanej drobno kandyzowanej skorki pomaranczowej i cytrynowej
  • dodatkowo dodalam garsc drobno posiekanych orzechow laskowych
  • ewentualnie oplatki
Wymieszac suche skladniki w misce.
W garnuszku stopniowo podgrzewac maslo z miodem, az sie maslo calkowicie rozpusci, odstawic i lekko przestudzic.
Do suchych skladnikow wlac ciepla jeszcze mase maslano-miodowa, dodac skorke i ew. orzechy, wymieszac porzadnie, zeby nie pozostaly grudki. Ciasto powinno byc lepiace, przykryc sciereczka i odstawic do calkowitego wystygniecia, po tym czasie zgestnieje ciasto.
Formowac rekoma kulki wielkosci orzechow wloskich i ukladac na blasze wylozonej papierem do pieczenia w sporych odleglosciach od siebie, bo dosc sporo rosna.
Ja ukladalam kulki ciasta na oplatkach i lekko splaszczalam je reka. Jesli ciasto za bardzo jest przy formowaniu kulek lepiace, nalezy zwilzac rece lekko woda.
Piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku przez 15 minut i raczej nie dluzej, bo wyjda zbyt kruche. Pierniczki wyciagniete prosto z piekarnika beda bardzo miekkie, nalezy odczekac kilka minut i nastepnie przeniesc je na kratke do wystudzenia. Pozniej ich wierzch kruszeje, by znowu zmieknac na drugi dzien po pokryciu lukrem.
Ja zrobilam do tych pierniczkow lukier pomaranczowy, w tym celu wymieszalam cukier puder z sokiem wycisnietym z pomaranczy. Smarujemy ciastka pedzlem lub maczamy je w lukrze i odkladamy do wyschniecia.



Smacznego :)

środa, 21 grudnia 2011

Zimtsterne


Jak wczoraj obiecalam, tak slowa dotrzymuje i podaje przepis na genialne gwiazdki cynamonowe, ktore razem z Vanillekipferl (klik) stanowia absolutny mus w moich corocznych swietcznych wypiekach, reszta sie zmienia w zaleznosci, jaka ksiazke czy czasopismo akurat w danym momencie do reki wezme i co mi pysznego akurat w oko wpadnie, ale waniliowe polksiezyce i cynamonowe gwiazdki sa zawsze......



Skladniki na ok. 40 sztuk: (w zaleznosci od wielkosci foremki)
  • 400 g mielonych migdalow
  • 3 bialka
  • 3 lyzeczki cynamonu
  • szczypta soli
  • 200 g cukru pudru (odsypac z tego troszke do maczania foremki)
  • 2 op. cukru waniliowego
  • 1 lyzka soku z cytryny
2 bialka ubic z sola na piane, nastepnie dosypywac porcjami 100 g cukru pudru i cukier waniliowy, wmieszac mielone migdaly, powstanie dosc mocno klejace ciasto, ktore partiami rozwalkowujemy miedzy dwoma warstwami folii spozywczej na grubosc ok. 1 cm i wycinamy foremka gwiazdki. Foremka bedzie sie kleic i dlatego maczamy ja w cukrze pudrze.
Gwiazdki ukladamy na wylozonej papierem blasze.
Pozostale bialko nalezy ubic na sztywna piane z dodatkiem odrobinki soli, nastepnie dodac pozostaly cukier puder i sok cytrynowy. Rozsmarowac grubo mase bezowa na gwiazdkach i piec ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 150°, ale nalezy pilnowac, zeby wierzch ciastek pozostal bialy, mozna w tym celu jeszcze zmniejszyc o pare stopni temperature i wydluzyc czas pieczenia.


Smacznego :)

Zrodlo: ksiazeczka "Lieblings Weihnachtsplätzchen"

wtorek, 20 grudnia 2011

Spitzbuben


Jedne z klasycznych ciasteczek adwentowych w Niemczech, oprocz Vanillekipferl (klik) i Zimtsterne, ktore jeszcze tu zaprezentuje na pewno w tym tygodniu. Bardzo lubie tutejsza tradycje wypiekania w Adwencie ciasteczek z dziecmi. Jak Alex byla jeszcze mala, to pieklysmy zawsze w kilka osob z jej kolezankami, teraz oczywiscie tez pieke z nia, ale rzadziej....niestety......
Mimo wszystko nie wyobrazam sobie kuchni w tym okresie bez stosu metalowych puszek pelnych roznorodnych ciasteczek, ktorymi czestuje gosci, obdarowuje Bliskich i chetnie sama siegam w ciagu dnia.......


Spitzbuben to nic innego, jak przekladane marmolada ciastka z wycietym w srodku motywem. Kupilam sobie nowa foremke do wycinania ich i chcialam ja od razu wyprobowac ......


