poniedziałek, 15 marca 2010

Mini-tortille z kurczakiem,mango i curry



Ostatnio zajadamy sie mango,niby nic nowego,bo moja rodzinka jest generalnie zwolennikiem tych owocow,ale ostatnio udaje mi sie w jednym sklepie (Kaisers) dostac za kazdym razem cudownie dojrzale mango,chwilke wystarczy schlodzic,obrac,pokroic i normalnie...........miod-malina........rozplywa sie w ustach......
Przedwczoraj kupilam trzy sztuki i jedno dzis wykorzystalam do zrobienia fajnej i lekkiej kolacji......

Skladniki na 4 porcje:
  • 4 tortille
  • 300 g piersi z kurczaka
  • 1 mango
  • 1 strak zoltej lub czerwonej papryki
  • 3 galazki miety *
  • 150 g naturalnego jogurtu
  • 3 lyzeczki ostrego curry **
  • sol,pieprz.oliwa do smazenia
Mieso oplukac,osuszyc i pokroic w paseczki.Mango obrac i pokroic w kosteczke,odstawic na bok,podobnie papryke. Jogurt wymieszac z 2 lyzeczkami curry,sola,pieprzem i posiekana mieta.Rozgrzac oliwe na patelni i obsmazyc 3-4 minuty przyprawiajac sola,pieprzem i reszta curry.
Tortille posmarowac jogurtem,rozlozyc porcje miesa,mango i papryki,zwinac dosc ciasno i pokroic na 2-3 cm kawalki,mozna spiac wykalaczkami.



* ja niestety zapomnialam kupic miete :( i dodalam swoja niesmiertelnie ulubiona rukole,ale nie omieszkam wyprobowac tego z dodatkiem miety

** mozna oczywiscie dac lagodne curry i nieco mniej,jesli ktos nie lubi zbyt intensywnego smaku curry




Smacznego :)

piątek, 12 marca 2010

Maki sushi



Jako,ze dzis piatek i tradycyjnie w moim domu bezmiesnie jest,to na szybko zrobilam na obiad pare najzwyklejszych maki sushi,bo jakos zrobienie ich zabiera mi najmniej czasu,moze tez dlatego,ze je robie najczesciej.

Ryz ugotowalam tym razem scisle wedlug TEGO przepisu,lacznie z podana tam proporcja -wyszedl fantastycznie,bo czesto gotuje go jednak troche po macoszemu i na oko i czesto tez wlasnie mam tego efekty,bo taki rozny ten ryz wychodzi,przewaznie bardziej kleisty niz potrzeba,a tutaj zastosowalam sie scisle do wskazowek i bylam bardzo zadowolona z efektu.......

Skladniki na 3 roladki:
  • przygotowany odpowiednio ryz
  • 3 platki alg Nori
  • kawalek swiezego lososia
  • swiezy ogorek
  • czerwona papryka
  • kawalek dymki
  • wasabi
  • marynowany imbir (do kupienia w azjatyckich sklepach)
  • sos sojowy
  • bambusowa mata do rolowania
W ten sposob robilam moje sushi.
Oczywiscie dobor dodatkow zalezy od apetytu i zasobow lodowki.

Dla laikow polecam te stronke,na ktorej mozna dokladnie sledzic etapy przyrzadzania sushi,jak rowniez znajduje sie tam mnostwo praktycznych uwag do tego tematu.


Smacznego :)

czwartek, 4 marca 2010

Miodowo-limonkowy pieczony kurczak

Juz kiedys go przylukalam u Abbry,ale ze moja corka woli klasycznie przyrzadzane miesko,to korzystajac z jej nieobecnosci siegnelam po ten zanotowany do zrobienia przepis.Wyszedl bardzo pyszniutki,bede na pewno czesciej siegala do tego sposobu przyrzadzenia.

Od swojego Dziecka dostalam piekna widokowke i dlugi list-jest szczesliwa,jezdza na nartach po pare godzin dziennie,juz widze,jaka wyczerpana wroci w sobote.....pokaze Wam,w jakim slicznym miejscu spedzaja swoj czas,a w tym budynku widocznym na zdjeciu sa zakwaterowani
Nooo,ale teraz wracam do swojego dzisiejszego obiadku ......Proporcji marynaty nie zmniejszalam,po prostu bylo jej wiecej

Skladniki :
  • 2 spore udka kurczakowe
  • sol
Udka umyc,osuszyc i natrzec sola.

Skladniki na marynate:

  • 1/4 szkl. ketchupu
  • starta skorka z 1 limetki
  • 1/4 szkl. soku z limetki
  • 1,5 lyzki miodu
  • 2 lyzki sosu sojowego
  • 4 spore zabki czosnku (przecisnac przez praske)
  • 2,5 lyzki swiezego startego imbiru
Wszystkie skladniki marynaty wymieszac i odstawic,nasolonego kurczaka natrzec czescia marynaty i odstawic przykrytego na cala noc do lodowki,a minimum na ok.6 godzin.
Po tym czasie ulozyc go na blasze i wstawic do nagrzanego do 215 ° piekarnika,podczas pieczenia czesto smarowac mieso pozostala marynata i na koniec mozna wlac na blache,to co nam zostalo.
Kurczak jest gotowy,jesli po nakluciu wyplywa z niego przezroczysty sok.

Smacznego :)

niedziela, 28 lutego 2010

Cytrynowe muffinki z malinami


....no i pojechalo mi dziecko........na caly tydzien z klasa na narty w najodleglejszy zakatek Niemiec,dalej juz tylko Austria jest.Maja przed soba caly dzien podrozy-ok.11 godzin....oj,beda dzieci zmeczone,ale wszystkie sie tak strasznie cieszyly na te wycieczke,ze niestraszne im bylo dzisiejsze wstawanie o 3.45,planowany wyjazd mial byc o 5 i co????? autobusu nie bylo.....okazalo sie,ze w centrali zapisali sobie ten wyjazd na 6 rano (dobrze,ze nie na 9.....),no i cala klasa wraz z rodzicami i nauczycielami stala prawie cala godzine czekajac na autokar,ale jak tylko przyjechal,to poszlo cale to rozczarowanie w zapomnienie i wesolo ruszyly na spotkanie zimowej przygody.......
Wczoraj wieczorem upieklam jej male conieco,zeby pamietala o kochajacej ja mamie chociaz przez pierwsze pare godzin podrozy :) :)

Skladniki na 12 muffinek :
  • 60 g masla
  • 200 g maki
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
  • 150 g drobnego cukru (dalam mniej,bo 120 g)
  • 1/4 lyzeczki soli
  • sok i skorka z 1 cytryny
  • ok.120 ml mleka
  • 1 duze jajko
  • 150 g malin (u mnie mrozone)
Maslo roztopic i odstawic do ostygniecia.W tym czasie wymieszac w jednej misce wszystkie suche skladniki,a do naczynia z podzialka wlac wycisniety sok z cytryny,dopelnic mlekiem do 200 ml,dodaj jajko i maslo,roztrzepac i polaczyc szybko z suchymi skladnikami.Na koncu wmieszac maliny (ja dawalam je extra na wierzch).
Napelniac do 3/4 wysokosci papilotki w formie i piec w uprzednio nagrzanym piekarniku (200°) ok.25 minut.Po wyjeciu z piekarnika nalezy zostawic muffinki jeszcze ok.10 minut w formie,bo sa bardzo miekkie.

Smacznego :)

Zrodlo: Dorotus

czwartek, 25 lutego 2010

Pate fermentee ...........trzy odslony............

