sobota, 4 czerwca 2011

Crostata al limone czyli cytrynowa tarta


.......Pisalam, ze bede wykorzystywac wydobyte z czelusci pamieci komputera swoje archiwalne zapiski, ale mialam okazje do upieczenia czegos swiezego z okazji urodzin mojej Corci..... mam 13-letnia juz corke.........o rany!!!!! kiedy ten czas zlecial???????? dopiero,co sie moja Myszka urodzila,a tu prosze.....kolejny roczek zlecial i wczoraj miala swoj wielki dzien :)

W sumie przez moje unieruchomienie w domu nie moglysmy razem swietowac, ale nadrobimy to.......na pewno :) , a poki co upieklam dla niej cytrynowa tarte i mam nadzieje,ze rownie entuzjastycznie zostanie przez nia przyjeta jak przez Kogos, kto juz mial okazje jej sprobowac i stwierdzil, ze dawno czegos tak pysznego nie jadl. Ktos nie lubi zbyt slodkich ciast, a ze ta tarta taka wlasnie jest, to nie dziwie sie,ze przypadla Mu do gustu, mi naturalnie tez i mam nadzieje, ze moja Corcia tak samo bedzie nia oczarowana - spelnienia marzen Coreczko :)




Skladniki na forme o sr. 28 cm :

Ciasto kruche:
  • 200 g maki
  • 50 g cukru
  • szczypta soli
  • 1 zoltko
  • 125 g zimnego masla
  • 2 lyzki zimnej wody
Masa serowa:
  • 500 g sera Ricotta (jako,ze mialam tylko 1 op. ,to uzylam 250 g mascarpone i 250 g ricotta)
  • 200 g cukru
  • 3 jajka
  • 4 niepryskane cytryny
  • cukier puder do posypania
Skladniki na ciasto szybko zagniesc, owinac w folie spozywcza i schlodzic w lodowce przez ok. 30 minut. Nastepnie rozwalkowac miedzy dwoma warstwami folii spozywczej i wylozyc nim natluszczona forme do tarty, ponakluwac widelcem.
Jajka ubic na puszysta mase ze 100 g cukru, dodac ser i starta skorke z 2 cytryn,jak rowniez wycisniety sok z 1 cytryny. Wszystko razem zmiksowac i wylac na przygotowane wczesniej ciasto, wygladzic.
Piec w nagrzanym do 180° piekarniku 45-50 minut, wyjac i ostudzic ( ja studzilam przy uchylonych drzwiczkach piekarnika).
Pozostaly cukier zagotowac ze 100 ml wody i dodac pokrojone w cwiercplasterki pozostale 2 cytryny, gotowac ok. 4-5 minut, ostudzic. Poukladac osaczone plasterki cytryn na ciescie, opruszyc cukrem pudrem i lekko skaramelizowac w piekarniku (funkcja-gril).
Mi niezbyt wyszlo te karamelizowanie i dojrzalam w koncu do kupna palnika do tego celu- juz sie ciesze na ten zakup- hurrraaaaa :)




Smacznego :)
Przepis pochodzi z ksiazki "Backschule - Step by step"

wtorek, 31 maja 2011

Poledwica wolowa ze szparagami,chili i mango

Szczerze Wam powiem,ze w tym roku jakis pech mnie przesladuje........

Dopiero co zrehabilitowalam swoje kolano po styczniowej artroskopii i strasznie juz sie cieszylam,ze moge rozwinac skrzydelka w fitnes studio, a tu nastepny "zonk" :( .Ta sama noga.... spiralne zlamanie kosci piszczelowej....... operacja......tydzien w szpitalu i lacznie 12 tygodni o kulach.......i nawet nie moge pomyslec o stapnieciu na te noge.....czyli plany urlopowo-wakacyjne mam "odgornie" zaplanowane......Tja......i kto powiedzial,ze sport to zdrowie????????? hihi- zartuje oczywiscie (coz innego mi pozostalo) ,ale wypadek mialam w drodze z fitnes studio, upadek z rowerem i rower "zalatwil" mi noge upadajac po prostu na nia.....

Wegetuje w domu, moge zapomniec o zrobieniu zakupow czy o dluzszym spacerze, w zasadzie o gotowaniu czy fotografowaniu rowniez.....Powoli moge dluzej niz 5 minut posiedziec przed kompem, wiec bede mogla poodwiedzac Was podziwiajac wspanialosci przez Was przyrzadzane, a sama bede co jakis czas sie przypominac tym,co mam zapisane w kompie po prostu.

