środa, 3 listopada 2010

Fasolowa zupa po staropolsku

W swojej biblioteczce kulinarnej posiadam pare starych ksiazeczek i broszurek z lat 70-tych i 80-tych,nie jest to nic szczegolnego,tzn. zadne antykwaryczne skarby,ale czasem zagladam do nich w poszukiwaniu jakichs urozmaicen codziennych dan.
Tak bylo i tym razem i przegladajac ksiazeczke "Obiady na czetry pory roku" wpadl mi przepis na zupe fasolowa staropolska.
Zupa fasolowa jest zawsze swietnym pomyslem ,zwlaszcza jesienia,wiec dlugo sie nie namyslajac namoczylam fasole na noc i dzis ugotowalam przepyszna zupe na obiad.
Jest ona zarazem propozycja w III edycji "Gotujemy po polsku" pod patronatem serwisu "zPierwszegoTloczenia.pl" .



Skladniki:
  • ok.200 g suchej bialej fasoli (u mnie byl to Jas)
  • 2-3 marchewki
  • 2-3 ziemniaki
  • 1 cebula
  • ok.150 g drobno pokrojonego boczku lub innej wedzonki
  • 1-2 listki laurowe
  • 2-3 ziarenka ziela angielskiego
  • sol,pieprz,majeranek
  • 1-2 lyzki oliwy
Fasole namoczyc na noc w przegotowanej wodzie,nastepnego dnia w tej samej wodzie ugotowac ja prawie do miekkosci z lisciem laurowym,zielem angielskim,dodac pokrojona marchewke i ziemniaki,posolic,popieprzyc.
Na rozgrzanej oliwie zeszklic pokrojona drobno cebulke i boczek,dodac to wszystko do gotujacej sie zupy,dodac 1-2 plaskie lyzeczki majeranku i doprawic jeszcze raz,jesli to konieczne.



Smacznego :)

15 komentarzy:

wiosenka27 pisze...

Kiedyś nie lubiłam, podobnie jak fasolki po bretońsku, za to dzisiaj lubię i to bardzo:)

magda k. pisze...

taka fasolowa to jest świetny pomysł :) cudownie prezentuje się w tej miseczce :)

Arvén pisze...

O, też lubię :D
I najbardziej to z takiej dużej fasoli - konkretnie rozgrzewa!

majana pisze...

O, jaka fajna! Dobra, sycąca, konkretna zupka. Zjadłabym:)

nobleva pisze...

Całe wieki nie jadłam! a lubię bo i sycąca i rozgrzewająca i pyszna jak nie wiem co. Pozdrowionka :)

Paula pisze...

kojarzy mi się z zimą, ale i tak ją lubię :)

grazyna pisze...

Robię często taką fasolową, uwielbiam :)

Gosia pisze...

wiosenko a wiesz,ze ja podobnie mialam z tym lubieniem fasoli????grochu zreszta tez :)

magda dziekuje :)

Arven oj,ta duza fasola to ma cos w sobie,nie???

majanko, Nobleva dziekuje slicznie :)

Paula jesli chodzi o zupy,to u mnie dziela sie na wiosenne i jesienno-zimowe :):) fajnie smakuje czy w jesienna szaruge,czy zimowe mrozne wieczory :)

Grazynko no,to witaj w klubie :) :)

majka pisze...

Pyszna zupka Gosiu :) Dawno nie jadlam fasolowej. Wiesz, mam podobna ksiazke z tym, ze tytul brzmi "Kuchnia na cztery pory roku" :) Byla w zbiorach mojej mamy a teraz mam ja w swoich :) Jednak prawde mowiac jeszcze nigdy nic z niej nie ugotowalam.

ewelajna pisze...

Ot po prostu...:) To może ja wpadnę na obiadek...? Fasolową uwielbiam...:)

Szarlotek pisze...

Całe wieki takiej zupy nie jadłam :)
Muszę się skusić :)*

Atria C. pisze...

Wiem że dziwny komentarz ale b. mi się podobają te miseczki chciałam sobie nawet takie kupić niedawno ale wytłumaczylam sobie że ich nie potrzebuje:)

Beata pisze...

Treściwa i przepyszna! Chętnie bym taką zjadła!

Emma pisze...

mmmmm, ale mi narobiłaś ochoty na tę zupkę!

Gosia pisze...

Maju dziekuje :) ja tez do tych pozycji rzadko zagladam,ale juz sie zdarzylo :)

ewelajno zapraszam,zapraszam.....:)

Szarlotku kus sie kus-polecam :)

Atria zaden komentarz dziwny nie jest :) zebys wiedziala ,kolo ilu rzeczy przechodze pare razy w tygodniu tak sobie wlasnie tlumaczac??? inaczej bym nie pomiescila juz w domu tych wszystkich talerzy,miseczek itp. ,ktore mi sie podobaja :):)

Beatko, Emma dziekuje i zapraszam oraz polecam :)