Pare dni temu kilka kolezanek-blogerek praktycznie w jednym czasie zaprezentowalo fajna propozycje,ktora jest swietna alternatywa do tradycyjnej pizzy czy typowego quichu.
Juz zarabiajac ciasto klul mi sie w glowie pewnien pomysl,bo od dawien dawna mialam ochote i zbieralam sie na zrobienie typowego Flamkuchen ,jak rowniez Pissaladière ,ale tez Flamiche zaprezentowane na kilku blogach.
Ciasto przygotowalam wedlug przepisu na pate fermentee podanego przez Gospodarna Narzeczona ktore nastepnie podzielilam na trzy czesci........................

Skladniki na pate fermentee:
  • 10 g swiezych drozdzy
  • 10 g i soli
  • 500 g maki
  • 350 g wody
W misce wymieszac drozdze,sol,make i wode i wyrobic ciasto metoda Bertineta . Wyrobione juz ciasto wlozyc do miski,przykryc sciereczka i odstawic na minimum 6 godzin w temperaturze pokojowej lub na cala noc do lodowki (ale nie dluzej niz na 48 godzin) ,ciasto powinno podwoic swoja objetosc.Jesli wyrastalo w lodowce,to trzeba je wyjac na godzine przed dalsza obrobka.


odslona pierwsza........................Flamiche

  • 100 g boczku wedzonego lub pancetty w plasterkach
  • 2 srednie pory
  • 200 g gestej smietany
  • 2 jajka
  • sol,pieprz,galka muszkatolowa
  • 1 lyzka oliwy
  • ewentualnie tarty ser (Grueyere na przyklad)
Boczek pokroic w kosteczke ,pory w plasterki,rozgrzac oliwe na patelni i przysmazyc najpierw boczek,nastepnie pory,jak sie lekko przyrumienia,odstawic na bok do przestygniecia.Wymieszac w misce smietane z jajkami,dodac przestudzony boczek z porem,przyprawic sola,pieprzem i galka.
Blache natluscic i wylozyc ja ciastem ,formujac palcami,wylozyc na nie przygotowane nadzienie,wierzch posypac serem i piec w nagrzanym uprzednio piekarniku (230°) 15-20 minut.
Smakuje zarowno na cieplo,jak i na zimno.




odslona druga..............Pissaldière


bazowalam na przepisie podanym przez Liske,ale ze robilam w malej foremce 15 x 22 cm,wiec pozmniejszalam ilosc skladnikow
  • 2 duze cebule
  • maly zabek czosnku
  • 1/2 lyzeczki suszonego tymianku
  • 3 lyzki oliwy
  • 1 lyzka masla
  • kilkanascie czarnych oliwek
  • kilka filecikow anchovis
  • pieprze i sol do smaku (jednak z sola trzeba bardzo uwazac,bo anchovis sa bardzo slone-osobiscie nie uzywalam wcale soli,a i tak bylo slone)
Cebule pokroic w cienkie piorka i wrzucic na rozgrzana na patelni oliwe z maslem,dodac drobniutko posiekany czosnek i tymianek i mieszajac dlugo dusic na malutkim ogniu.Cebula musi byc miekka i lekko skaramelizowana,ale nie brazowa-przyprawic,a nastepnie lekko ostudzic.
Foremke wysmarowac oliwa i wylozyc ciastem,na nim wylozyc ostudzona cebulke,fileciki anchovis i oliwki.
Piec w 220° ok.20 minut.




odslona trzecia.................Zielona tarta z szynka
te przyrzadzilam wg wlasnego pomyslu rowniez w malej foremce 15x22 cm
  • peczek dymki
  • 1/2 cukinii
  • 1/2 pora (czesc srodkowa,czyli biala przechodzaca w zielona)
  • 5-6 pieczarek
  • 1/2 lyzeczki posiekanego drobniutko rozmarynu
  • 2 zabki czosnku
  • 2 plastry gotowanej szynki
  • 100 g creme fraiche
  • 1 jajko
  • sol,pieprz,galka muszkatolowa
  • ser tarty (u mnie Ementaler)
Dymke,por,pieczarki i cukinie pokroic na polplasterki i poddusic pare minut na rozgrzanej lyzce oliwy,dodac rozmaryn,drobno posiekany czosnek,odstawic do ostygniecia.W tym czasie rozbeltac creme fraiche z jajkiem,przyprawic sola,pieprzem i galka,wymieszac z przestudzonym nadzieniem,dodac drobno pokrojona szynke,wymieszac i wylac na uprzednio przygotowane w natluszczonej foremce ciasto,posypac serem.
Piec w 220° ok.20 minut.



Smacznego :)

P.S. ....a calkiem niedlugo zapraszam na Flammkuchen......

wtorek, 23 lutego 2010

Zupa gulaszowa z kaparami


Korzystam jeszcze z zimowej pory i paskudnej pogody za oknem i gotuje tresciwe zupki,ktore w sumie bardzo lubie, ale do zblizajacej sie wiosny juz niezbyt beda pasowac,bo przyjdzie czas na lzejsze i bardziej pachnace wiosna........

Ugotowalam troche inaczej niz zwykle,bo po pierwsze nie na wolowinie,bo jej nie mialam,a poza tym dodalam kapary,ktore nadaly calosci charakterystyczny smak,a ktorych wielbicielka jest ostatnimi czasy moja corka .......

Skladniki :
  • 500 g szynki wieprzowej
  • 4-5 ziemniakow
  • 3-4 marchewki
  • mala cukinia
  • 1/2 papryki czerwonej
  • 6-8 pieczarek
  • 1 cebula
  • 2-4 zabki czosnku
  • 1/2 sloiczka kaparow (odsaczyc)
  • lisc laurowy,ziele angielskie
  • sol,pieprz,lyzka przecieru pomidorowego,lyzka sosu Worchester
  • galazka rozmarynu
  • 1/2 szklanki wywaru grzybowego (opcjonalnie-ja akurat mialam zamrozony jeszcze z wigilijnego gotowania suszonych grzybow)
Mieso pokroic w duza kostke i zagotowac w wodzie,zebrac piane,dodac lisc laurowy,ziele,posolic,popieprzyc i gotowac dalej ,az bedzie prawie miekkie,dorzucic wtedy pokrojona marchewke,pieczarki i ziemniaki.W miedzyczasie pokroic drobno cebule i czosnek i zeszklic na odrobinie masla,dodac do gotujacej sie zupy,przyprawic sosem Worchester,dodac przecier i rozmaryn,a gdy juz beda miekkie warzywa,dodac kapary,pokrojona papryke i cukinie i w razie potrzeby raz jeszcze doprawic.
Podawac z pieczywem.

Smacznego :)

niedziela, 21 lutego 2010

Czekoladowe ciasto ze sliwkami




Znowu wpadam jak po ogien i pewnie znowu znikne,ale chyba tym razem juz na krotko..........bo wiosna tuz- tuz.......praktycznie juz na wyciagniecie reki........czuc ja mimo jeszcze mroznych temperatur,to naprawde ja juz sie czuje.....jak sie zbliza.....dodaje energi...... ,mimo zwalow brudnego sniegu na kazdym poboczu,mimo chlapy pod stopami to ONA jest blizej niz dalej...........

Prawie dwa tygodnie temu Liska zaprezentowala te pyszne ciasto,ktore wowczas tez zaraz upieklam,ale na zaprezentowanie dopiero teraz przyszedl czas,tym bardziej,ze zbieglo sie to z Czekoladowym Weekendem zorganiozowanym przez Bee.