21 maja minely rowniez 3 lata odkad pojawil sie pierwszy wpis na moim blogu.....tez w sumie planowalam cos extra na te okazje,ale niestety los zrzadzil inaczej,niemniej nie rezygnuje z blogowania ,a mam nadzieje,ze po wakacjach,gdy stane na obie nogi,to nadrobie zaleglosci u siebie :)


Zapraszam Was na pyszna poledwice wolowa ze szparagami,ktora robilam jeszcze przed swoim wypadkiem, polecam,bo wyszla rewelacyjna :)



Skladniki na 4 porcje:
  • 350 g poledwicy wolowej
  • 200 g zielonych szparagow
  • 200 g bialych szparagow
  • 200 g straczkow groszku cukrowego
  • 1 dojrzale mango
  • 1 kawalek swiezego imbiru (wielkosci orzecha wloskiego)
  • 2 zabki czosnku
  • 1 czerwona papryczka chili (jesli chcemy bardziej ostra potrawe,to uzywamy rowniez nasionka)
  • 100 ml sosu sojowego
  • 1 lyzeczka skrobi
  • 1/2 peczka kolendry lub natki pietruszki
  • 2 lyzki oleju
  • swiezo mielony pieprz, sol
Sos sojowy wymieszac ze skrobia i 150 ml wody, dodac obrany i drobno posiekany imbir, czosnek i chili i zamarynowac w tym pokrojone w platki mieso.
Szparagi obrac (zielonych nie trzeba obierac, wystarczy je lekko zgiac i sama sie zlamie koncowka ,ktorej nie jemy) , pokroic na kawalki i razem z groszkiem cukrowym obgotowac ok. 3 minut w osolonej wodzie,odcedzic i przelac dobrze lodowata woda.
Mango obrac i pokroic na kawalki, kolendre lub pietruszke oplukac,osuszyc i posiekac.
Rozgrzac na patelni olej (ja zawsze mieszam zwykly olej z olejem sezamowym) i partiami smazyc wyjete z marynaty mieso, nastepnie dodac szparagi, groszek cukrowy i mango, posolic,popieprzyc,podlac marynata pozostala z marynowania miesa,krotko zagotowac,dodac posiekana zieleninke i podawac z ryzem.



Smacznego :)


Przepis pochodzi z majowego wydania "Lisa kochen & backen"

piątek, 6 maja 2011

Szparagowa zupa z curry,tymiankiem i brzoskwiniami

Wiem, wiem....brzmi bardzo egzotycznie,ale nie moglam sie jej oprzec widzac ja w dodatku do majowego wydania gazety "Lisa kochen und backen".

Zaraz na poczatku sezonu szparagowego gotuje zwykla zupe szparagowa i robie danie pojawiajace sie bardzo czesto na naszym stole przez caly szparagowy sezon- szparagi zawijane w szynce i zapiekane pod beszamelem .

Tym razem zaczeta zupe podzielilam na dwie czesci, bo moja corka nie przepada za curry i ona woli ja tradycyjna,a ja z zapalem przystapilam do mieszania skladnikow na nowe smaczki.....

Zupa wyszla swietna,tylko Ktos stwierdzil,ze niezbyt czuc w tym wszystkim szparagi,moze to byla wina ostrego tajskiego curry,ktore bardzo lubie,moze jakby dodac samo lagodne,to zupa na pewno inny mialaby smak. Ja jednakze bylam nia zachwycona........



Skladniki na 4 porcje:
  • 500 g bialych szparagow
  • ok. 4 galazki swiezego tymianku
  • 1 puszka brzoskwin w syropie (480g)
  • 500 ml wody
  • 2 lyzeczki cukru
  • 1 lyzeczka soli
  • 2 lyzeczki curry (ja uzylam ostrego tajskiego)
  • 2 lyzeczki warzywnego bulionu w proszku
  • pieprz
  • 125 g creme fraiche
Ponadto:
  • 4 grissini
  • 4 plastry szynki parmenskiej
  • odrobina listkow tymianku do posypania
Szparagi obrac i pokroic w ok. 2 cm kawalki. Brzoskwinie zmiksowac wraz z syropem, poobrywac listki tymianku i posiekac je.
Szparagi wrzucic do gotujacej sie wody,dodac sol,cukier i gotowac 10-15 minut,nastepnie dodac zmiksowane brzoskwinie, curry, bulion warzywny, doprawic pieprzem,tymiankiem,zagotowac i wmieszac czesc creme fraiche.
Grissini owinac szynka parmenska (mozna je lekko zapiec w piekarniku) i podawac z zupa posypana listkami tymianku i udekorowana dodatkowo kleksem creme fraiche.