Skladniki na ok. 35 sztuk (moja foremka jest mala,wiec mi wyszlo ok.70 sztuk)
  • 250 g maki
  • 1 zoltko
  • szczypta soli
  • 150 g zimnego masla
  • 100 g drobnego cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 150 g konfitury morelowej ( ja czesc przelozylam dodatkowo truskawkowa)
  • cukier puder do posypania
Wszystkie skladniki oprocz konfitury i cukru pudru zagniesc szybko na gladkie ciasto i owiniete w folie spozywcza wlozyc do lodowki na godzine.
Po tym czasie wyjac ciasto i partiami rozwalkowywac na lekko opruszonym maka blacie na grubosc ok. 3 mm i wycinac foremka ciastka, w polowie z nich wyciac w srodku motyw, ukladac na blasze wylozonej papierem do pieczenia i piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku ok. 10-12 minut (do zezlocenia). Wyjac, ostudzic na kratce, czesc ciastek z wycietym motywem obsypac cukrem pudrem. Cale ciasteczka smarowac lekko podgrzana i w razie potrzeby przetarta przez sitko konfitura zostawiajac wolne brzegi, na wierzch delikatnie nalozyc drugie ciasteczko, leciutko docisnac i zostawic na blacie do momentu, az stezeje i wyschnie konfitura.
Przelozyc do puszki lub innego pojemnika.




Smacznego :)
Zrodlo: ksiazeczka Lieblings-Weihnachtsplätzchen

niedziela, 18 grudnia 2011

Kipersy z kaparami


Dzis chce Wam polecic salatke nadajaca sie jak najbardziej na wigilijny stol, a ktora poznalam doslownie tydzien temu bedac w Szczecinie. Spalismy u Mamy Ktosia i to ona ugoscila nas miedzy innymi ta salatka.


Kipersy, jak to wynalazlam w necie- sa to rozpolowione mlode sledzie, ktore sa najpierw solone, a nastepnie wedzone, jest to znany podobno przysmak przede wszystkim w krajach skandynawskich. Ja kupowalam je i jadlam po raz pierwszy, a wygladem przypominaja dobrze uwedzone fladry w calosci (przez rozplaszczony wyglad).

W Polsce kupilismy bez problemu kipersy, ale jak podawal szyld stojacy przy nich sa to makrele wedzone w ten sposob, nie wnikam w te prawidlowosci, czy nieprawidlowosci nazwy, ale polecono nam takie, kupilismy i przyrzadzilam je wedlug p.Barbary przepisu- dziekuje :)

Od razu zrobilam je zbyt lagodnie i po kilku dniach przegryzania sie smakowaly tak jakos nijako, dopiero, jak je mocniej doprawilam, to teraz smakuja, jak smakowac powinny.....dosc slono i zdecydowanie, tutaj podaje juz proporcje po zmianach i dodatkach, lisc laurowy i ziele dodalam od siebie i wedlug mnie podkreslaja jeszcze smak.....



Skladniki:
  • 5 platow kipersa(solonej i wedzonej makreli)
  • 2 sloiczki kaparow
  • 4-5 cebul
  • 2-3 zabki czosnku
  • ok.2 lyzek suszonego majeranku
  • 3/4 - 1 lyzeczki soli gruboziarnistej
  • swiezo mielony pieprz
  • 1/2 litra oliwy z oliwek (ja zmieszalam oliwe z normalnym olejem,ale nie polecam tego robic, powinien zostac zdecydowany posmak oliwy)
  • 2 listki laurowe
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
Kipersy obrac ze skorki, co nie jest proste, troszke czasochlonne. Przekroic je na pol i potem w poprzek na plasterki grubosci ok. 1,5 cm. Cebule obrac i pokroic w piorka lub polkrazki, kapary odsaczyc z zalewy. Wszystko razem wymieszac z oliwa i przyprawami (czosnek najpierw dodalam pokrojony w plasterki- 2 zabki, ale lepiej bedzie go przecisnac przez praske -w ten sposob dodalam pozniej jeszcze 2 male zabki).
Calosc powinna stac co najmniej 3-4 dni, zeby byla gotowa do konsumpcji.


Smacznego :)

Zycze wszystkim milej, spokojnej i rodzinnej 4. niedzieli Adwentu :)

wtorek, 13 grudnia 2011

Waniliowe platki sniegowe.....


Sniegu co prawda nie ma i pewnie nie bedzie, a w kazdym badz razie ja stracilam calkowicie nadzieje na jego widok przed swietami, ale przynajmniej zrobilam namiastke sniegowa w postaci waniliowych ciasteczek w ksztalcie sniegowych platkow.
Przepis na ciasteczka zaczerpnelam z przepisu Dorotus ,pewnie nie zwrocilabym na nie uwagi, tzn. zwrocilam, poniewaz slicznie sa u niej udekorowane, ale jakbym ich nie sprobowala bedac u kolezanki, to pewnie bym ich nie upiekla, bo mialam i mam liste innych ciasteczek, ktore pieke co roku i te sa nadprogramowe, ale warto, naprawde......delikatnie waniliowe.....fantastyczne.....