Skladniki na forme o sr. 26-30 cm:
  • 165 g brazowego cukru
  • 280 g maki pszennej
  • 180 g masla
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 3 lyzki kakao
  • 1/4 lyzeczki soli
  • 200 g cukru pudru
  • 3 jajka
  • 180 ml mleka
  • 100 g gorzkiej czekolady polamanej na kawalki
  • 300 g wypestkowanych sliwek (ja mialam mrozone,ktorych nie romrazalam przed uzyciem ich do ciasta)
Forme wysmarowac maslem i wysypac tarta bulka.
Z brazowego cukru,3 lyzek masla i 3 lyzek maki zrobic kruszonke i odstawic ja na bok.
Reszte masla utrzec z cukrem pudrem,dodac jajka,wymieszac osobno make z proszkiem do pieczenia,kakao i dodawac stopniowo na zmiane z mlekiem do ucieranego ciasta oraz posiekana czekolade.
Wylac ciasto do formy,poukladac na nim sliwki przecieciem do dolu i posypac calosc przygotowana kruszonka.
Wstawic do nagrzanego uprzednio do 180° piekarnika i piec ok.60 minut,jesli sliwki maja duzo soku,to czas pieczenia moze sie do ok. 80 minut wydluzyc.Po upieczeniu zostawic ciasto do wystudzenia w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.

Smacznego :)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Torcik potrojnie czekoladowy



Jedna z trzech propozycji Gos w tym wydaniu Weekendowej Cukierenki bylo to bardzo czekoladowe ciasto,mialam tutaj troche obiekcje przez te surowe jajka,ale w sumie zima jest i raczej mniej szkodliwe chyba sa niz latem.....
Ciasto mimo,ze dosyc sporo uszczuplilam cukier bylo i tak dosc slodkie,no,ale nic dziwnego,tyleeeeee czekolady........
Pycha bylo i takie leciutenkie w smaku................

Skladniki:
Spod:
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masla
  • 5 jaj
  • 1 lyzka kakao
  • 175 g cukru (dalam 140 g)
Mus ciemny:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masla
  • 3 jajka
  • 115 g cukru (dalam 90 g)
  • 2 lyzeczki kakao
  • 2 lyzeczki zelatyny w proszku
Mus jasny:
  • 65 g bialej czekolady
  • skorka z 1 pomaranczy
  • 115 g cukru (dalam 90 g)
  • 3 jajka
  • 2 lyzeczki zelatyny w proszku
Piekarnik rozgrzac do 180° , nasmarowac forme 20-23 cm maslem i wylozyc papierem do pieczenia.
W kapieli wodnej rozpuscic maslo z czekolada,odstawic do przestygniecia.W tym czasie ubic zoltka z kakao i dodajac czekolade z maslem dobrze wymieszac.Ubic bialka na sztywna piane i dodajac po troche cukier nadal ubijac,wymieszac piane z masa czekoladowa i wylac do foremki,wygladzic i piec ok. 25-30 minut.Wyjac ciasto i wystudzic.
Mi niestety sie zbyt malo upieklo,cos mi ostatnio piekarnik czasem plata figle :( :(

Ciemny mus zrobic w ten sam sposob,co spod ciasta dodajac na koncu rozpuszczona w 80 ml goracej wody zelatyna,wylozyc na wystudzone ciasto i odstawic na pare godzin do lodowki,zeby stezal.

Jasny mus zrobic w ten sam sposob,tylko oczywiscie bez dodadku masla tutaj.Wylozyc delikatnie na ciemny mus i wstawic do lodowki na kilka godzin.

Smacznego :)

sobota, 23 stycznia 2010

Croque-Monsieur i pewien fajny film......


.......na ktorym wczoraj bylam w kinie w sumie calkiem przypadkiem.......
Film jest swietny,lekki,taki na poprawe humoru w te krotkie i zimne dni,a Meryl Streep jak zwykle fantastyczna niezaleznie od roli,ktora gra-zdecydowanie polecam :) :)
It's complicated

W pewnym momencie Jane (Meryl Streep) serwuje Adamowi (Steve Martin) na kolacje wlasnie Croque-Monsieur................
Zaintrygowala mnie taka francuska ladna nazwa kojarzaca mi sie z krokodylem (hihi) w powiazaniu z czyms dosc prostym,jak zdazylam dojrzec na filmie........Po powrocie z kina wygooglowalam tego "krokodyla" i ze zdziwieniem zobaczylam,ze to nic innego,jak popularna i lubiana raczej przekaska znana pod nazwa "sandwicze" czy "zapiekane tosty" ...........,ale od dzisiaj bedzie miala u mnie wlasnie te krokodylowa nazwe.......

Nie pytajcie,ktora to byla godzina,jak go jadlam,ale pewnie bym nie usnela wczesniej....... :)
Przyrzadzilam go wedlug przepisu,ktory znalazlam w internecie,do tego na szybko byla salatka ze skladnikow,ktore mialam pod reka,a wiec rukola,pomidorki i plastry ogorka na slodko-kwasno.

Skladniki:
  • pieczywo tostowe lub biale pszenne (ew.odkroic skorke)
  • chuda szynka gotowana
  • ser Ementaler,Greyerzer,Bergkäse lub inny
  • maslo
Kromki pieczywa lekko podpiec w tosterze,nastepnie posmarowac maslem,przelozyc szynka i startym serem,przykryc druga kromka,ktora na wierzchu rowniez posmarowac maslem i mona dodatkowo posypac serem zoltym.
Zapiekac w 220° ok.10 minut na blasze wylozonej papierem do pieczenia,podawac z surowkami zaraz po wyjeciu z piekarnika.

Smacznego :)

czwartek, 21 stycznia 2010

Salatka w modnych kolorach


Odkad ja prawie 2 miesiace temu zobaczylam u Arka ,nie wychodzila mi z glowy.....te polaczenie kolorystyczne i lekkosc wykonania,po prostu MUSIALAM ja kiedys zrobic,a ze wczoraj prawie same wpadly mi w sklepie do reki te piekne liliowe ziemniaczki,to byl ten znak......znak dla dzisiejszej kolacji......
Moje Dziecie zazyczylo sobie z salatki tylko ziemniaki i roszponke :) i tak ja obserwujac,jak sobie te fioletowe ziemniaki wcinala,pomyslalam sobie-ilez sie zmienilo na swiecie w przeciagu powiedzmy kilkunastu lat,ilez nowych smakow przybylo,jak w sumie caly swiat kulinarny (i nie tylko oczywiscie) stoi otworem,ile nowych rzeczy co rusz naplywa do nas ze swiata,a ilez jeszcze naplynie......
Gdziez ja majac 12 lat pomyslalabym,ze istnieja do jedzenia fioletowe kartofle.........
Istnieja jednak juz od kilkuset lat,w smaku przypominaja troche zwykle ziemniaki,a troche kasztany....
No,nic......wracam do swojej kolacji i salatki zaproponowanej przez Arka :) postanowilam dorzucic dla wiekszego urozmaicenia kolorystycznego troche czerwonej papryki i cebule zamiast upiec skaramelizowalam.