Smacznego :)

piątek, 22 kwietnia 2011

Sernik z truskawkowym musem


......Calkiem niedawno Ktos mial urodziny i chcialam je skromnie uczcic piekac cos dobrego, padlo znowu na kolejny serniczek, ktory okazal sie tak pyszny, ze skorzystam znowu teraz na swieta z tego przepisu.
Inspiracji do pieczenia szukalam jak zwykle na blogach i jak zwykle znalazlam :-) , tym razem skorzystalam z przepisu podanego przez Komarke , z tym,ze wykorzystalam tylko ciasteczkowo-owsiany spod z jej przepisu, mase serowa zrobilam sama,a marmurkowy wzorek z musu wykorzystywany byl swego czasu przez pare blogerek :-)

Sernik wyszedl niezwykle delikatny i jak wspomnialam bede go znowu piec teraz na Swieta Wielkanocne,tzn. juz dzisiaj :)






Skladniki na tortownice o sr. 20 cm:

Spod:
  • 125 g masla
  • 100 g platkow owsianych
  • 100 g pokruszonych herbatnikow
  • 2 lyzki brazowego cukru
Masa serowa:
  • 250 g mascarpone
  • 175 g serka Filadelfia
  • 70 g mielonego twarozku (u mnie byl to 20% Quark)
  • 1 lyzeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 jajka
  • 1 lyzka smietany kremowki
  • 3/4 szklanki cukru (mozna dac go mniej,jak dla mnie byl troche za slodki,ale nie dalam pozniej cukru do truskawek i w efekcie sie smaki wyrownaly)
Ponadto:
  • zmiksowane truskawki
Na patelni rozpuscic maslo,dodac cukier,wymieszac i dodac platki owsiane i herbatniki. Wsypac to do wysmarowanej maslem foremki i dobrze docisnac do dna i scianek.Schlodzic w lodowce ok. 30 minut.
Skladniki na mase serowa dokladnie zmiksowac i wylac na schlodzony spod,wygladzic.
Z musu truskawkowego klasc lyzeczka delikatnie kleksy na ciescie i wykalaczka malowac wzorki.

Jako,ze masa serowa jest dosc rzadka,to polecam owiniecie formy folia alumioniowa zeby zapobiec wyciekaniu.
Piec ok. 45 minut w piekarniku nagrzanym uprzednio do temp. 180°.
Studzic sernik w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach i przed jedzeniem schlodzic go przez pare godzin w lodowce.
Podawac dodatkowo z reszta musu truskawkowego,ktory mozna oczywiscie zmiksowac z cukrem,jesli ktos tak lubi.




Smacznego :)

W tym miejscu chcialabym wszystkim zyczyc zdrowych, spokojnych i radosnych Swiat Wielkiej Nocy spedzonych w gronie najblizszych :-)


niedziela, 3 kwietnia 2011

Faszerowany kurczak w solnej skorupce



Sol w tym celu zakupilam dobry rok temu i tak sobie lezala i "dojrzewala" w szafce czekajac na okazje i nawet sie z ta 2 kilogramowa paczka przeprowadzalam. Kupilam ja,zeby przyrzadzic w niej kurczaka lub jakas rybe,bo juz dawno spodobal mi sie ten pomysl z ta solna skorupka i ciekawil mnie ten wcale podobno nieslony smak przyrzadzonego dania.

Tak rzeczywiscie jest......mimo tej masy soli dookola kurczaka samo mieso jest wcale nie za slone, wiadomo....skorka nie nadaje sie do jedzenia,ale cala reszta jest soczysta i delikatna w smaku.

Poza tym stwierdzilam, ze przyrzadze go z farszem, bo dawno nie robilam faszerowanego kurczaka, z tym,ze tym razem nie chcialo mi sie watrobki mielic ,wiec posiekalam drobno,ale polecam jednak zmielic ....





Skladniki:

  • 1 kurczak (ok. 1,6-1,8 kg)
  • 2 kg soli
  • 1-2 bialka
  • 1/2 szklanki wody
  • kilka galazek tymianku
Farsz:
  • 200-250 g watrobki drobiowej
  • duza garsc suszonych grzybkow
  • sol,pieprz,maggie
  • 1 lyzka posiekanych igielek rozmarynu
  • 1 lyzka listkow tymianku
  • 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
  • 1/2 drobno posiekanej cebuli
Watrobke- surowa najlepiej zmielic (ja posiekalam drobno) ,dodac obgotowane i drobno pokrojone grzyby, cebulke,ziola i przyprawic. Na pewno trzeba uzyc do farszu normalnie soli,ja niestety "ludzilam" sie, ze sol ze skorupki przeniknie rowniez do farszu, co nie nastapilo i tym samym smakowal dosc jalowo ,trzeba bylo go na talerzu posolic.
Farszem nadziac umytego i osuszonego kurczaka, wykalaczkami "zamknac" otwor ,zeby nadzienie nie wyplywalo.


Bialka ubic i wymieszac z sola w misce dodajac rowniez wode. Na spod naczynia zaroodpornego wysypac ok. 1/3 masy solnej, ulozyc na niej kurczaka piersia do gory, poobkladac galazkami tymianku i szczelnie oblepic pozostala sola.
Wstawic do uprzednio nagrzanego do 200° C piekarnika i piec ok. 80- 90 minut. Po wyjeciu odstawic na ok. 15 minut i nastepnie dobrym zabkowanym nozem odciac wierzcholek skorupki i delikatnie wyjac kurczaka i poporcjowac go goracego podajac z salatami i bagietka na przyklad.

