wtorek, 18 sierpnia 2009

Paella



Paelle robilam jakos potlora tygodnia temu,ale potem czekalam na gosci,potem goscilam gosci i dopiero dzis na spokojnie moge w pracy siedzac wrzucic paelle na bloga :)

Pierwsze spotkania z ta hiszpanska potrawa mialam tutaj w hiszpanskich restauracjach,ale tak naprawde wspominam tylko te jedna jedyna przyrzadzana przez kucharzy hotelowych z okazji swieta narodowego na plazy w Punta Cana...........o rany....co za widok,dwie patelnie do paelli ponad metrowej srednicy ustawione na paleniskach na srodku plazy i potem widowiskowy pokaz przyrzadzania tej potrawy.......te olbrzymie krewetki w calosci ......te wspaniale langusty......kalmary.....,do tego swojsko przyrzadzana niesamowicie smaczna Sangria na bazie tych wszystkich owocow dojrzewajacych tam naturalnie na drzewach i krzewach,tutaj w Europie mozemy o takich tylko pomarzyc......
Do tej pory z rozrzewnieniem wspominam tamten urlop i te widowisko plazowe i za kazdym razem ,gdy robie paelle,wspominam sobie ...... :) :) :)

Ja zrobilam z miesem,owocami morza,ale bez ryby czy chorizo.
Skladniki :
  • 300 g krotkoziarnistego ryzu (ja mialam niestety tylko dlugoziarnisty)-wyplukac,odcedzic
  • 100-120 ml bialego wina (moze ale nie musi byc)
  • 500 ml drobiowego bulionu
  • 1 duza cebula (obrac i pokroic)
  • 2-3 zabki czosnku (obrac i drobniutko posiekac)
  • 1 czerwona papryka (umyc,wypestkowac i pokroic w kostke)
  • 2 spore pomidory (sparzyc,zdjac skorke i pokroic w kostke)
  • 150-200 g zielonej fasolki szparagowej (umyc,odciac koncowki i pokroic na ok. 2,5-3 cm kawalki,zblanszowac 5 minut w osolonym wrzatku)
  • 100 g czarnych oliwek bez pestek (nie musza byc,ja je wzielam dla ladnej kolorystyki calosci)
  • 1-2 piersi z kurczaka -zalezy od wielkosci ich (umyc i pokroic w kostke)
  • 8-12 duzych krewetek
  • 200-300 g mieszanki owocow morza (u mnie byly to dzwonka kalmara,male osmiorniczki,male krewetki,malze)- ew. rozmrozic,oplukac
  • 1/4 lyzeczki niteczek szafranowych (w razie braku szafranu mozna kurkume uzyc)
  • sol,pieprz,pieprz Cayenne lub chili,oliwa
  • czastki cytryny do dekoracji (ja niestety o niej zapomnialam)
Rozgrzac oliwe na patelni,wrzucic pokrojona cebule i czosnek,chwile poddusic,dodac przygotowane owoce morza (procz krewetek),ryz,podlac to wszystko bulionem,dodac szafran i dusic ok.15 minut,przyprawic sola,pieprzem i chili lub pieprzem cayenn,nastepnie dodac podsmazone na drugiej patelni mieso kurczaka,papryke,pomidory,fasolke,dusic do miekkosci,na 3-4 minuty przed koncem dodac krewetki i oliwki i jesli potrzeba doprawic raz jeszcze do smaku.
Podawac udekorowane czastkami cytryny.

Smacznego :)
W koncu moge wziasc udzial w Podrozach Z Widelcem Po Europie :) :) :)

11 komentarzy:

viridianka pisze...

takie danko to jedlismy (tzn ja wyjadlam ryz i warzywa a moja rodzinka i znajomi zjedli cala reszte:D) nad morzem:)

Dziwnograj pisze...

:> Najlepszą Paellę jadłam na Kubie. W końcu kuchnia kubańska jest w połowie hiszpańska. Była nieziemska. Co prawda nie miała niesamowitej ilości dodatków, bo Kuba nie cieszy się specjalnym dobrobytem (chociaż możliwości co do owoców i owoców moża są ogromne). Była świetnie doprawiona, tak że smakowała cudownie.

grumko pisze...

Fajnie, że w końcu udało Ci się do nas dołączyć i to przy okazji takiego fajnego dania jakim jest paella;-) Przy okazji zazdroszczę tej imprezki paellowej na plaży;-)

lisiczka_bez_kitki pisze...

Mmmm, palellę kocham miłością szczerą i wielbię i często gości na naszym stole. I za każdym razem stwierdzamy, ze to prawdziwa uczta... I wspomnienie pięknych miejsc.

kasiaaaa24 pisze...

O matko!!!!!!!! Ile szczęścia na jednym talerzu. Mogłabym nic nie jeść przez tydzień, byle się załapać na takie danie. Cudowne zdjęcie.

majka pisze...

Uwielbiam paelle. Z takim bogactwem dodatkow musi swietnie smakowac :)

emma001 pisze...

Nie jadłam nigdy paelle. A na zdjeci ile ciekawuch rzeczy z którymi nie mialam jeszcze styczności hehe ;)

aga-aa pisze...

nie zawsze zadziwia przygotowanie potraw dla wielu osób, skąd to wiedzieć ile czego dać ;)
a paelli nigdy nie jadłam, za owocami morza nie przepadam

grazyna pisze...

A za mną chodzi paella już dłuższy czas... Twoja wygląda bajecznie, zachęciłaś mnie:)

Gosi@ pisze...

- Viridianko - czyli dla kazdego cos dobrego :))

- Dziwnograju - wierze,w koncu Kuba od Dominikany daleko nie lezy :))
No i ta atmosfera przede wszystkim :)

- Grumko - tez sie ciesze,ze w koncu dolaczylam,od dawna sie czailam,zeby dolaczyc,no i w koncu.... :)

- Lisiczko - ciesze sie,ze nie tylko ja mam mile wspomninie zwiazane z tym pysznym daniem :)

- Kasiu - dziekuje :)) tez jestem w stanie sie poswiecic dla takiego dania :)

- Majka - byla extra,choc ryz ciut za dlugo byl,ale twoja rowniez niesamowicie apetycznie wygladala :)

- Emma - jak bedziesz miala okazje,to polecam sprobowac :)

- Aga- opieram sie na podanych przepisach,probuje sama tez czesto czego i mniej wiecej w jakich proporcjach wziasc :)

- Grazyna - dziekuje i polecam :))

Anonimowy pisze...

Paella , jest jednym z moich ulubionych dan...pamietam ilez to razy przygotowywalem ja , dla sporej gromady komensantow. A przecierz jest to jedna z najprostszych dan kulinarnych , przede wszytkim poludniowej Hiszpani . Najprostzrych - bo jest to danie ludowe , a rodzai Paella jest tyle ilu kucharzy ja gotuje. Co do skladnikow , to w domach dodaje sie to co akurat jest pod reka , no chyba ze jest to uroczysty niedzielny obiad , wiec wtedy najczesciej z marisco ( owoce morza ). Na koniec ciekawostka ...Paelle je sie tylko na obiad , a na kolacje jedza ja tylko gilis , tzn. turysci-obcokrajawcy . Wywoluje to czesto ukrywany kpiacy usmiech u kelnerow. ;)

pozdrawiam