Skladniki na ok. 40 ciasteczek:
  • 180 g zimnego masla
  • 200 g cukru pudru
  • 350 g maki pszennej
  • 1 duze jajko
  • 1 zoltko
  • 2 lyzeczki ekstraktu z wanilii lub ziarenka z jednej laski wanilii
  • szczypta soli
Wszystkie skladniki posiekac nozem na stolnicy i szybko zagniesc gladkie ciasto. Zawinac w folie spozywcza i wlozyc do lodowki na ok. 30 minut.
Po tym czasie wyjac i po kawalku rozwalkowywac na grubosc ok. 3 mm, wykrawac ksztalty platkow foremka i ukladac na blasze wylozonej papierem do pieczenia.
Piec w uprzednio nagrzanym do 180° piekarniku przez ok. 12 minut do lekkiego zezlocenia.
Wyjac, ostudzic i polukrowac.


Skladniki na lukier:
  • 1 bialko
  • 1 szklanka cukru pudru
  • srebrne perelki spozywcze
Bialko z cukrem dokladnie utrzec, zeby nie bylo grudek, mozna dodac wiecej cukru, lukier musi byc bardzo gesty. Napelnic lukrem woreczek foliowy (taki do mrozenia produktow), odciac malenki rozek i ozdabiac dowolnie ciasteczka.



Smacznego :)

Ozdobne jablko do dekoracji:
  • jablko
  • odrobina bialka
  • wiorki kokosowe
  • gozdziki
Jablko dowolnie ozdobic ziarenkami gozdzikowymi, moze byc, jak u mnie serduszko, moze byc gwiazdka lub inny motyw. Srodek posmarowac bialkiem i delikatnie obsypac wiorkami.
Mozna rowniez wydrazyc srodek jablka i wstawic w srodek dluga swieczke.

środa, 7 grudnia 2011

Jagniece kotleciki i kuskus z granatem


Czy Wam tez tak dni leca jak szalone???? ja w sumie troche przerazona tym jestem, a juz na pewno zasmucona, bo ten okres adwentowy jest dla mnie chyba najpiekniejszy w roku i chcialabym, zeby doba trwala minimum 48 godzin w tym okresie.....chcialabym miec czas na wszystko......pieczenie ciasteczek...... zdobienie ich ....... odwiedziny na swiatecznych jarmarkach ........ spacery po pieknie oswietlonym miescie...... radosnie aktywny czas spedzany w fitnes studio....... gotowanie...... spokojnie spedzane popoludnia z kubkiem dobrej herbaty w reku i fajna ksiazka....... i jeszcze wiele fajnych rzeczy robionych przy dzwiekach swiatecznych nagran plynacych z radio...... i to nie w tempie wyscigowym, ale wlasnie tak .....niespiesznie...leniwie...... i mimo, ze tak sie staram, zeby to wszystko pogodzic z terminami zycia i dnia codziennego, to i tak mnie te tempo mijajacych dni deprymuje ...... ech.....zycie.......

Zapraszam Was na pyszny obiad, ktory wczoraj wyczarowalam dla swoich Bliskich :)



KOTLECIKI Z JAGNIECINY

Skladniki na 12-13 sztuk:
  • ok. 600 g mielonego miesa jagnieco-wolowego
  • 1 lyzka przyprawy Ras el Hannout
  • 4 spore zabki czosnku (przecisniete przez praske)
  • 1 jajko
  • sol, pieprz
  • garsc posiekanej zielonej pietruszki
Wymieszac wszystkie skladniki, formowac nieduze kotleciki i smazyc na oleju. Nie uzywalam maki do obtaczania ich przed smazeniem.



KUSKUS Z GRANATEM

Skladniki:

  • ok. 200 g kaszki kuskus
  • sok z 2 mandarynek lub 1 pomaranczy
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 1 lyzka masla
  • ziarnka granatu z polowy owocu
  • sol
Kaszke posolic i zalac wrzatkiem lub przyrzadzic wedlug przepisu na opakowaniu. Cebule drobno posiekac i przysmazyc na odrobinie oleju, dodac przygotowana kaszke, maslo, sok, ewentualnie doprawic sola, jesli zachodzi taka potrzeba. Przesypac do miski, dodac ziarnka granatu, wymieszac.

SOS JOGURTOWY

Skladniki :
  • kubeczek greckiego jogurtu
  • maly kubeczek zwyklego odtluszczonego jogurtu
  • malutki zabek czosnku (przecisniety przez praske)
  • sol
  • garsc posikanej natki pietruszki lub miety
Skladniki na sos wymieszac, doprawic i podawac z kotlecikami i kuskusem.

Smacznego :)