Wizualna uwaga: kurczak po przecieciu skorupki wyglada dosc malo apetycznie, wiadomo- nie nabiera pod sola zadnego kolorku,ale ze skorki i tak nie zjadamy,to jest to w tym momencie dosc nieistotne.


Smacznego :)


Dzis byl prawdziwie piekny dzien, mysle,ze w wielu miejscach zreszta i bylismy na spacerze nad jeziorkiem, gdzie zwykle latem chodzimy plazowac i kapac sie..... Nie uwierzycie.....co niektorzy pozwalali sie kapac dzieciom.....jak dla mnie nie do pomyslenia...... Sami popatrzcie....



Spotkalismy po drodze wyjatkowo fotogeniczna parke kaczek-mandarynek....piekne sa,nieprawdaz???



Zaobserwowalismy takze bardzo pracowita pszczolke podczas pracy- wpatrujac sie uwazniej mozna zobaczyc jej cale lapki oblepione pylkiem......

wtorek, 29 marca 2011

Lemony Surf 'n' Turf - Jamie Oliver


Przed paroma dniami stojac do kasy po zakupach w sklepie spozywczym wzrok moj jak zwykle bladzil po regalach z czasopismami i nagle........az niemozliwe........ czyzbym miala jakies omamy wzrokowe????? ale nie............................!!!!!!!!!!! Super !!!!!!!!!!!!!



Pierwsze wydanie czasopisma JAMIE -Jamiego Olivera w jezyku niemieckim. Bedzie sie ukazywalo jako dwumiesiecznik na tutejszym rynku, z czego niezmiernie sie ciesze :)
W magazynie jest sporo fajnych przepisow, zdjec i artykulow, do ktorych nie omieszkam czesciej zagladac.


Jeszcze nie przeczytalam calego, ale juz kilkakrotnie sobie przejrzalam ,no i oczywiscie nie omieszkalam zaraz-natychmiast "ochrzcic" go, gotujac cos dobrego. Wybor moj padl spontanicznie na danie typu rustykalnego, jakie bardzo lubimy i czesto robie w roznych kombinacjach.



W orginalnym przepisie, ktory tutaj podaje uzyte sa ostre wloskie kielbaski, ale ja nie szukalam ich, bo czasu nie mialam i tym razem sobie darowalam zapamietujac jednak na drugi raz ich kupno i zastosowanie, no i poza tym Ktos-Kto-Nie-Lubi-Skrzydelek-A-Lubi-Piersi-Z-Kurczaka poprosil o dodanie ich do potrawy....... oczywiscie nie umialam odmowic ...... :) :) - to byly dwa odstepstwa od przepisu.




Skladniki na 6 porcji:
  • 4 pikantne kielbaski wloskie (u mnie nie bylo)
  • 12 skrzydelek z kurczaka ( u mnie bylo 7 sztuk i dodatkowo 300 g piersi z kurczaka pokrojonej w duza kostke)
  • 18 duzych krewetek w pancerzach
  • 3 polowki cytryn ekologicznych
  • 1 galazka pomidorkow koktajlowych
  • maly peczek tymianku
Marynata cytrynowa:
  • starta skorka i wycisniety sok z 1 bio-cytryny
  • 4 lyzki oliwy z oliwek
  • 4 sredniej wielkosci pomidory
  • 1 mala cebula-obrana i przepolowiona
  • 8 zabkow czosnku
  • 1 czerwona chili (jesli chcemy danie ostrzejsze,to zostawiamy pestki ,jesli ma byc troche lagodniejsza potrawa,to dodajemy chili bez pesteczek)
  • po malym peczku bazyli i oregano
Moja uwaga: w przepisie nic nie ma na temat soli, niewatpliwie te kielbaski ja zawieraja i moze to akurat wystarcza,nastepnym razem sie przekonam,a poki co,to uzylam do marynaty ok. 1 lyzki soli.


Wszystkie skladniki marynaty zmiksowac na gesta paste (mi akurat dosc rzadka wyszla,ale moze mialam za duze i moze zbyt wodniste pomidory), odstawic na bok.

Kielbaski ponacinac, sciagnac skorke i naoliwionymi dlonmi uformowac z mieska ok. 12 kulek, wymieszac je w formie zaroodpornej ze skrzydelkami, polowkami cytryn i pomidorkami. Dodac marynate i dobrze wymieszac. Piec 30 minut w nagrzanym uprzednio do 180° piekarniku mieszajac co jakis czas. Nastepnie dac krewetki ( i w moim przypadku pokrojona piers kurczaka) i wycisnac sok z upieczonych cytryn po calym miesie, kulkach miesnych i krewetkach, dodac galazki tymianku i piec dalsze 10 minut tak,zeby marynata kleila sie na miesie i krewetkach (u mnie bylo wiecej marynaty niz powinno,wiec niezbyt sie kleila, ale byla i tak pyszna :))
Danie serwowac zaraz po wyjeciu z piekarnika z zielona salata ( i bagietka - u mnie).