Skladniki na 2 porcje:
  • 4-5 nieduzych lila ziemniaczkow (ugotowac w lupinkach w osolonej wodzie i obrac)
  • po 1/2 czerwonej i zoltej papryki
  • 1 nieduza czerwona cebula (pokrojona w osemki)
  • ze dwie garsci mieszanych salat (rukoli zapomnialam kupic,wiec u mnie byla tylko roszponka)
  • kilka-kilkanascie ziaren kaparow
  • pol glowki czosnku
  • dressing sporzadzony z oliwy,soku cytrynowego,soli i pieprzu
  • troche syropu klonowego i ciemnego octu balsamicznego do skaramelizowania cebuli
Czosnek polac oliwa ,zawinac w folie aluminiowa i piec w piekarniku rozgrzanym do ok.200° ok.30-40 minut,papryke polozyc na blasze,skropic oliwa i piec ja do momentu pojawienia sie brazowawych pecherzykow,nastepnie wyjac ja i zostawic do wystudzenia , sciagnac z niej skorke,pokroic na plasterki lub kawalki.
Pokrojona cebule zeszklic na odrobinie oliwy,dodac lyzke syropu klonowego i lyzke octu balsamicznego,razem poddusic,az ocet odparuje,odstawic.
Obrane ziemniaczki pokroic w plastry i ulozyc na talerzu razem z salata,papryka,kaparami,cebula i zabkami czosnku wyjetymi z lupinek(nie nalezy sie obawiac pieczonego czosnku,bo nie ma w ogole swojej zwyklej mocy i ostrosci) ,polac dressingiem i podawac jako przystawke lub samodzielnie jako lekka salatke kolacyjna ,jak u mnie dzisiaj :) :)

Smacznego :)

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Weekendowa Cukiernia i Torcik marchewkowy





Jestem z powrotem..........mam nadzieje,ze juz na dobre.........

Przede wszystkim zycze wszystkim duzo zdrowia w Nowym Roku i osobiscie staruje z jedna z propozycji Gos ,ktora jest gospodynia pierwszej Weekendowej Cukierni w tym roku.

Torcik zaciekawil mnie ze wzgledu na ten krem,ktory okazal sie rewelacyjny,ciasto ogolnie bardzo dobre,ale w moim przypadku moglam pominac (nastepnym razem na pewno to zrobie) aromat migdalowy,ktory zdecydowanie mi przeszkadzal w ciescie,jesli juz,to zamienie go na aromat pomaranczowy na przyklad.......ale nastepny raz bedzie na pewno...... :)

Skladniki na forme o sr.24 cm
Ciasto:

  • 250 g maki
  • 2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 200 g cukru ( ja dalam 160 g)
  • cukier waniliowy
  • 1 plaska lyzeczka soli
  • 3 lyzeczki cynamonu
  • 400 g startej na drobnej tarce marchewki
  • 200 ml oleju
  • 4 jajka
  • aromat migdalowy (nastepnym razem pomine lub zastapie innym)
  • 100 g rodzynek
Krem serowy:
  • 500 g twarozku smietankowego
  • 100 g cukru pudru
  • 200 g masla
  • aromat waniliowy
  • skorka z cytryny (dodatkowo dalam sok z polowy limetki)
  • 100 g czekolady do dekoracji (mi wystarczylo 50 g)
W misce wymieszac make z proszkiem,cukrem,cukrem waniliowym,sola,cynamonem,dodac olej i miksujac dodawac po jednym jajku dokladnie ucierajac,na koncu dodac starta marchewke,aromat i rodzynki.Wymieszac i wlac do wysmarowanej maslem i ewentualnie wylozonej papierem formy.Piec w uprzednio nagrzanym do 170° piekarniku ok.60 minut.
Wyjac i zostawic do ostudzenia.
W celu przygotowania kremu stopic maslo i odstawic do przestygniecia,cukier zmiksowac z serkiem,dodac aromat i skorke z cytryny,nastepnie wlewac po troche ostudzone maslo.
Ciasto przekroic na pol,przelozyc czescia kremu,reszta posmarowac boki i wierzch torcika,nastepnie udekorowac stopiona czekolada.

Smacznego :)

czwartek, 17 grudnia 2009

Wesolych Swiat ........

.......oraz szczesliwego Nowego Roku.....................

Wszystkim czytajacym i zagladajacym tutaj zycze,aby dopisywalo Wam przede wszystkim zdrowie,bo tego sie za zadne pieniadze nie kupi , a poza tym duzo zdrowego humoru w tych nielatwych czasach,pamietajcie-usmiech jest najlepszym lekarstwem ...........

Mi jego ostatnio troche brak,bo znalazlam sie na ostrym zakrecie zycia,ale gleboko wierze,ze wroci..........a czym byloby nasze zycie bez wiary...................


wtorek, 8 grudnia 2009

Sernik Latte Macchiato


Od lata sie zbieralam do upieczenia tego sernika i dopiero Majki zabawa z kawa w roli glownej mnie zmobilizowala do stworzenia tego ladnego (mam nadzieje) serniczka :)

Skladniki na keksowke (1,4 l poj.):
  • 800 g sera (ja mialam niemiecki Schichtskäse)
  • 4 jajka
  • 6 lyzek kaszy manny
  • 75 g kwasnej smietany
  • 100 g miekkiego masla
  • 150 g drobnego cukru
  • 3 lyzki proszku Cappuccino
  • 1 lyzeczka kakao
  • aromat waniliowy (buteleczka)
  • szczypta soli
  • dodatkowo kakao do dekoracji
  • czekoladowe ziarka mocca
  • maslo i bulka tarta do formy
Proszek Cappuccino rozpuscic w 5 lyzkach goracej wody,podzielic na 2 czesci,do jednej dodac lyzeczke kakao,odstawic.
Maslo utrzec z cukrem,aromatem waniliowym i sola na kremowa mase,nastepnie caly czas ucierajac dodawac po 1 jajku ,na koncu twarog,smietane i kasze.
Forme wysmarowac maslem i wsypac bulka tarta.
Mase podzielic na 3 czesci,do jednej dodac mieszanke Cappuccino,do drugiej czesc z kakao,trzecia pozostaje biala.
Do formy wylac biala czesc masy serowej,na nia delikatnie (ja to robilam lopatka) wylozyc bezowa mase i na wierzchu brazowa (mozna oczywiscie zrobic to w odwrotnej kolejnosci).
Ciasto wstawic do nagrzanego uprzednio do 150° piekarnika (termoobieg 125°) i piec 1 godzine i 20 minut,nastepnie piekarnik wylaczyc i zostawic jeszcze 10 minut w piekarnku.Calkowicie ostudzone ciasto wyjac z form,opruszyc kakao udekorowac ziarenkami mocca.

Smaznego :)
Przepis pochodzi z czasopisma "Laura-backen ".

czwartek, 3 grudnia 2009

.....figa z makiem z pasternakiem.....

To wszystko przez Basie............

Zaczne podobnie jak ona (hihi) ,no bo coz wiecej napisac?????
Na pasternak i jego wyprobowywanie czailam sie od dawien dawna,jednak podchodzilam do niego ,jak pies do jeza,no bo ten wyglad....jak wyglada,tak pewnie smakuje (myslalam sobie....) ,a wyglada-jak wiadomo,jak korzen pietruszki,za ktorym osobiscie nie przepadam.......,ale skoro Basia napisala,ze nic bardziej mylacego ,to juz mi wystarczylo,zeby skoczyc do sklepu i zakupic pare korzeni na degustacje...............
No i Basia miala racje.......pietruszke przypomina tylko i wylacznie wygladem i to z daleka,za to zapach i smak zuuuuuuuupelnie inne sa,mysle,ze najbardziej mozna do marchewki go przyrownac,ale ma jakby delikatniejszy smak i mozna go,podobnie,jak marchewke przygotowywac.

Co do tego powiedzonka,to nawet nie wiem,skad sie wzielo,ale pamietam,ze jako dziewczynka z dwoma kitkami na glowie biegalam z kolezankami po podworku i sie tak wydzieralysmy bawiac sie......wowczas nie mialam zielonego pojecia,co oznacza slowo "pasternak",a figa kojarzyla mi sie tylko i wylacznie z zaplecionym kciukiem pomiedzy palcem wskazujacym i serdecznym,ale podobalo sie nam te wyrazenie po prostu i mysle,ze wielu dzieciom rowniez......