Smacznego :)

czwartek, 24 marca 2011

Salatka z makaronem sojowym,mango i krewetkami


.......ech......jak sie nie ma swojego sprzetu,to ciezko czasem "dopchac" sie do cudzego (w tym przypadku corki).......

Jestem,jestem......czasem zagladam,podczytuje,ale brak mi takiego regularnego rytmu pisania........no nic.......kiedys i to nastapi....... jestem cierpliwa :) :)

Poki co chcialabym zaproponowac Wam genialna salatke,ktora niedawno robilam,jest naprawde przepyszna i zamiast mango mozna jak najbardziej dodac fajny aromatyczny ananas,co tez nastepnym razem zrobie.



Skladniki na 4 porcje:
  • 200 g makaronu sojowego
  • 200 g gotowanych obranych krewetek
  • 100 g brazowych pieczarek (pewnie moga byc i biale lub grzyby shitake)
  • peczek dymki
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 zielonej papryki
  • 1/2 mango
  • 1-2 zabki czosnku
  • kawalek swiezego imbiru (ok.2 cm)
  • 5 lyzek sosu sojowego
  • 4 lyzki octu ryzowego
  • 3 lyzki oleju
  • 1 lyzka cukru
  • 1/2 lyzeczki chili w proszku
  • sol, pieprz
Makaron namoczyc krotko w zimnej wodzie,wyjac,pociac nozyczkami na kawalki i kilka minut gotowac go i po osaczeniu przelac zimna woda,odstawic.
Pieczarki oczyscic pedzelkiem,pokroic na plastry, dymke oczyscic i odrzucajac gorna zielona czesc pokroic w krazki. Papryke umyc,oczyscic i pokroic w kostke, mango obrac i rowniez pokroic w kostke.
Czosnek obrac i przecisnac przez praske, imbir obrac i zetrzec na tarce.
Olej (uzylam do smazenia rzepakowego zmieszanego z sezamowym) rozgrzac na patelni i obsmazyc ostro pieczarki, papryke, dymke i czosnek, nastepnie dodac pokrojone mango,posolic i popieprzyc, dodac reszte przypraw i imbir, na koncu dodac krewetki i makaron,ewentualnie doprawic raz jeszcze do smaku i podawac letnia lub zimna.



Smacznego :)


Przepis pochodzi z ksiazki "Asiatisch kochen" i jest moja pierwsza propozycja w Podrozach z Widelcem po Azji :)

niedziela, 6 marca 2011

Brownie z orientalna nutka....

No i stalo sie........

W lutym je zobaczylam u Basi i juz wtedy nabralam wielkiej ochoty ,zeby je upiec,bo bardzo mnie zaineresowaly te dodatki kardamonu i wody rozanej w tym mocno czekoladowym ciescie, a jak juz pare dni temu upiekla je i pokazala u siebie Tili to juz bylo z gory niejako przesadzone,ze na dniach zostanie upieczone i w mojej kuchni......Wprawdzie duzo wczesniej je piekla Truskaweczka,ale akurat ten wpis umknal mojej uwadze,choc musze przyznac ,ze i ta wersja jest bardzo interesujaca......a ze osobiscie lubie eksperymenty,wiec pewnie tez je wyprobuje :)



Ciasto jest przepyszne........bylam bardzo ciekawa,jak bedzie smakowac w nim ten dodatek wody rozanej,bo jeszcze nigdy nie pieklam nic z jej dodatkiem,a ze w moim prywatnym kredensie
stala sobie buteleczka z nia zakupiona kiedys w jakims celu ,w tej chwili juz nawet nie pamietam w jakim,to nic naprawde nie stalo na przeszkodzie,zeby dzisiejszy niedzielny,cudowny i sloneczny dzien uwienczyc czyms tak bajecznie czekoladowym.....



Ciasto prawie w calosci zostalo juz skonsumowane jeszcze w trakcie robienia fotek......polecam...naprawde polecam .........