Zaszalalam sobie i zrobilam dwie pyszne rzeczy z uzyciem pasternaku,ktory notabene wchodzi u mnie na stale na liste ulubionych warzyw :) :)
Curry wymyslilam w potrzebie chwili i przy przegladzie lodowki,mialam jeszcze od lata taka monster-cukinie,ktora sobie lezala i czekala na zmilowanie .............. i wspomnianego Gwiazdora dania-czyli pasternak,dodalam jeszcze pare warzyw,w tym kupione w przyplywie szalu poznawczego (jak szalec,to szalec :)) bulwy topinamburu,pare przypraw i powstalo danko pod wdzieczna nazwa.....

Curry cukiniowo-pasternakowe:
  • 2-3 srednie korzenie pasternaku
  • 1/2 duzej cukinii (obrac,wydrazyc srodek)
  • 2-3 bulwy topinamburu (obrac)
  • 1 duza cebula
  • 2-3 zabki czosnku
  • 2-4 marchewek
  • 150-200 g pieczarek
  • 1 lyzeczka (lub wiecej-wg upodoban) curry -ja uzylam thai curry
  • szczypta imbiru mielonego lub swiezego
  • 1-2 szczypty mielonego kuminu
  • szczypta pieprzu Cayenn
  • 2-3 lyzki oliwy
  • sol,pieprz
  • 1 lyzka przecieru pomidorowego
Cebule pokroic drobno i zeszklic na oliwie,dodac pokrojona w plasterki marchewke,przecisniety przez praske czosnek,obrany i pokrojony w kostke topinambur* i pasternak,oczyszczone i pokrojone pieczarki,przyprawic,chwile podsmazac i nastepnie podlac woda,dodac przecier pomidorowy i dusic,az beda warzywa prawie miekkie,na koncu dodac pokrojona w kostke cukinie ,raz jeszcze ewentualnie ,jesli potrzeba-doprawic i dusic do pozadanego stopnia miekkosci.Na koniec sypnelam je garscia posiekanego koperku,ale mozna naturalnie pominac go,bo choc w sumie smakowalo,to do nazwy i charakteru curry malo pasuje.
Podawac jako danie samodzielne z bagietka lub jako jarzynke do miesa.

Na zdjeciu widac papryke,ale w ostatniej chwili rozmyslilam sie na rzecz pieczarek.



W czasie,jak sie curry robilo,to skorzystalam z przepisu Basi na :

Pasternkowe frytki na slodko:
  • 2 korzenie pasternaku
  • ok. 1 lyzki oleju
  • ok.1 lyzki dobrego miodu
  • sol,pieprz
Pasternak obrac ,przekroic i ewentualnie twardy i lykowaty srodek wyrzucic,reszte pokroic na ksztalt frytek i na podgrzanym oleju i malym ogniu smazyc nasze frytki do miekkosci,nastepnie dodac miod (ja nie mialam niestety tak pysznego miodu ,jak Basia-uzylam zwyklego miodu kwiatowego),przez chwile karamelizowac,na koncu popieprzyc i lekko posolic.


Dla mnie byla to wspaniala przegryzka (sa genialne w smaku-polecam!!!!) w oczekiwaniu na curry.......

* Topinambur- bulwy topinamburu mozna spozywac na surowo lub gotowane czy pieczone,konsystencja przypomina ziemniaka,smakiem troche marchewke ,ale ma dodatkowo lekko orzechowy posmak.
Smacznego :)

wtorek, 1 grudnia 2009

Weekendowa Piekarnia #53 i Brioche na semolinie


..........bez semoliny :( :( -bo.........niestety,obskoczylam pare sklepow i nigdzie nie bylo,a sie tak nakrecilam na ich zrobienie,ze uzylam tej samej ilosci zwyklej maki pszennej,ale semoline juz sobie zamowilam i dla porownania upieke je ponownie,jak byc powinno,bo w smaku byly pyszne i wierze,ze na semolinie beda rownie dobre :)

Poza tym to moj pierwszy udzial w Weekendowej Piekarni,wprawdzie raz juz chcialam wziasc w niej udzial i upieklam Brioszke z Neuchâtel - (hihi-tez brioszka...) ale jej nie zaprezentowalam,bo wyszla gliniasta i nie wyrosnieta :( .....choc w smaku bardzo dobra byla,no i to moje drugie ale na blogu pierwsze spotkanie z Wami w Weekendowej Piekarni-mysle,ze nie ostatnie,choc pewnie zostane przy drobniejszych wypiekach niz chleb....

Przepis na brioszki pochodzi z blogu Zapbook ,ktora ten przepis i dwa inne zaproponowala w zeszlym tygodniu w WP :)

Skladniki na 8 brioszek:
  • 600 g maki z pszenicy durum (semolina) - u mnie byla niestety zwykla pszenna
  • 60 g cukru
  • 250 ml mleka
  • 20 g drozdzy
  • 80 g masla (lub margaryny)
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • ekstrat waniliowy
  • gruby cukier do posypania ( u mnie byla to gruba sol,bo tak akurat lubie)
Wyrobic ciasto, az bedzie gladkie i elastyczne.Zostawic do wyrosniecia przez mniej wiecej godzine,ciasto musi powiekszyc objętosc,nastepnie degazujemy,podzielic na 8 czesci i zrobic kulki,ktore nalezy ulozyc w wysmarowanej maslem foremce.Odstawic do wyrosniecia jeszcze raz,posmarowac mlekiem i posypac grubym cukrem ( lub sola).Piec 45 min wkladajac do zimnego piekarnika na temperature 120° ,albo do nagrzanego na 180 ° i piec wtedy mniej wiecej 25 min.


Smacznego :)

niedziela, 29 listopada 2009

Torcik pomaranczowy




Torty i torciki nie sa moja mocna strona ani zbyt ulubionym rodzajem wypiekow,takze do jedzenia, ale zrobilam maly wyjatek,bo urzekl mnie ten przepis znaleziony w czasopismie "Lisa:kochen und backen",tak jakos zabrzmial mi lekko i cytrusowo ,jak na listopadowy weekend i pierwsza niedziele adwentu,ze postanowilam go zrobic do adwentowej popoludniowej kawy.
Wieniec adwentowy w tym roku przybral u mnie "szatke" piorkowo-lukrowa :) :) - co roku ma inne kolory i inna forme ,ale zawsze ten sam rozmiar-60 cm srednicy :) :)

Skladniki na forme o srednicy 24 cm:

Biszkopt:

  • 4 zoltka
  • 120 g plynnego miodu
  • 4 lyzki soku z pomaranczy
  • skorka starta z 1 pomaranczy
  • 4 bialka
  • 140 g maki
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia
Krem:
  • 1 zoltko
  • 75 g plynnego miodu
  • 200 g mascarpone
  • 4 lyzki soku z pomaranczy
  • 200 ml slodkiej smietanki (dobrze schlodzic przed ubiciem)
  • 1 lyzeczka proszku wspomagajacego ubijanie smietany (Sahnesteif)
Dekoracja:
  • 2-3 pomarancze
  • 125 ml soku z pomaranczy *
  • 1/2 lyzeczki agar- agar
  • 1 lyzeczka miodu
Piekarnik rozgrzac do 180° (termoobieg 160°).
Na biszkopt ubic na parze zoltka z miodem,sokiem i skorka z pomaranczy.Osobno ubic piane z bialek i wymieszac z maka,proszkiem do pieczenia i ubitym kreme zoltkowym.
Wylac ciasto na wylozona papierem do pieczenia tortownicy,piec ok.30 minut,wyjac i ostudzic.
Na krem wymieszac miod z zoltkiem,serkiem mascarpone i sokiem pomaranczowym.W osobnym naczyniu ubic smietanke z proszkiem wspomagajacym ubicie,razem wymieszac i wstawic do lodowki.
Biszkopt przekroic na pol (wedlug mnie byl ciut za suchy i nasaczylam obie polowki dodatkowymi paroma lyzkami soku pomaranczowego) ,posmarowac kremem,przykryc druga polowka,wierzch rowniez kremem posmarowac,zostawic ok.5 lyzek kremu na posmarowanie boku,nalozyc obrecz do tortow i przygotowac wierzchnia warstwe.
W tym celu obrac pomarancze , pokroic na cienkie plastry i poukladac na torcie.
Sok z pomaranczy podgrzac i zagotowac przez ok. 2 minuty z miodem i agar-agar,nieco ostudzic i polac wierzch.
Odpiac obrecz i boki torciku posmarowac pozostalym kremem.

* Polewa robiona z samego soku pomaranczowego byla wedlug mnie zbyt metna i pierwsza wyladowala w zlewie,nastepna zrobilam z mieszanki soku pomaranczowego z cytrynowym (50 ml+50 ml) i wody (25 ml) i dalam 2 lyzeczki miodu.

Smacznego :)

piątek, 27 listopada 2009

Schab z dzika orientalnie


Jeszcze kiedys zaprezentuje trzecia potrawe serwowana podczas naszej rocznicowej kolacyjki,ale poki co chce wykorzystac okazje,ze Korzenny Tydzien jeszcze trwa ,a Cytrusowy Weekend sie dzisiaj wlasnie zaczal i jak wskazuje jego nazwa pojutrze juz sie skonczy,a bede miala jeszcze (mam nadzieje i plan) ciasto do zaprezentowania,wiec podziele sie z Wami daniem obiadowym swojego pomyslu.
Szukalam czegos,co polaczyloby korzenne przyprawy i mieso,bo akurat mialam taka "wizje" obiadu na ten dzien i czesto ,jak cos mi do glowy wejdzie,to nie ma silnych,zeby to zmienic czy przelozyc na inny raz.....

Poza tym po raz kolejny siegnelam do sposobu pieczenia mies przy uzyciu niskich temperatur,tzn. ostro obsmazone wczesniej na patelni z kazdej strony mieso (zeby zamknac wszystkie pory miesa) wklada sie do uprzednio nagrzanego do 80° (wazne jest,zeby najlepiej uzywac specjalnego termometra do piekarnikow,bo czesto te zamontowane w srodku nie sa tak dokladne,jak potrzeba) piekarnika i w zaleznosci od wagi miesa piecze sie od okolo jednej do kilku godzin,a jesli sie goscie spozniaja,to obnizywszy temperature do 60° mieso pozostanie gotowe do spozycia przez dluzszy czas i nie zaszkodzi mu te dluzsze siedzenie w piekarniku.Jako,ze mieso w 80° bedzie tylko porzadnie cieple,to wazne jest,aby sos i dodatki byly naprawde gorace.
Mieso pieczone ta metoda jest zawsze soczyste i rozowe wewnatrz.
Obiecuje,ze raz poswiece caly wpis na przedstawienie tej metody wraz z tabela wag i czasow pieczenia roznych rodzajow mies dla tych,ktorzy metody tej nie znaja,a na razie przedstawiam wytwor swojej wyobrazni :)
Skladniki:
  • ok. 600 g schabu z dzika (umyc,osuszyc i pokroic na grube plastry)
  • sok z 1 pomaranczy
  • 1/2 lyzeczki przyprawy do piernikow
  • szczypta mielonych gozdzikow (niezaleznie od skladu przyprawy piernikowej)
  • sol,pieprz
  • 2 listki laurowe
  • 3-5 ziaren ziela angielskiego
  • 5-6 ziaren jalowca
  • 3-4 zabki czosnku
  • sos Worchester
  • 1 lyzeczka octu balsamicznego
  • 2 szalotki
  • olej do smazenia
  • 1-2 lyzki smietany
Liscie laurowe,ziele angielskie,jalowiec utrzec w mozdzierzu lub drobno utluc,wymieszac w misce z mielonymi gozdzikami,przyprawa do piernikow,przecisnietym przez praske czosnkiem,sola,pieprzem,dodac ocet,odrobine sosu Worchester i sok z pomaranczy,wlozyc do tego kawalki miesa i odstawic najlepiej na pare godzin ( u mnie byla to niecala godzina,ale i tak smaczne wyszlo).Na patelni rozgrzac olej i wyjete z marynaty kawalki miesa ostro obsmazyc ze wszystkich stron,a na pozostalym tluszczu zeszlic pokrojone szalotki.
Piekarnik rozgrzac do temp. 80°,do naczynia zaroodpornego wlozyc obsmazone kawalki miesa,dodac szalotki,polac ta marynata i piec 1 godzine lub ciut dluzej .Nastepnie wyjac mieso i doprawiajac (sola,pieprzem,mozna troszke miodem) zmiksowac wraz ze smietana powstaly po upieczeniu sos w razie potrzeby zageszczajac go.



Smacznego :)

Do tej pory zaprezentowalam dwie propozycje mies przyrzadzonych wg tej metody:

Pieczony udziec z dzika i Sztuka miesa pieczona inaczej

czwartek, 26 listopada 2009

Salata à la Provence



Na przystawke do naszego uroczystego obiadu Alex zaplanowala te salatke,na ktora przepis znalazla w ksiazce "Mediterran kochen",ja ja namowilam jedynie na dodanie do niej ziaren granatu,ktory akurat mialam kupiony i pomyslalam,ze bedzie ladnie sie komponowalo z ta salatka zarowno kolorystycznie i smakowo......

Skladniki:
  • 1 glowka salaty fryzyjskiej (tej nigdzie nie dostalysmy,wiec byla Lollo Rosso i roszponka)
  • 6 kromek bialego pieczywa tostowego
  • 4 zabki czosnku
  • 2 lyzki oliwy
  • 250 g drobno pokrojonego w kostke bekonu lub jakiejs wedzonki
  • 100 g orzechow wloskich
  • 80 g koziego sera
  • garsc ziaren granatu
Skladniki dressingu:
  • 2 szalotki (obrac i drobno posiekac)
  • 1 lyzka musztardy Dijon
  • 70 ml octu estragonowego
  • 200 ml oliwy z oliwek
  • sol,pieprz
Salate umyc,osuszyc i w misce na spore kawalki porwac.Odkroic skorke z tostow i pokroic je w kostke 1,5 cm.Czosnek obrac ,poprzepolawiac i wraz z bekonem podsmazyc na czesci oliwy ( z tych 2 lyzek) ok.8 minut,nastepnie usunac czosnek i odstawic na bok.Osobno obsmazyc na chrupiaco na resztce oliwy kostki tostowe,a na patelni bez tluszczu zrumienic orzechy.
Skladniki dressingu zmiksowac,doprawic sola i pieprzem.
Do salaty dodac podsmazony bekon,grzanki,orzechy,pokrojony ser kozi i ziarna granatu,delikatnie wymieszac z czescia dressingu,reszte postawic oddzielnie obok.

Smacznego :)

Salatke dolaczam do konczacego sie juz Baru Salatkowego Peli :)

wtorek, 24 listopada 2009

Tarta migdalowa z gruszkami

Pare dni temu mielismy mala uroczystosc rodzinna o pieknym kolorze kosci sloniowej.............