Skladniki na forme o sr. 24 cm:
  • 300 g dobrej ciemnej czekolady
  • 150 g masla
  • 175 g cukru (dalam 120g)
  • 75 ml wody rozanej
  • 2 lyzeczki swiezo mielonego kardamonu
  • 4 sredniej wielkosci jajka
  • suszone kwiatki do dekoracji
Czekolade,maslo i polowe cukru rozpuscic w kapieli wodnej,dodac wode rozana i kardamon.Jajka ubic osobno z reszta cukru i do przestudzonej lekko czekoladowej masy dodawac partiami mase jajeczna mieszajac delikatnie,ale dokladnie.Ciasto wylac do wylozonej papierem do pieczenia tortownicy ( u mnie byla to prostokatna forma 23X28cm-troszke za duza,ale inna bylaby za mala znowu).
Piec 30 minut w uprzednio nagrzanym do 175° piekarniku.Po upieczeniu posypac suszonymi platkami rozy pomarszczonej,u mnie-podobnie,jak u Tili byla to mieszanka suszonych kwiatow.
Ciasto ma konsystencje wspanialego i mocno czekoladowego musu i niezaleznie ,czy stygnie w piekarniku,czy zaraz po upieczeniu je z niego wyjmiemy,to delikatnie opadnie i moze popekac-taki jego urok :)




Smacznego :)

Na dzisiejszym niedzielnym spacerze spotkalismy i zime jeszcze i wiosne juz ,zarowno piekne slonce jak i jeszcze mrozny wiatr.....

poniedziałek, 21 lutego 2011

Sernik z chalwa




............a moze moglabys zrobic sernik z chalwa?????? Zapytal pewnego dnia Ktos- Kto- Lubi- Chalwe-A-Nie- Lubi sernika z biala czekolada........

*******************

Widzialam juz niejednokrotnie takowy na blogach,wiec tylko przytaknelam obiecujac ,ze pewnego dnia taki zrobie sama bedac ciekawa jego smaku,bo jakos sobie wyobrazalam,ze ten to dopiero musi byc niesamowicie slodki,co sie zreszta nie potwierdzilo,zdecydowanie ten z biala czekolada jest slodszy......

Zakupilam wiec chalwe i wyszukalam szybko przepis,ktory widzialam u Dorotus i upieklam go,jest rzeczywiscie pyszny,troszke ciezkawy,ale zarazem aksamitnie sie rozplywa na podniebieniu.......

****Tak poza tym witam po przerwie i zapraszam na kawalek pysznego serniczka i filizanke kawy :) :) ****
Wprawdzie jeszcze nie posiadam swojego kompa, ale corki sprzet zostal podlaczony do sieci i tym sposobem moge w koncu powrocic do pisania i czytania, z czego niezmiernie sie ciesze,bo bardzo mi Was brakowalo :) :)





Skladniki na forme o sr. 23-24 cm:

Spod ciasta:

  • 100 g ciastek digestive
  • 40 g rozpuszczonego masla
Masa serowa:
  • 800 g sera twarogowego zmielonego min. dwukrotnie
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 4 duze jajka
  • 125 ml smietanki kremowki
  • 2 lyzki maki ziemniaczanej
  • 300 g chalwy sezamowej waniliowej (lub innej) pokruszonej na kawalki
  • 2 lyzeczki ekstraktu z wanilii lub nasionka z 1 laski wanilii
Polewa chalwowa:
  • 150 g chalwy sezamowej waniliowej (lub kazdej innej)
  • 125 ml smietanki kremowki
Ciasteczka na spod pokruszyc drobno przy pomocy walka lub malaksera,wymieszac z rozpuszczonym maslem i wylepic nimi dno tortownicy wylozonej papierem do pieczenia i odstawic na bok.

Skladniki na mase serowa powinny miec jednakowa pokojowa temperature. Ser zmiksowac z cukrem,dodawac po jednym jajku miksujac kazde krotko przed dodaniem nastepnego. Dodac pozostale skladniki ,zmiksowac i na koncu wmieszac pokruszona chalwe.
Wylac mase serowa na przygotowany ciasteczkowy spod,wyrownac.

Piekarnik nagrzac do temperatury 170°,na dol wstawic naczynie z woda,a na wyzszej polce wstawic forme z ciastem,ciasto piec ok. 60 minut,studzic przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.

Na polewe nalezy zmiksowac pokruszona chalwe ze smietanka zeby nie bylo grudek i lekko podgrzac caly czas mieszajac,zeby sie nie przypalila. Polewa powinna lekko zgestniec,odstawic na chwile do przestudzenia,polac nia sernik i chlodzic calosc ok. 12 godzin w lodowce.






Smacznego :)

wtorek, 1 lutego 2011

......przerwa techniczna......

Przede wszystkim witam Was wszystkich w Nowym Roku,wprawdzie juz mamy luty za oknem,ale ostatnim razem pisalam jeszcze przed swietami.

Dziekuje za wszystkie maile i zapytania w miedzyczasie,wiem,ze od mojego ostatniego wpisu troche czasu uplynelo i nie byl to okres lenistwa,tylko tak sie losowo jakos zlozylo............