Nasza corka (lat 11,5) wyszukala i w sporej mierze sama przygotowala menu i dekoracje stolu na ten dzien,tylko nie wiem dlaczego za motto przybrala "Bienvenue dans la France",moze dlatego,ze uczy sie francuskiego w szkole i lubi te klimaty,a moze dlatego,ze Francja kojarzy sie z romantyzmem......

A wiec byla salatka prowansalska,krewetki w ziolach i tarta migdalowa z gruszkami.......Prezentacje zaczne od deseru nawiazujac dzisiejszego tematu wyroznienia :) :)

Przepis na te tarte pochodzi z ksiazki "Frankreich kulinarisch endecken".

Skladniki na kruche ciasto:
  • 340 g maki
  • 150 g masla
  • 90 g cukru pudru
  • 2 jajka (rozmacone)
  • szczypta soli
Make z sola przesiac na stolnice,wkroic kawalki masla i wyrabiac z maka,dopoki maslo nie bedzie miekkie,nastepnie dodac cukier puder i jajka i calosc wyrobic na jednolite gladkie ciasto,uformowac kule i zawiniete w folie spozywcza schlodzic 1 godzine w lodowce.

Skladniki na oblozenie gruszkowe:
  • 3 spore dojrzale,ale twarde gruszki
  • 1 laska wanilii
  • 60 g mialkiego cukru
  • 3 lyzki konfitury morelowej
Gruszki obrac,przepolowic i wyciac gniazda nasienne.Do garnka wsypac cukier ,wlozyc przepolowiona laske wanilii i gruszki ,nastepnie nalac tyle wody,zeby gruszki byly przykryte,przykryc garnek przykrywka i leciutko gotowac 10-15 minut,nastepnie wyjac gruszki i ostudzic.

Skladniki na nadzienie migdalowe:

  • 150 g miekkiego masla
  • 145 g mialkiego cukru
  • kilka kropli waniliowego ekstraktu
  • 2 duze jajka,lekko rozmacone
  • 140 g mielonych migdalow
  • strata skorka z 1 niepryskanej cytryny
  • 30 g maki pszennej
Zmiksowac na kremowa mase maslo,cukier i ekstarkt waniliowy,nastepnie dolewac po troche wymieszane jajka i na koncu dodac migdaly,skorke cytrynowa i make.

Piekarnik rozgrzac do 190°.
Ciasto rozwalkowac i wylozyc nim forme do tarty,wylozyc papierem do pieczenia,wysypac fasola lub grochem i piec 10 minut,po tym czasie usunac papier wraz z fasola i piec jeszcze ok. 5 minut,ciasto powinno byc jeszcze jasne,ale juz upieczone.Obnizyc temperature do 180°.
Wylozyc na ciasto 3/4 masy migdalowej,w miare wygladzic i ulozyc na niej ostudzone gruszki przecieciem do dolu i miejscem po ogonku do srodka ciasta,reszte masy nalozyc pomiedzy gruszki.
Piec jeszcze 35-40 minut.Konfiture morelowa podgrzac z odrobina wody,przetrzec przez sitko i posmarowac gruszki,zeby sie ladnie blyszczaly.
Mozna po ostudzeniu opruszyc cukrem pudrem.



Smacznego :)

Wyroznienie :)


Pare dni mnie nie bylo i na dzien dobry jaka niespodzianka :)

Mafilka bardzo milo wyroznila moj blog za-jak to napisala "najbardziej za domowe ciasta",co mnie lekko zaskoczylo,bo piec tak naprawde na calego zaczelam stosunkowo niedawno,tzn. piec umiem juz od wielu lat,ale pieklam bardzo rzadko,bo jakos chetnych do jedzenia zawsze brakowalo ,corka byla mniejsza i malo slodkosci jadla w ogole,ja nie przepadam za slodkim smakiem zbytnio,choc ostatnio zauwazylam (dzieki blogom naturalnie) spory wzrost swojego zainteresowania deserami i ciastami jak rowniez chetniej siegam po kawalek ciasta czy lekki deserek,maz wprawdzie zawsze lubial slodkie,ale przewaznie zbyt obficie bylo,jak dla niego samego.........
W miedzyczasie doszlam do wniosku ,ze rownie dobrze moge upiec z polowy porcji,ze to nie musi byc duza blacha ciasta,ze lepiej jest mniej i czesciej, jak rowniez roznorodniej.
Rzadko zdarza mi sie z rzedu 2 razy te same ciasto piec,chyba,ze na wyrazne zyczenie gosci czy domownikow,kiedys tradycyjnego Murzynka pieklam tydzien w tydzien kilka razy pod rzad,teraz liste przepisow do wyprobowania mam tak dluga,ze roku nie starczy na ich zrobienie,a co rusz cos nowego i fajnego przybywa,oj....ciezko wybierac,ciezko.......ale mysle,ze nie tylko ja walcze z takimi "dylematami" :)
Przyznaje sie otwarcie i bez bicia,ze te prawie poltora roku spedzone tutaj z Wami zmienily calkowicie moje stanowisko w sprawie deserow i ciast,kiedys glownie czas i swoje wysilki w kuchni poswiecalam daniom wytrawnym,teraz rownie duzo czasu spedzam ze slodkosciami.
Juz nawet ze dwa-trzy razy przelecialo mi przez mysl podzielenie swojego bloga na dwa -slodki i wytrawny,ale to moze kiedys..................................

Teraz w kwestii formalnej przyznanego wyroznienia.......powinnam wyroznic 10 blogow......TYLKO 10!!!!! ................przykro mi,ale to jest ponad moje sily :( ,bo moich ulubionych blogow,do ktorych zagladam jest na pewno kilkakrotnie wiecej,zeby mozna bylo wyroznic 30....40....to predzej podolalabym temu zadaniu,ale 10......??? :( :(, mam nadzieje,ze nikt nie poczuje sie urazony,przepraszam.......

niedziela, 15 listopada 2009

Wiewiorka


Szkoda,ze Orzechowy Tydzien juz dobiegl konca, ale ze orzechy sa nieodlaczna czescia przedswiatecznych wypiekow,to zapewne jeszcze niejednokrotnie beda goscily i u mnie.
Wczoraj wieczorem szukalam przepisu na jakies ciasto z jablkami i orzechami,bo akurat na takie mialam ochote i po krotkim przegladzie czasopism lezacych na stoliku zdecydowalam sie na te ciasto ,ktore jest zaprezentowane w pazdziernikowym wydaniu "Kuchni",a ktore tez juz widywalam na blogach :)
Ciastem na swiezo zaraz po upieczeniu nie bylam oczarowana- szczerze powiedziawszy,ale dzis po poludniu,jak pokroilam do kawy,mialo zupelnie juz inny smak- mieciutkie,wilgotne i mocno orzechowe.............pycha......