Swieta uplynely w bardzo milej atmosferze z najblizszymi, Sylwester i Nowy Rok rowniez w baaaaaaardzo milym towarzystwie....... :)


Przed Sylwestem musialam sie niestety pozegnac z nasza ukochana i towarzyszaca nam od prawie 15 lat Kicia :( okazalo sie ,ze ma bardzo powazne problemy z nerkami i sercem i weterynarz nie dal jej najmniejszych szans na ewentualna poprawe i musialam podjac te jedna decyzje,o ktorej myslalam,ze zostanie mi oszczedzona.................. :(


Zaraz w styczniu przeszlam zabieg artroskopii kolana,przed ktorym mialam wiele obaw i lekow,a po ktorym dochodze do tej pory do zdrowia i jeszcze na pewno pare tygodni potrwa zanim bede mogla zaczac chodzic do fitness clubu.Troche mnie ta cala sytuacja doluje,bo nie cierpie siedziec tak bezczynnie i czekac.................

Do kompletu padl mi moj komp,tak juz calkiem i bezpowrotnie............ :( :( :( Po raz drugi poszedl twardy dysk w nim i juz nie zamierzam go po raz trzeci reanimowac nowym dyskiem i te wydarzenie pozwolilo podjac mi decyzje o kupnie nowego sprzetu,ale pewnie troszke to jeszcze potrwa zanim przybedzie nowy kompik ...........

Tak,ze wroce niedlugo na pewno...............

Pozdrawiam wszystkich stalych czytelnikow mojego bloga,jak i osoby odwiedzajace bardzo serdecznie :)

czwartek, 23 grudnia 2010

Swiateczne zyczenia i crossies na przegryzke

Za 3 godzinki wyruszam do Polski na Swieta i chcialabym wszystkim zlozyc zyczenia zdrowych i spokojnych Swiat Bozego Narodzenia,wspanialej atmosfery i cudownych spotkan z rodzina i przyjaciolmi, no i oczywiscie pysznosci na stolach,o ktorych mam nadzieje poczytac u Was po powrocie :)




Na szybko przed samym wyjazdem do Polski chcialabym podzielic sie z Wami fajnymi pralinkami,sa bardzo szybkie w wykonaniu,a jesli ktos nie ma pomyslu na prezent ,to jak najbardziej sie nadadza jako przegryzka do lampki czerwonego wina.


Skladniki na ok.25 sztuk:
  • 120 g migdalow pokrojonych w sztyfciki
  • 1 lyzeczka soli Fleur de sel
  • 80 g gorzekiej kuwertury lub czekolady (70% kakao)
  • 2 lyzki masla

Czekolade posiekac i roztopic w kapieli wodnej.Maslo rozgrzac na patelni ,wrzucic migdaly,sol i ciagle mieszajac prazyc na zloty kolor,nastepnie osaczyc na reczniku papierowym,wymieszac z rozpuszczona czekolada i ok. 10 minut odczekac,zeby czekolada zaczela gestniec.Dwoma lyzeczkami uformowac na blasze ok. 25 pralinek i zostawic do zastygniecia.







Chcialabym je rowniez dolaczyc do zabawy Swiateczne Prezenty ,ktora organizuje Cudawianki.

czwartek, 16 grudnia 2010

Topinambur....Tymianek..... i moj pierwszy chleb

Alez jestem dumna z siebie!!!!! Upieklam swoj pierwszy wlasnorecznie zrobiony chlebus :) ,tzn. pieklam kiedys z gotowych chlebowych mieszanek,ale to sie nie liczy-wiadomo :)

HURAAAAAAAAAAA!!! pierwsze koty za ploty,jak sie to mowi :) Nie jest to jeszcze to,co bym chciala,czyli upiec kiedys chleb na zakwasie,ale poczatek jest dokonany i mysle,ze malutkimi kroczkami dojde i do zakwasowego pieczywa**.
Przepis na ten chleb znalazlam w czasopismie "Essen&Trinken" i wydal mi sie na tyle atrakcyjny i niezbyt skomplikowany przy tym,zeby sie na niego zdecydowac.



Za to efekt mnie rzucil na kolana,co na pewno nie bylo tez bez znaczenia,ze to moj pierwszy prawdziwy wypiek byl i bylam po prostu oczarowana tym peknieciem na chlebku,ktore bylo skutkiem niedokladnego wyrobienia kuli do wyrastania w koszyczku,ale jak dla mnie wlasnie w tej niedoskonalosci byl idealny........a jak dodam,ze mial fantastycznie chrupiaca skorke,to juz w ogole byl doskonaly w tym momencie :) :)



Moja corka byla rowniez smakiem i wygladem oczarowana i z namaszczeniem zadala go do szkoly na drugie sniadanie do calkowitego skonczenia bochenka i co mi sie podobalo,to jej slowa,jak wytrawnej koneserki (ma 12,5 lat)...."wiesz mama....ten chleb trzeba smakowac powoli,najlepiej zamknac oczy ,ugryzc i powoli zuc i wtedy caly jego smak sie poczuje......"