Skladniki :
  • 4 jajka
  • 1 szkl. cukru
  • 2 szkl. maki pszennej
  • 1 lyzeczka cynamonu
  • 1 lyzeczka sody
  • 1 lyzeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szkl. oleju o neutralnym smaku
  • 1 szkl. grubo posiekanych wloskich orzechow lub laskowych
  • 3-4 spore winne jablka
  • szczypta soli
Jajka ubic z cukrem na puszysta mase,make wymieszac z cynamonem,proszkiem do pieczenia,soda i sola.Zmniejszyc obroty miksera i dodawac po troche make z dodatkami i olej.
Jablka obrac, pokroic w kostke i wraz z orzechami wymieszac delikatnie na koncu z ciastem.
Prostokatna forme wysmarowac maslem i wysypac bulka tarta ,wylac ciasto,wygladzic i piec w nagrzanym do 180° (termoobieg) piekarniku ok. 30-35 minut.Jesli ciasto sie zbyt szybko przyrumieni,przykryc folia aluminiowa.
Ja po upieczeniu posmarowalam ciasto lukrem



Smacznego :)

piątek, 13 listopada 2009

Czekoladowo-kokosowe ciastka z orzechami


Pieklam je juz jakis czas temu i wczoraj przegladajac fotki w kompie sobie uzmyslowilam,ze wcale ich jeszcze nie zaprezentowalam,a warto,warto,bo byly przepyszne,a ze mamy trwajacy jeszcze do niedzieli Orzechowy Tydzien,to akurat pasuja do tematu,jak znalazl, sa mieciutkie i aromatyczne i bardzo smaczne.......
Przepis pochodzi z ktoregos z niemieckich blogow.

Skladniki na ok.30 ciastek:
  • 115 g miekkiego masla
  • 125 g cukru (60g bialego i 65 g brazowego)
  • 1 op. prawdziwego cukru waniliowego
  • 110 g maki
  • 1 duze jajko
  • 20 g kakao
  • 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 lyzeczki sody
  • 150 g czekoladowych kuleczek lub posiekanej czekolady (obojetnie jakiej)
  • 1/4 lyzeczki soli
  • 50 g posiekanych orzechow wloskich (ja mialam orzechy Macadamia)
  • 70 g wiorkow kokosowych
Maslo utrzec z calym cukrem i cukrem waniliowym na gladka mase,dodac jajko i razem dobrze wymieszac. Nastepnie dodac do niej wymieszane razem make,kakao,proszek,sode i sol i krotko razem zmiksowac,zeby sie tylko dobrze polaczyly skladniki.Na koncu wmieszac juz lyzka czekolade,orzechy i wiorki kokosowe.
Blache wylozyc papierem do pieczenia i lyzka klasc na blache ciasto lekko splaszczajac i zostawiajac troche odstepu miedzy poszczegolnymi ciastkami,bo w pieczeniu rosna i sie "rozlewaja" troche na boki.
Ciastka piec 10-12 minut w uprzednio nagrzanym do 175° piekarniku.
Mozna je w szczelnie zamknietej puszce przechowywac ok. tygodnia,ale tyle to na pewno nie wytrzymaja :) :)

Smacznego :)

czwartek, 12 listopada 2009

Nalesniki z miesem,grzybami i kiszona kapusta



W koncu sie wyrobilam,zeby ugotowac rosol i zagospodarowac miesko rosolowe ,zeby prawie na ostatnia chwilke dolaczyc do zabawy kulinarnej organizowanej przez Pinkcake "Rosol i co dalej??"
U mnie od dawna sie robi z takiego mieska albo potrawke w sosie z warzywami ,albo wlasnie takie nalesniki,przewaznie robie je "na oko",ale tym razem poodwazalam skladniki,zeby bylo bardziej fachowo :)

Skladniki :
  • 300 g miesa z rosolu (obrac ze skorki i oddzielic od kosci)
  • 300 g kiszonej kapusty
  • 40 g suszonych podgrzybkow (namoczyc pare godzin wczesniej)
  • 1 srednia cebula (pokroic i zeszlic na oliwie)
  • sol,pieprz,maggie w plynie
  • olej do smazenia
  • usmazone placki nalesnikowe ( robie z 2 jajek,maki,szczypty soli,odrobiny rozpuszczonego masla,mleka i gazowanej wody mineralnej)
Namoczone wczesniej grzyby ugotowac,odcedzic i zmielic wraz z miesem i podsmazona cebula.Kapuste ugotowac w osolonej wodzie,odcedzic ,posiekac i wymieszac ze zmielonymi grzybami z miesem.Doprawic sola,pieprzem i maggie.Przewaznie unikam takich "wynalazkow",ale akurat do tego farszu bardzo ta przyprawa pasuje i swietnie smakuje.
Nalesniki smarowac przygotowanym farszem,zawijac i obsmazyc na oleju i podawac z zeszklona na tluszczu cebulka i np. czystym czerwonym barszczykiem do popicia.

Smacznego :)

środa, 11 listopada 2009

Comber kroliczy z prawdziwkami


Wprawdzie dzisiaj juz jest sroda,ale w niedziele ugotowalam obiadek,ktory w calosci chcialam wlaczyc jako moja propozycje do zabawy kulinarnej Gotujemy po polsku nad ktora patronat objal serwis zPierwszegotloczenia.pl .
W sumie w glowie mialam sporo planow kulinarnych na ten tydzien,ale jak to czesto bywa, los pokrzyzowal troche te plany,bo duzo pracy mam w firmie i co sie z tym wiaze mniej czasu na przyjemnosci ,do ktorych zaliczam oczywiscie przebywanie w towarzystwie moich garow,przepisow,przypraw itp......


Krolik duszony z prawdziwkami

  • czesci krolika
  • ok. 100 g suszonych prawdziwkow
  • 1 duza cebula
  • 3-4 zabki czosnku
  • 2-3 lyzki soku z cytryny
  • przyprawy:lisc laurowy,ziele angielskie,ziarna jalowca,sol,pieprz
  • 500- 600 ml bulionu warzywnego
  • kubek (200 ml) gestej kwasnej smietany
  • oliwa do smazenia
Krolika umyc,osuszyc i obsmazyc na rumiano na oliwie,nastepnie podlac bulionem ,dodac przyprawy,przecisniety przez praske czosnek,pokrojona cebulke,sok z cytryny,wczesniej namoczone grzyby wraz z wywarem i dusic do miekkosci.
Pod koniec duszenia wymieszac kilka lyzek wywaru z duszacej sie potrawy ze smietana i wlac z powrotem do garnka,ewentualnie mozna zagescic maka ziemniaczana rozrobiona z zimna woda.
Podawac np. z kluskami slaskimi i surowka z czerwonej kapusty.



Kluski slaskie:
Robie niestety zawsze "na oko",ale proporcje mozna zawsze wygodnie odmierzyc sobie w misce po prostu,czyli:
  • ziemniaki (obrac i ugotowac w osolonej wodzie)
  • maka ziemniaczana
  • 1-2 jajka
Ziemniaki po ugotowaniu odcedzic i przecisnac przez praske lub zmielic,wlozyc do miski,wyrownac powierzchnie i podzielic calosc na 4 czesci,wyjac 1/4 czesc ziemniakow i w to miejsce wsypac make ziemniaczana,wyrownac i dodac wyjete ziemniaki,jajka i razem wyrobic na gladkie ciasto,formowac z niego kulki,lekko splaszczyc i zrobic palcem wglebienie.Gotowac w osolonym wrzatku ok.3 minuty od wyplyniecia.



Surowka z czerwonej kapusty:

  • 1/2 glowki czerwonej kapusty dosc drobno poszatkowac
  • 1 nieduza cebula (drobno pokroic w kosteczke)
  • sol,pieprz,sok cytrynowy i cukier do doprawienia
  • olej np. z pestek winogron
  • ocet lub cytryna(do skropienia kapusty)
Poszatkowana kapuste zblanszowac we wrzatku 5-7 minut,odcedzic i natychmiast skropic octem lub cytryna ,aby uzyskac czerwony kolor,ostudzic,dodac pokrojona cebulke,olej i przyprawic sola,pieprzem,sokiem cytrynowym i cukrem,wymieszac i schlodzic.


Smacznego :)