Chleb ma swoj smak dosc intensywny i osobiscie nie polecalabym dodawac wiecej niz tylko ewentualnie maslo.



Skladniki na 1 okragly bochenek:
  • 500 g topinamburu
  • 1 maly peczek tymianku
  • 2 lyzeczki soli
  • 500 g maki orkiszowej (Typ 1050)
  • 20 g swiezych drozdzy
  • 1/2 lyzeczki cukru
  • 2 lyzki cieplego mleka
  • 125 ml maslanki
  • maka orkiszowa do wysypania koszyczka
Topinambur ugotowac w skorkach w osolonej wodzie (ok.20-25 minut),odcedzic,obrac i zmiksowac z maslanka.
Z galazek tymianku poobrywac listki,posiekac i wymieszac z sola i maka.
Zrobic zaczyn z drozdzy,cukru,mleka i odrobiny maki i odstawic,zeby ruszyl,nastepnie wymieszac dobrze ze zmiksowanym topinamburem i maka z dodatkami.Haczykowymi koncowkami miksera dobrze wyrobic ciasto,jesli bedzie sie kleilo,nalezy dodac troche wiecej maki i nastepnie odstawic pod przykryciem w cieple miejsce do wyrosniecia na 2 godziny.
Koszyk do wyrastania pieczywa dosc grubo wysypac maka.Ciasto po czasie wyrastania wylozyc na lekko wysypana maka stolnice i dosc energicznie chwile wyrobic,uformowac z niego kule, wlozyc do koszyka i odstawic do wyrastania jeszcze na 45 minut.
Po tym czasie energicznym ruchem wyrzucic z koszyka ciasto na wylozona papierem do pieczenia blache i na drugim poziomie od dolu przy nagrzanym do 220° piekarniku piec 15 minut,nastepnie zmniejszyc temperature do 200° i nastepne 35 minut piec (osobiscie wydawalo mi sie,ze to ciut za malo i pieklam 10 minut dluzej).Na dno piekarnika wstawic miske lub talerz z woda.



** Majeczko-niestety ,nie wyszlo nic z tego zakwasu,ktory mi przyslalas,mimo,ze naprawde sie staralam :( :(

niedziela, 12 grudnia 2010

Kawowy mus z pomaranczami


Jako,ze Kawowy Tydzien Majki dobiega dzis konca i koniecznie cos chcialam przyszykowac w ramach zabawy,tym bardziej,ze kawe uwielbiam jako napoj,to wybor moj padl na deser.Przegladalam wiele fajnych przepisow,nie tylko deserowych,ale ze czas adwentowy u mnie jest bardzo napiety i doba zdecydowanie za krotka,to wybralam ten fajny mus jako ukoronowanie niedzielnego obiadu.


Deser jest pyszny,ale bardzo slodki,wiec warto w sumie albo zamienic biala kuwerture na gorzka lub zrezygnowac z cukru.



Skladniki na 4 porcje:
  • 2 listki bialej zelatyny
  • 150 g bialej kuwertury
  • 4 zoltka
  • 50 g cukru pudru
  • 3 lyzki syropu kawowego (np.Monin)
  • 3 lyzeczki proszku espresso instant (ja nie mialam i dalam normalny proszek espresso)
  • 2 lyzki rumu (pominelam)
  • 250 ml smietanki do ubijania (schlodzic dobrze)
  • 1/2 lyzeczki cukru (do ubijania do smietany)
  • 4 pomarancze o czerwonym miazszu
  • 20 g miodu
  • 1 lyzeczka pistacji
Zelatyne namoczyc w zimnej wodzie 10 minut. Kuwerture posiekac i rozpuscic w wodnej kapieli.Na parze ubic zoltka,cukier puder,proszek kawowy i syrop kawowy na gladka ,kremowa mase,dodac stopiona kuwerture i razem szybko zmiksowac.
Rum podgrzac ( u mnie 3 lyzki soku pomaranczowego) i rozpuscic w nim odcisnieta zelatyne,dodac calosc do kremu i odstawic na 20 minut do schlodzenia.W tym czasie smietane ubic z cukrem i delikatnie wymieszac z kawowym kremem.Napelnic szklanki lub miseczki i schlodzic w lodowce kilka godzin (najlepiej przez noc).
Pomarancze obrac tak,zeby usunac tez biala skorke i ostrym nozem pofiletowac je,a z pozostalej reszty wycisnac ok. 100 ml soku,ktora na malym ogniu nalezy praktycznie na syrop wygotowac z miodem.Odstawic,ostudzic i dodac filety pomaranczy.
Pistacje uprazyc na patelni bez tluszczu,posiekac lub rozbic w mozdziezu.
Na krem dawac po troche pomaranczy w syropie i posypac pistacjami.


Smacznego :)

Przepis pochodzi z czasopisma :Essen&Trinken